wtorek, 20 października 2015

Colleen Hoover - "Losing Hope" - recenzja

"Losing Hope" to druga część powieści Colleen Hoover "Hopeless". Kiedy zobaczyłam ją w bibliotece na półce z nowościami bez wahania zrezygnowałam z innej książki i wzięłam "Losing Hope". Byłam bardzo ciekawa, co nowego napisała Colleen Hoover. Myślałam, że to będzie ciąg dalszy "Hopeless". Nie, "Losing Hope" to jest ta sama historia, tylko przedstawiona z innego punktu widzenia. Tym razem widzimy wszystko oczami Deana Holdera.
Ktoś mógłby powiedzieć, że znalezienie ciała siostry było najgorszą rzeczą, jaka mi się kiedykolwiek przytrafiła. Otóż nie. Najgorszą rzeczą, jaka mi się kiedykolwiek przytrafiła było powiadomienie o tym mamy.  - Colleen Hoover - Losing Hope

Colleen Hoover - "Hopeless"
Przeczytałam "Hopeless" i mnie nie oczarowało, ale dobrze wspominam czas spędzony z tą książką (zobacz: Collen Hoover - Hopeless). Lubię historie o nastoletnich dziewczynkach, miłości, tragedii i tajemnicach. Taka właśnie była "Hopeless". Z jednej strony zwykłe perypetie pary nastolatków, a z drugiej ogrom trudnych doświadczeń, z którymi ci młodzi ludzie musieli się zmierzyć.
Te teatralne zachowania mnie śmieszą. Wszyscy, których mijam, nawet ci, z którymi przyjaźniłem się od lat, w milczeniu śledzą każdy mój ruch, jakby obawiali się przegapić chwilę, gdy całkowicie się załamię i zupełnie mi odbije. Nie chcę ich rozczarować, problem w tym, że trzymam się dziś całkiem nieźle. Raczej na pewno mi nie odbije, więc równie dobrze mogą wrócić do swoich codziennych zajęć.  - Colleen Hoover - Losing Hope
Colleen Hoover - "Losing Hope"
Od razu napiszę: "Losing Hope" podobnie jak "Hopeless" mnie nie oczarowała, nie zachwyciła ani nie chwyciła za serce. Czytało mi się dobrze, nie nudziłam się, ale jakoś nie wywołało we mnie tych wszystkich emocji, o których można przeczytać w innych recenzjach. Nie wiem, czy to z moją uczuciowością jest coś nie tak, czy tamte opinie były opłacone ;)
Wpatruję się w nią przez kilka chwil, a potem znów przykładam swój policzek do jej policzka. Chciałem ją pocałować, ale wystraszyłem się, że zobaczy łzy w moich oczach. Nie chcę, żeby wiedziała, jak bardzo bolesne jest dla mnie to, że będąc tak blisko mnie, nie może mnie sobie przypomnieć.  - Colleen Hoover - Losing Hope
"Losing Hope" to niesamowita historia, dopiero teraz widać jak bardzo grubymi nićmi szyta i jak nieprawdopodobna. Ale to nie jest zarzut. Mnie w życiu też się przydarzały rzeczy nieprawdopodobne, niemożliwe i nie do uwierzenia. Niesamowite przypadki i zrządzenia losu. "Losing Hope" to historia, którą znamy z "Hopeless" tylko że przedstawiona z punktu widzenia Deana Holdera. To ciekawy zabieg, chociaż nie będę ukrywać, że momentami czułam się, jakbym czytała po raz drugi tę samą książkę. I było to dość nużące. Drugą sprawą, która mnie irytowała były "dowcipne" dialogi Sky i Holdera. Chyba mamy inne poczucia humoru. Albo ja nie mam go w ogóle, ale dialogi takie jak poniższy wywoływały u mnie jedynie poczucie niesmaku.
- Twoja logika jest osłabiająca - mówi. - Chyba już nie podobasz mi się tak, jak kiedyś. (...)
- Nie podobam ci się tak jak kiedyś? - pytam patrząc jej prosto w oczy. - Ale czy wiesz, że to może oznaczać, że podobam ci się bardziej niż kiedyś?
Oczy jej ciemnieją i kręci głową. Przełyka ślinę, po czym mówi:
- W ogóle mi się już nie podobasz. Budzisz we mnie odrazę. Lepiej już mnie nie całuj. Jeżeli to zrobisz, chyba się porzygam.  - Colleen Hoover - Losing Hope
Ogólnie jednak "Losing Hope" mi się podobała i chyba nawet poruszyła mnie bardziej niż "Hopeless", bo trochę popłakałam. Szczególnie pod koniec. Nie jest to książka wybitna i nic specjalnego mnie nie nauczyła. Nic dzięki tej lekturze nowego nie odkryłam ani nie zrozumiałam. Mimo tego "Losing Hope" oceniam raczej na plus. Ciekawa i wciągająca historia idealna na jesienne wieczory lub żeby przetrwać drogę do pracy w autobusie.

Ps. Czekam na trzecią cześć tej historii opisanej tym razem z perspektywy Leslie.

Zobacz też:

3 komentarze:

  1. Nie znam ani jednej, ani drugiej książki, ale myślę, że to ciekawy pomysł z opowiadaniem tej samej historii z dwóch perspektyw.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam obydwie części i również mi się bardzo podobały, nie wiem która bardziej ;) Polecam też Maybe Someday tej autorki :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam ani jednej z tych książek :) jeśli będą u mnie w bibliotece chętnie po nie sięgnę :D

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...