środa, 19 sierpnia 2015

Bieganie na czczo

Bieganie na czczo ma swoich zwolenników i przeciwników. Ma też wady i zalety. Moim zdaniem nie da się jednoznacznie stwierdzić, że bieganie na czczo jest dobre lub złe. Wszystko zależy od konkretnego organizmu a także warunków i stawianych sobie celów. Najważniejsze to obserwować swoje ciało i słuchać wysyłanych przez niego sygnałów, bo zarówno bieganie na czczo jak i jedzenie przed bieganiem może poważnie zaszkodzić. Chociaż wcale nie musi. 

Przed treningiem, blada bo głodna ;)
Bieganie na czczo - zalety
Lubię biegać na czczo ponieważ czuję się wtedy taka lekka. Nic nie zalega mi w żołądku. Biega mi się o wiele lżej i przyjemniej. Nie mam również problemu z bólem brzucha przy szybszym bieganiu. Istnieje teoria, że biegając na czczo spala się więcej kalorii i szybciej chudnie. Taki trening jest intensywniejszy, a przez to skuteczniejszy. Często też na czczo biegam szybciej, bo im szybciej dobiegnę tym szybciej zjem ;)

Bieganie na czczo - wady
Istnieje obawa, że biegając na czczo w większym stopniu spalamy mięśnie. Osoby, które pracują nad budową masy mięśniowej lub mają trudności z jej budowaniem powinny wziąć to pod uwagę. Bieganie na czczo może być niebezpieczne. Możemy po prostu zasłabnąć. Niektórzy mają takie skłonności i muszą coś zjeść po przebudzeniu. Zasłabnięcie przy bieganiu na czczo może nas również spotkać na diecie odchudzającej, kiedy praktycznie cały czas jesteśmy "na głodzie" i mamy deficyt kaloryczny (musimy go mieć, bo tylko wtedy się chudnie). Czasami wystarczy nie zjeść kolacji albo zjeść za mało poprzedniego dnia, żeby bieganie na czczo źle się skończyło. Bieganie na czczo może również być trudniejsze, nasze ciało może być wówczas osłabione a wyniki gorsze (to kultowe "jedz, bo nie będziesz mieć siły"). 


Biegać na czczo czy nie?
Ja lubię biegać na czczo. Służy mi to, ale muszę pamiętać, żeby poprzedniego dnia zjeść odpowiednio dużo. W innym przypadku jestem osłabiona i bez sensu taki trening. Jeżeli chcę biegać rano lub przed południem zazwyczaj nic nie jem. Szczególnie jeżeli to ma być szybki bieg (tak do 5 km). Jedzenie wtedy tylko mi szkodzi. Brzuch mnie boli i źle mi się biegnie. W przypadku dłuższych dystansów lub takiego spokojnego truchtania jedzenie z reguły mi nie szkodzi. Oczywiście nie najadam się do oporu i staram się przynajmniej godzinę po posiłku odczekać. Uważam, że bieganie na czczo to dobra opcja, ale nie dla wszystkich. Ja czuję się dobrze, więc praktykuję. 

13 komentarzy:

  1. Bieganie bez jedzonka to nie jest taki prosty temat. Oprócz tego, że różne osoby różnie na to reagują, to pozostaje jeszcze kwestia potencjalnych korzyści, które można wyciągnąć z takiego treningu np. w trakcie przygotowań do maratonu. Spory budzi też to, jaki dystans maksymalnie powinno się biegać na czczo, w którym momencie przebiega granica między dobrym treningiem a chwilowym samobójstwem.
    No i jeszcze jedno. Czasem zdarza się, że na trening trzeba wyjść bardzo wcześnie rano. Chyba ciężko byłoby wstawać, dajmy na to, o czwartej, żeby zdążyć zjeść śniadanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a Ty Małga praktykujesz bieganie na głodniaka czy najpierw jedzonko?

      Usuń
    2. Zależy od treningu i tego, czy świat zawali się, jeśli przełożę go na wieczór :D
      Cięższych i długich treningów nie przeżyłabym bez jedzonka, ale jeśli mam do zrobienia lekką dyszkę i perspektywę ciepłej bułeczki na śniadanie, to lecę bez jedzenia.

      Usuń
  2. Z tym porannym bieganiem to praktykowałem tylko w czasie urlopu, czekoladowy cukierek i 1/2 banana spokojnie lądowało w żołądku i tam pozostawało do czasu śniadania :) Ale to była rekreacja a nie trening :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nice post :)

    http://itsmetijana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie potrafię bez śniadania wyjść z domu... ...a co dopiero trenować 0.o
    Jakiś kosmos. Podziwiam ludzi którzy potrafią.
    Spotkałam się z ta teorią, że się "zjada" mięśnie ćwicząc tak. Ale właściwie jeśli komuś taki system pasuje to chyba nie ma sensu stawiać norm dla ogółu. Niech każdy dopasuje ćwiczenia do siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja często wychodzę i jem dopiero w pracy. i o ile zdarza mi się być głodną zanim dotrę, to jeżeli na czczo wychodzę na trening to głodu w ogóle nie czuję. a o wiele lepiej mi się ćwiczy.

      Usuń
  5. Przed biegiem czy treningiem na skakance z rana zawsze staram się coś przegryźć, np pół kanapki żeby nie lecieć na głodniaka. Nic tak nie psuje treningu jak pełny żołądek

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie mam siły i źle mi się na czczo biega, ale masz rację, że to niestety zależy indywidualnie od osoby ;).

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam to szczęście, że na czczo bardzo dobrze mi się biega i uwielbiam ten stan :)

    OdpowiedzUsuń
  8. zawsze są jakieś za i jakieś przeciw...ja jednak wolę biegać po śniadaniu niż bez niego...ale czasem jest to ciężko wykonalne...ot nie wstanę o 4 żeby zjeść i o 5 pobiegać....

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wyobrażam sobie biegania na głodnego. Zawsze 30min przed wyjściem zjadam kromkę z dżemem albo banana, do tego wypijam szklankę wody i wszystko gra, a mi nie burczy w brzuszku :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Próbowałam, u mnie to się nie sprawdza. Pobiegam chwilę i zaraz mam spadek energii i jestem głodna, zła. Bieganie na czczo nie jest dla mnie :P

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...