wtorek, 27 października 2015

12 rzeczy, których nauczyłam się podczas Półmaratonu Królewskiego

2. PZU Cracovia Półmaraton Królewski to nie tylko wspaniała impreza i ładny życióweczka, ale również nauka i doświadczenie na przyszłość. Tegoroczny Półmaraton Królewski nauczył mnie kilku ważnych (i kilku mniej ważnych) rzeczy.




12 rzeczy, których nauczyłam się podczas Półmaratonu Królewskiego


  1. Na punktach odżywczych nie trzeba łapczywie chwytać całej garści czekolady. A już, o zgrozo, nie należy brać dwóch garści. 
  2. Nie ma sensu pchać się do pierwszego wodopoju. Ale nie należy również zwlekać zbyt długo, bo punkty z wodą też się kiedyś kończą. 
  3. Zawsze warto mieć ze sobą foliową reklamówkę. A najlepiej kilka. 
  4. Droga na skróty przez park z nowymi (nie)znajomymi może być zarówno najlepszą, jak i najgorszą decyzją. A ryzyko jest spore. 
  5. Czasami 8 ton makaronu to za mało, ale cierpliwość zawsze popłaca. A łakomstwo już nie. 
  6. Lepiej poświęcić te dwie sekundy, żeby się zatrzymać i napić jak człowiek, niż umrzeć z powodu zakrztuszenia. 
  7. Zawsze może być lepiej, niż przypuszczasz. Gorzej też, ale nie było. 
  8. Zanim coś powiesz zawsze warto obejrzeć się dookoła siebie. 
  9. Podczas biegu lepiej jest rozmawiać przez telefon, niż pisać smsy. 
  10. Dobrze spięte włosy to naprawdę ważna sprawa. Pomadka na ustach również. 
  11. Brak pięknych rzęs robi różnicę, a żelowe paznokcie nie są w stanie tego nadrobić. 
  12. Trzy kilometry trzem kilometrom nie równie, a czasami 95 metrów to najdłuższy odcinek w całym półmaratonie. 
A Wy czego nauczyliście się podczas 2. PZU Cracovia Półmaratonu Królewskiego?

Zobacz też:

3 komentarze:

  1. Grunt to wyciągać ze wszystkiego naukę, następnym razem popełnisz mniej błędów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. 1. Byli też tacy od 2 garści? 1 garściowców widziałem niestety :(
    2. Święte słowa, szczególnie że najpierw jest woda a potem izo, który nie zawsze smacznym jest.
    3. Hm, albo pas biegowy - w każdym razie też woreczek na śmieci miałem
    4. O, coś więcej napiszesz? :D
    5. Łakomstwo zawsze jest fajne (tylko później brzuch boli)
    6. Święte słowa, do tego gdy się człowiek nałyka powietrza, to efekty tego czuje dłuuuugo
    7. I bardzo dobrze!
    8. O, coś więcej napiszesz? :D
    9. No, jesli ktoś ma dość pary w płucach...
    10. -
    11. -
    12. Święte słowa, te 97,5m dla mnie w sobotę było najtrudniejsze...

    OdpowiedzUsuń
  3. 1. Nie ubieraj się zbyt ciepło, i tak się rozgrzejesz.
    2. Uśmiechaj się na mecie, nie ważne, że nogi bolą.
    3. Ciepła i słodka herbata po biegu plus pyszny makaron - uczta bogów ;)

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...