czwartek, 24 września 2015

Aloevit - płyn odżywczo-wzmacniający do włosów i skóry głowy

Aloevit to płyn odżywczo-wzmacniający do włosów i skóry głowy. Zawiera witaminy i olejki. Ma regenerować suche, zniszczone włosy i skórę głowy, odżywiać i wzmacniać. Aleovit dostałam do przetestowania od polskiej firmy Kosmed.


Aloevit - stosowanie
Na początku miałam pewne wątpliwości odnośnie stosowania Aloevitu. Czy Aleovit należy stosować na umyte włosy, czy można przed myciem, czy jest to bez większego znaczenia? Na opakowaniu nie ma nic na ten temat. I druga wątpliwość odnośnie zmywania. Na opakowaniu jest napisane, żeby pozostawić preparat na 5-10 minut, co sugeruje, że należy go zmyć. Ale stwierdzenie "w razie potrzeby umyj włosy szamponem" trochę mi zamieszało w głowie. Czy Aleovit można po prostu spłukać wodą, a gdyby to okazało się niedostateczne użyć szamponu, czy jednak zaleca się zmywać szamponem? Informacja na opakowaniu nie jest do końca precyzyjna, więc postanowiłam zasięgnąć informacji u źródła. Oto odpowiedź:
Aloevit to klasyczna wcierka, polecamy stosowanie jej na wilgotne, umyte włosy lub przed myciem włosów pozostawiając na 5-10 minut. Jest to jednak kwestia indywidualnej tolerancji produktu przez skórę głowy i jak w przypadku każdego produktu tego rodzaju polecam najpierw przetestować Aloevit przed myciem i wtedy dobrać odpowiednią metodę stosowania.
Jak widać można i tak i tak. Trzeba sobie sprawdzić, jak reagują nasze włosy i skóra głowy. Ja od razu odważnie nałożyłam po umyciu i zostawiłam.


Aloevit - skład i obietnice producenta
Trzeba przyznać, że Aloevit ma bardzo bogaty skład. Zaraz po wodzie i alkoholu mamy ekstrakt łopianowy i ekstrakt z aloesu (stąd nazwa Aloevit?). Później jest uwodorniony olej rycynowy, olejek z rozmarynu, olejek lawendowy, olej z jałowca wirginijskiego, olej z szałwii muszkatołowej o olej z jagodliny wonnej. Mamy też glicerynę i w nieco mniejszej ilości olej kukurydziany i olej z dzikiej róży. Jest też kompleks witamin. 
Aqua, Alcohol, Arctium Lappa Root Extract, Aloe Barbadensis Extract, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Rosmarinus Officinalis Oil, Lavandula Angustifolia Oil, Juniperus Virginiana Oil, Salvia Sclarea Oil, Cananga Odorata Flower Oil, PEG-20 Castor Oil, Glycerin, Alcohol denat., PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Zea Mays Oil, Calcium, Pantothenate, Inositol, Retinol, Rosa Moschata Seed Oil, Biotin, Tocopheryl Acetate, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Diethyl Phthalate, Benzyl Salicylate, Geraniol, Farnesol, Linalool, Benzyl Benzoate, Limonene.
Aloevit ma wzmacniać i regenerować włosy oraz skórę głowy. Ponadto zapobiegać przetłuszczaniu włosów, ograniczać i wypadanie i pobudzać wzrost. 


Aloevit - w praktyce, działanie
Przyznam szczerze, że trochę obawiałam się tego produktu. Chodzi o alkohol. I to na samej górze. Alkohol może wysuszać i podrażniać. Ma też swoje zalety. Zastosowanie alkoholu pozwala zrezygnować z konserwantów (lub chociaż ograniczyć ich ilość), bo to dzięki niemu produkt nie będzie się psuł. Drugi argument na korzyść alkoholu jest taki, że np. w przypadku wcierek ułatwia on wnikanie substancji odżywczych w skórę głowy czyli intensyfikuje działanie kosmetyku. Alkohol jednoznacznie nie jest zły, ale miałam pewne wątpliwości.

Aloevit zamknięty jest w 100 ml, szklanej buteleczce. Po odkręceniu mocno czuć alkoholem, ale generalnie zapach mi się podoba. Jest taki ziołowy. Trochę apteczny. Dzięki zastosowaniu specjalnego dozownika płyn leje się powoli, po kropelce co znacznie ułatwia stosowanie.

Jak już pisałam wyżej postanowiłam być odważna i przystąpiłam do wmasowania Aleovitu w świeżo umytą skórę głowy. We włosy jakoś specjalnie nie wcierałam. Po pierwszym użyciu nie zauważyłam nic niepokojącego. Później też nie. Aloevit nie podrażnił ani nie przesuszył mi skóry głowy. Sam proces wcierania był bardzo przyjemny, czuć było takie orzeźwienie na skórze :) Pomimo dużej zawartości olejków i pomimo samego faktu masowania skory głowy nie zauważyłam wzmożonego przetłuszczania. Właściwie to wręcz przeciwnie. Jest minimalnie lepiej. Moje włosy rzeczywiście wyglądają coraz lepiej i możliwe, że Aloevit również miał w tym swój udział. Ciężko jednak jest mi sięjednoznacznie wypowiedzieć na temat, czy Aloevit poprawił stan moich włosów, ponieważ w tym samym czasie stosowałam wiele kosmetyków. Na pewno w żaden sposób mi nie zaszkodził.

Aloevit - czy warto?
100 ml buteleczka kosztuje poniżej 10 zł, co jest ceną zupełnie przystępną. Wcierka ma bogaty i ciekawy skład. Moim zdaniem warto wypróbować, szczególnie jeżeli nasze włosy i skóra głowy lubią wcierki, a także jeżeli do tej pory wcierek nie stosowałyśmy. 

13 komentarzy:

  1. Aaa ja kocham wcierki ale ci zazdroszczę możliwości przetestowania! Pewnie za jakiś czas po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. M2: Nigdy nie korzystałam z tego rodzaju kosmetyków, a od kiedy farbuję włosy stały się suche... MEGA suche.. Być może skorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jeżeli chodzi o wcierki to jestem mocno niepoprawna, kupiłam sobie jantar 2 miesiące temu i wciąż czeka na swój czas :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe gdzie będzie można ją kupić... Ma razie jeszcze się z nią nie spotkałam. Szkoda, że nie stosowałaś regularnie przez np. miesiąc i nie możesz stwierdzić czy przyspiesza prost włosów lub czy ogranicza ich wypadanie. Dobry wygląd włosów to głównie kwestia odżywek i szamponu oraz środków do stylizacji. Dobrze, że z czystym sumieniem możesz stwierdzić, że na pewno nie działa na niekorzyść;) tylko to czasami za mało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno w aptekach DOZ. można zamówić przez internet i powyżej 20 zł dostawa do wybranej apteki gratis. ja tak zawsze robię. w dodatku płatność dopiero przy odbiorze i jak zmienisz zdanie i nie odbierzesz to też nie jest to żaden problem (informacja od źródła).

      wzrostu raczej mi nie przyspieszyła. nie przypominam sobie, żeby cokolwiek mi przyspieszyło wzrost włosów :/ one chyba nie lubią być poganiane ;)

      Usuń
    2. Dzięki. Jakbym robiła większe zamówienie to pomyślę:)

      Usuń
  5. dla mnie nie, podrażniłoby mi to łeb...

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś słyszałam o tym płynie, myślę, że w przyszłości przetestuję napewno. Jak narazie wcieram tonik babuszki agafii i czekam na efekty;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie stosuję wcierek, więc ciężko mi się wypowiedzieć, ale myślę, że za taką cenę włosomaniaczki mogą spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jako wcierkę używam wywaru z kozieradki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wcierka na pewno warta uwagi wg mnie. Ja nigdy nie wiem, co naprawdę dobrze działa na moją odporność, bo zwykle kilka produktów na raz biorę. A może wszystkie wzajemnie się uzupełniają i jest dobrze? :-)

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...