niedziela, 13 września 2015

Biegam aby, czyli 4 Bieg Tesco

Bieg Tesco organizowany jest w Krakowie już po raz czwarty. 12 września 2015 roku o godzinie 11 (punktualnie) wyruszyliśmy spod Galerii Karzimierz na Krakowskie Błonia. Bieg Charytatywny zorganizowany został przez Fundację Tesco Dzieciom, a  zdobyte pieniądze zostały przekazane dla Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu. 


Bieg Tesco to 10 km bardzo ciekawą trasą. Biegliśmy spory kawałek nad Wisłą, później ciężki podbieg i okrążenie Błoń. W zeszłym roku 3. Bieg Tesco biegaliśmy trzy kółka wokół Błoń jak chomiki. Oprócz biegu na 10 km, w którym wzięłam udział, zorganizowano również Bieg Rodzinny na 3,5 km oraz Bieg na szpilkach, który liczył 100 m. Ten ostatni brzmi nieźle, ale ciekawa jestem ile szkód sobie można wyrządzić biegnąć nawet te 100 m na szpilkach. Szczególnie jeżeli się w nich nie chodzi od jakichś 5 lat ;) Tak się zaczęłam zastanawiać, czy to świetna zabawa czy może jednak narażanie swojego zdrowia biegać w szpilkach.



Bieg Tesco 2015  w praktyce
Biegło mi się dość dobrze. Aż do tego podbiegu (chyba w okolicy 6 kilometra) nie czułam zmęczenia i biegłam tak, że mogłabym szybciej. Górka porządnie dała mi się we znaki. Chociaż nie zatrzymałam się, a na początku nawet nieco przyspieszyłam. Wbieganie na Kopiec Kraka coś tam dało, ale to wciąż było za mało. Moje mięśnie mocno poczuły ten podbieg. Na szczęście zaraz później było z górki. Na Błonia wbiegłam jednak mocno zmęczona i widać to na międzyczasach. Starczyło mi sił, żeby minimalnie przyspieszyć na ostatniej prostej. No i tuż przed metą rzuciłam się pędem wyprzedzając ze dwie osoby. Czas: 55 minut i 31 sekund. Rok temu miałam lepszy o 48 sekund. 

Kliknij, aby powiększyć

Kliknij, aby powiększyć
Bieg Tesco 2015 - koszulka i medal
Bardzo podoba mi się tegoroczna koszulka z Biegu Tesco. Tej z zeszłego roku ani razu nie założyłam. A tak jest świetna. Pewnie dlatego, że została zaprojektowana przez same dzieci ze szpitala w Prokocimiu. Taka radosna, abstrakcyjna, kolorowa i pięknie pasowała mi do spodenek. Medal podobny do zeszłorocznego tylko w innym kształcie z innymi literkami. Może bez szału, ale każdy medal jest cenny i pięknie pobrzękuje w mojej kolekcji. I to wcale nie jest tak, że "wystarczy se pobiec, żeby dostać medal". To nie jest takie "se pobiec". No może dla nas jest, ale patrząc z perspektywy osoby, która nigdy nie biegała i nie uprawiała żadnego sportu taki bieg jest ogromnym wysiłkiem i dużym wyzwaniem psychicznym i fizycznym. Dlatego uważam, że pamiątkowe medale to wcale nie jest takie za nic. Za nic to jest jak sobie kupimy medal na targu.


Bieg Tesco 2015 - miliard atrakcji
Na mecie Biegu Tesco czekało mnóstwo atrakcji. Uwielbiam tę imprezę! Są lody za darmo! I nie, nie trzeba się przepychać ani stać w mega kolejkach. W tym roku to hostessy wręcz namawiały, żeby się tymi lodami częstować. Była też degustacja pysznych kabanosów (uwielbiam kabanosy, w końcu nazwisko zobowiązuje ;)), mnóstwo jabłek, tata nawet skądś wytrzasnął mi melona. Przy okazji w końcu udało mi się zrobić analizę ciała na stoisku Fitness Platinium (zawsze kiedy miałam okazję, wystałam się w kolejce akurat brakło papieru na wydruk ;)). Dowiedziałam się ile ważę, ile mam tłuszczu i że po lewej stronie ciała mam go więcej niż po prawej. Ale mięśni po obydwu mam tyle samo. Zastanawiam się, na ile taki pomiar jest wiarygodny.  


Bieg Tesco to była wspaniała impreza. Pobiegałam, pomogłam, najadłam się pyszności i zrobiłam analizę składu ciała. Bieg Tesco to wydarzenie, w którym naprawdę warto wziąć udział. Zabawa była świetna. Wiem, że teraz to już po fakcie, ale za rok znowu będzie możliwość (mam nadzieję). 

7 komentarzy:

  1. Fakt, atrakcji było mnóstwo i warto w tym biegu wziąć udział. Chyba na stałe wpisze go w swój plan startów :)
    A górka ehh.. zepsuła wszystko :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale rewelacja! W innych miastach też jest ten bieg Tesco, czy tylko u Was? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczerze to nie mam pojęcia, czy gdzieś jeszcze jest.

      Usuń
  3. No właśnie... nie słyszałam, żeby np. w Bydgoszczy był taki bieg.

    OdpowiedzUsuń
  4. Łał naprawdę podziwiam! Fajnie że tyle sportowych imprez jest połączone z akcjami charytatywnymi :) A bieg w szpilkach, to moim zdaniem głupota, naprawdę można sobie zrobić krzywdę. Niestety u nas w ramach obchodów Dni Olsztynka również jest organizowany :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow fajnie, ze mozna sie meczyc czlapiac po afalcie 10km w miejskim smogu na chwale wykanczajacego malych polskich przedsiebiorcow hipermarketu i jeszcze za to placic!;D

      Usuń
  5. Strasznie żałowałam, że nie mogłam wziąć w tym biegu udziału, bo w tamtym roku w nim biegłam i wiedziałam, że będzie to bieg zorganizowany na wysokim poziomie, ale niestety nie można być wszędzie.
    Nie przywiązywałam wiec uwagi, którędy powiedzie trasa, a wciąż gdzieś czytam o jakimś sporym podbiegu i dopiero u Ciebie widzę na mapie trasę i teraz wiem o czym mowa. No to łatwo nie było, ale na pewno ciekawie.

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...