czwartek, 13 sierpnia 2015

Zaufaj mi, Zbłocona, Niewina i Fotografia, czyli ostatnio przeczytane książki

Joyce Carol Oates "Zbłocona", Brenda Nova "Zaufaj mi", Taylor Stevens - "Niewinna" Penelope Lively - "Fotografia" to cztery książki, które udało mi się przeczytać w ostatnim czasie i uznałam, że warto krótko o nich wspomnieć.

Zawsze lubiłam czytać książki i od dziecka regularnie gościłam w bibliotece. Później nawet poszłam na bibliotekoznawstwo i je skończyłam. Tak wyszło, że nie pracuję w bibliotece, ale często bywam. Uważam, że to jeden z najgenialniejszych wynalazków taka biblioteka. Przychodzisz, grzebiesz między półkami, wybierasz sobie kilka książek, zabierasz do domu, czytasz a później oddajesz, żeby nie zajmowały miejsca. A wszystko to zupełnie za darmo! To oczywiście nie wszystko. Biblioteka daje o wiele więcej możliwości, niż tylko wypożyczanie książek ale o tym może innym razem. 

Joyce Carol Oates "Zbłocona" 



"Zbłocona" to książka... dziwna. Bardzo ciężko było mi przebrnąć przez pierwsze 200 stron. 200 stron rozgrzewki zanim książka wciągnie to jest bardzo dużo. Za dużo. Udało mi się przebrnąć dzięki silnej niechęci do oddawania do biblioteki nie przeczytanych książek. Bardzo nie lubię tego robić, chociaż oczywiście uważam że nie ma sensu czytać na siłę czy męczyć się jeżeli lektura rozczarowuje. W "Zbłoconej" rzeczywistość miesza się z jakimiś urojeniami. Przeszłość przeplata z teraźniejszością. Na początku czytało się bardzo ciężko. Teoretycznie powinno być ciekawie (dziecko porzucone przez matkę na śmierć, cudem odnalezione, a później osiąga sukcesy w życiu) a nie było. Dopiero mniej więcej w połowie wciągnęłam się. "Zbłocona" to książka specyficzna, ale warta spróbowania. Porusza bardzo wiele wątków i jest świetnym źródłem do rozmaitych przemyśleń i dyskusji. Czytałam w autobusie jadąc do pracy lub wracając. Wymaga pewnej dozy skupienia. 




Brenda Nova "Zaufaj mi"


"Zaufaj mi" książka w moim ulubionym stylu. Morderstwa, przestępca, zagrożenie, atrakcyjna kobieta i policjant. Nic nadzwyczajnego ani odkrywczego, ale czyta się przyjemnie. Nie jest nudno. Czas w autobusie szybko leci. Książka wciąga. Mamy zabójcę, któremu nie zabójstw nie udowodniono. Poszedł siedzieć za próbę gwałtu, ale właśnie wychodzi. Ofiara, która wsadziła go za kratki jest niebezpieczeństwie. Pojawia się te oczywiście wątek miłosny pomiędzy ową ofiarą a przystojnym policjantem. Ale to nie jest jedyny romans w tej książce. Interesująca jest również postać kryminalisty, jego przeszłość i źródło zła, które  w nim siedzi. Niestety im bliżej końca tym historia robi się coraz bardziej oczywista i nierzeczywista zarazem (tak, da się tak). Trochę jak bajki o superbohaterach, które oglądałam w dzieciństwie. Wtedy było ok. Teraz oczekuję czegoś nieco bardziej skomplikowanego, mniej przewidywalnego i mniej naciąganego. 



Taylor Stevens - "Niewinna



"Niewinna" to książka po której wiele się spodziewałam i troszeczkę rozczarowałam. Bardziej niż przygodami nieustraszonej bohaterki i jej taktyką byłam zainteresowana sektą i tym, co się wewnątrz niej dzieje. Niestety więcej było o samej bohaterce, niż o sekcie. A Vanessa "Michael" Munroe też jakoś nie specjalnie przypadła mi do gustu. Nazwałabym ją dziwną, ale to chyba nie jest dobre słowo, wobec tego, czym się ona zajmuje. W każdym razie nie wzbudziła mojej sympatii. Ale niechęci też nie. "Niewinną" przeczytałam bez męki, ale też bez wypieków. Książka Taylor Stevens mnie nie wciągnęła. czytało się dobrze, ale bez szału. Zdecydowanie za mało momentów, w których nie chciało się odkładać lektury. I zdecydowanie nie przeczytałam jej jednym tchem. 




Penelope Lively - "Fotografia"



Książka zapowiadała się bardzo, bardzo ciekawie. Niestety już pierwsze strony mocno osłabiły mój zapał. Nie czytało się lekko. Ogrom opisów nie pomagał. W tej książce prawie w ogóle nie ma dialogów. Trzeba się skupić, bo inaczej szybko człowiek się gubi i odpływa. Fragmenty przyjemne i wciągające przeplatają się z tymi, kiedy trzeba czytać niemalże na siłę. "Fotografia" to fascynująca podróż w przeszłość i poznawanie od nowa osoby, którą wydawało się, zna się bardzo dobrze. Nie wiem czemu, ale książka mocno skojarzyła mi się z Ann Bauer - Mój na zawsze. Główny bohater ma powód podejrzewać, że jego zmarła żona nie była mu wierna. A jeden romans budzi podejrzenia o kolejne. Wdowiec zaczyna dociekać, jak wyglądało życie jego żony, z kim się spotykała, gdzie bywała. O dziwo, za jej życia niespecjalnie go to interesowało. On dużo wyjeżdżał, ona też. Teraz dowiaduje się, że mogła mieć romans.I to nie z pierwszym lepszym, przypadkowym mężczyzną... Przez większą część książki współczułam zdradzonemu mężowi. Dopiero pod koniec, nagle kompletnie zmienił mi się kierunek postrzegania i to tej kobiety zrobiło mi się potwornie żal. Dopiero, gdy pewne fakty zostały przedstawione wprost i wręcz uderzyły mnie w głowę. Co oczywiście nie zmienia faktu, że zdrada jest wysoce naganna i nie ma dla niej usprawiedliwienia.



Zobacz też:

5 komentarzy:

  1. Żadnej z tych tych książek nie znam, mnie na razie przeraża mój stosik do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też mam stosik nieprzeczytanych, ale i tak biegam do biblioteki po nowe ;)

      Usuń
  2. Z wszystkich opisanych książek najbardziej mnie ta ostatnia...
    Miło mi się czyta Twoje recenzje, bo wybierasz książki po które nigdy w życiu chyba sama bym nie sięgnęła;) no i w przeciwieństwie do niektórych z nich - czyta się Ciebie przyjemnie;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fotografię czytałam i bardzo mi się podobała. Według mnie to książka ze sporym wątkiem psychologicznym. Mąż, który chce odkryć tajemnicę zmarłej żony zaczyna rozumieć ją i postrzegać z perspektywy rozmów z znajomymi kobiety. Jego żona jest jedną osobą, jednak dzięki pokazaniu jak postrzegali ją inni ma kilka osobowości.

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...