wtorek, 4 sierpnia 2015

Biegowe podsumowanie lipca 2015

Lipiec okazał się bardzo dobrym miesiącem pod względem biegania i w ogóle aktywności fizycznej. Z gorzkim uśmiechem muszę stwierdzić, że zawsze jest coś za coś i tym razem również. Biegowy lipiec to rekordowa ilość przebiegniętych kilometrów, a co za tym idzie rekordowa ilość aktywnych godzin i spalonych kalorii. Z czystym sumieniem mogę również powiedzieć, że wiele uwagi poświęciłam rozciąganiu. Więcej niż zazwyczaj. Poza tym trochę pracowałam nad swoimi ramionami. Podczas biegania postawiłam na zwiedzanie okolicy i przetarłam kilka nowych szlaków biegowych. W lipcu nie wzięłam udziału w żadnym biegu (nie licząc parkrunu), co jest dla mnie nietypowe, szczególnie w samym środku sezonu. Udało mi się za to zrobić nową życiówkę na 5 km.

Źródło: facebook.com/BiegamBoLubieKrakow

Lipiec 2015 na Endomondo, czyli rekordowa ilość kilometrów
W lipcu udało mi się przebiec 170 km, czyli najwięcej w całej mojej półtorarocznej karierze biegowej. Jestem z siebie mega dumna. I wcale nie biegałam aż tak znowu dużo czy często. Właściwie to trochę sama nie wiem, skąd się te kilometry nazbierały. Ale się nazbierały. I w rzeczywistości jest ich nieco więcej, bo raz mi się trening nie zapisał (bardzo rozpaczałam). 





Spaliłam ponad 8 tysięcy kalorii a na aktywność fizyczną, czyli na bieganie (bo tylko bieganie zaznaczam w endomondo) poświęciłam ponad 17 godzin. 

Kliknij, aby powiększyć
Starałam się biegać dłuższe dystanse. Raz nawet udało mi się przebiec półmaraton. To ważne, bo myślę o jesiennym Półmaratonie Królewskim 24 października. Pokonywanie kilkunastu kilometrów biegiem idzie mi coraz łatwiej, chociaż wciąż wszystko zależy od dnia. Czasami nogo same niosą, a czasami ledwo człapią. Wiele czynników ma na to wpływ. Psychika też całkiem spory. Chociaż przebiegłam rekordową ilość kilometrów to raczej się nie przemęczałam. Wtorki i środy jak widać miałam wolne. Większość piątków też. Nie było to planowane. Samo tak wyszło. Brałam pod uwagę swoje samopoczucie i ewentualnie inne niebiegowe plany. Zdarzało mi się również biegać kilka dni pod rząd i też nie odczuwałam przemęczenia, więc jest dobrze. Ostatni tydzień był wypoczynkowy. Zrobiłam to specjalnie, chociaż miałam też taką myśl, żeby dociągnąć do 200 km. Ale stwierdziłam, że nie ma co się szarpać dla cyferek i lepiej sobie wręcz odpuścić i dać odpocząć, bo lepiej biegać za mało, niż za dużo


Lipiec pod znakiem nowych tras biegowych
Trochę znudzona a trochę zdesperowana w lipcu wyruszyłam na zwiedzanie okolic bliższych i dalszych. W końcu przełamałam rutynę i zaczęłam biegać gdzie indziej niż zwykle. I muszę przyznać, że warto zmieniać biegowe trasy. Jest zupełnie inaczej. Zaliczyłam też jeden trening późnym wieczorem/w nocy i również było świetnie. Takiej właśnie odmiany mi było trzeba.



Sukces lipca: życiówka na 5 km
W lipcu udało mi się pobić swój rekord na 5km na parkrunie. Parkrun #109 zakończyłam z czasem 24:39! W nowych butach Nike Revolution 2, które okazały się całkiem szybkie udało mi się zrobić nową życiówkę. To był wyjątkowo dobry dzień. Temperatura była znośna, rano było wręcz lekko chłodnanawo. Poszłam na czczo i myślę, że to też miało znaczenie. Pozwoliło uniknąć bólu brzucha podczas biegu. A biegło mi się bardzo dobrze i szybko. Nie czułam zbyt silnego zmęczenia, a na ostatniej prostej dostałam radę, żeby biec bardziej z palców i dzięki temu udało mi się wyprzedzić jeszcze jedną osobę. 

Źródło: facebook.com/parkrunkrakow

Lipcowe rozciąganie
W lipcu postanowiłam więcej uwagi poświęcić rozciąganiu po treningu i w ogóle. I rozciągałam się prawie po każdym dłuższym biegu, a także trochę w ciągu dnia. Efekty są. Widzę, że moja gibkość nieco wzrosła. Udało mi się również uniknąć w lipcu kontuzji pomimo rekordowej ilości przebiegniętych kilometrów. Właściwie jak już rozciąganie wejdzie w nawyk to robi się to automatycznie. Najważniejsze, żeby się kilka razy przemóc i już sobie nie odpuszczać. Po sobie wiem, że samo bieganie trochę niszczy gibkość i biegacze szczególnie powinni nad rozciąganiem pracować. 

Co jeszcze ciekawego w lipcu?
Próbowałam zacząć biegać po trawie. Ze średnim skutkiem. Strasznie niewygodnie mi się biega i cały czas ta trawa pląta między nogami. Pewnie kwestia przyzwyczajenia. Regularnie wbiegałam również na Kopiec Kraka. To ostatnio moje ulubione miejsce do treningów, chociaż niestety już zaczyna mi się nudzić ;) Ale jest blisko domu, a to wielka zaleta, kiedy mam mało czasu albo mi się nie chce. Bo mówię sobie, że to tak bliziutko, raz dwa obskoczę i nawet nie zauważę kiedy ;) Postanowiłam dać kolejną szansę moim pięknym butom Asics Gel Zaraca 3 i one tę szansę chyba wykorzystały. Miałam złe wspomnienia po tym, jak mi stopy zmiażdżyły na wiosnę. Ale już się chyba but do stopy dopasował. Albo na odwrót ;) W lipcu miałam również okazję przetestować koszulkę sportową od Red is Bad


Lipiec 2015 okazał się bardzo dobry biegowo miesiącem i bardzo owocnym jeżeli chodzi o aktywność fizyczną. Pomimo braku startów udało mi się samą siebie zmotywować, żeby posiadany czas poświęcić na coś pożytecznego, czyli np. bieganie. Myślę, że mogę być z siebie całkiem dumna. W porównaniu do podsumowania czerwca 2015 jest inaczej. Nie mówię, że lepiej czy gorzej, bo nie. Po prostu inaczej. 

11 komentarzy:

  1. Oj tak ramiona podczas biegu bardzo ważne. W sumie też od niedawno zacząłem solidniej rozciągać się po każdym biegu! Gratulacje rekordu :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie, gratuluję nowych wyzwań i sukcesów :) czekam na podsumowanie sierpnia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. BBL jest tam na placu na Groblach nie? Wiesz może w jakich godzinach w tygodniu ten stadion jest otwarty? Nie chce przeskakiwac przez płot :D
    A tak w ogóle to ostatnio patrzylam na mapy z Twoimi biegowymi trasami ii biegasz całkiem blisko mnie. Choo kiedyś ze mna na wooolny bardzo trening :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurcze, nie pamiętam. nigdy nie zwracam na to uwagi. na pewno w wakacje w niedziele jest w ogóle zamknięty.

      pewnie! z chęcią dla odmiany pobiegam trochę w towarzystwie :)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. To w następnym tygodniu jak juz będzie trochę chłodniej to możemy się razem wybrać :) tylko ja narzekam strasznie podczas biegania

      Usuń
    5. ale na co narzekasz? na politykę czy pogodę? ;)

      Usuń
    6. Głównie na to, że mi się nie chce biec albo na trasę, że się dłuży. I prędzej na pogodę niż na politykę :D więcej nie piszę komentarzy z telefonu - efekty widać powyżej ;/

      Usuń
    7. ja w ogóle nie umiem pisać komentarzy z telefonu, więc i tak jesteś lepsza ;)

      Usuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...