poniedziałek, 20 lipca 2015

Szkoda czasu na sen

Sen to czynność, na którą poświęcamy prawie połowę doby. A przynajmniej jedną czwartą. Zazwyczaj jest to około 8 godzin, czyli tyle, ile spędzamy w pracy na etacie. Śmiało można stwierdzić, że sporo życia po prostu przesypiamy. To są długie godziny, które spędzamy leżąc w łóżku, prawie bez ruchu i bez świadomości co się dzieje dookoła.

Wstawaj, szkoda dnia. Po śmierci się wyśpisz. Szkoda czasu na sen. Sen jest dla słabych.

Doba ma tylko 24 godziny i nie da się jej w żaden sposób wydłużyć. Czasu nie kupisz ani nie zamrozisz na później. Można natomiast z czegoś zrezygnować, aby zyskać go więcej. I wielu ludzi rezygnuje właśnie ze snu. Nastawiają budzik na blady świt lub zarywają noce, żeby pracować, romansować albo trenować. Sprytny sposób, żeby sobie nieco dzień rozciągnąć.

Źródło: pixabay.com
Sen jest niezbędny do życia. Tak jak picie i jedzenie, a właściwie chyba nawet bardziej niż jedzenie. Czytałam, że bez jedzenia człowiek dłużej jest w stanie przeżyć niż bez snu. Ja na pewno. Brak snu fatalnie wpływa na cały nasz organizm. Wszystko zaczyna działać coraz gorzej, zaczynamy wyglądać coraz gorzej i coraz gorzej się czuć.

Moim zdaniem wydłużanie sobie doby kosztem snu nie ma sensu. Jasne raz na jakiś czas można zarwać noc, żeby dokończyć mega ważny projekt. Albo połazić po pustych ulicach z ukochaną osobą. Albo przeczytać do końca mega wciągająca książkę. Albo cokolwiek co mamy ochotę lub potrzebę zrobić. Oczywiście nie jest to najzdrowsze, ale bez przesady. Jedna zarwana noc nas od razu nie zabije. Jednak na dłuższą metę życie kosztem snu to głupi pomysł.

Przeciętny dorosły człowiek powinien spać około 7-8 godzin na dobę. To znaczy, że jeżeli wstajemy o 6 to powinniśmy położyć się spać około 22-23. Jeżeli kładziemy się spać o północy budzik powinniśmy nastawiać na godzinę 7, ewentualnie 8. Ja z reguły wstaję o 5:30. Tzn. na ta mam budzik. Często budzę się już o 5. Albo pies mnie budzi. Jeszcze kilka miesięcy temu były lepsze czasy i spać się kładłam pomiędzy 21 a 22. Było idealnie. Teraz niestety zasypiam nieco później, a wstaję wciąż o tej samej godzinie. I jestem bardziej zmęczona. Najgorzej z samego rana i pod wieczór.
Źródło: pixabay.com
Z niespaniem dość mocno kojarzą mi się studia i sesja. Doszliśmy wówczas do wniosku, że lepiej położyć się wcześniej a rano wstać i jeszcze ze świeżym umysłem douczyć. Kucie przez całą noc i ewentualnie 2-3 godziny snu nad ranem przed egzaminem były mniej skuteczne. Również mniej przyjemne. Łatwiej się człowiekowi nauczyć, kiedy jest wypoczęty i wyspany. Sztuczne pobudzanie się kawą to też nie jest rozwiązanie na dłuższą metę.

Brak snu jest zabójczy. Niedobór snu pogarsza nasze funkcjonowanie. Nie znaczy to jednak, że im dłużej śpimy tym lepiej. Zbyt długi sen też nie jest dobry. Wiele osób, jeżeli zdarzy im się w weekend wstać koło południa narzekają na złe samopoczucie. Z reguły ból głowy i takie jakieś osłabienie i jakby niewyspanie. A i są jeszcze odleżyny jak ktoś już konkretnie się do łóżka przyklei ;)

Ze spaniem jest jak ze wszystkim. Trzeba znaleźć złoty środek. System, który będzie się u nas sprawdzał. Warto jednak pamiętać, że spanie to bardzo ważna potrzeba i należy ją respektować, gdyż brak snu zemści się prędzej czy później. 

Piszę tę notkę z samego rana po nieprzespanej nocy. Nie jest fajnie ani dobrze. Jest kiepsko. Serio ludzie, śpijcie, jeżeli tylko możecie.

Zobacz też:


6 komentarzy:

  1. Ja nauczyłam moj organizm do wzglednie malej ilosci snu ale obecnie mam do czynienia z oskba, ktora spi chyba z polowe mniej jak ja i...zyje. i tez mowi, ze to kwestia przyzwyczajenia. Jezeli mozna spac, to nalezy z tego korzystac zdecydowanie, ale jezeli zycie ulozy sie tak, ze nie bedzie mozna tegi za wiele robic, to da sie do tego przyzwyczaic. Jednak np kosztem ladnego wygladu :P

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie optymalna liczba godzin snu to ok. 8. W czasie studiów mocno staram się, abym spała z 7 godzin, wtedy mam siłę przez cały dzień. Czasami naprawdę wolę się czegoś nie nauczyć, albo zamiast fajnej fryzury związać włosy po prostu w kucyk, a wyspać się.
    A w wakacje kiedy mogę 'poszaleć', śpię 8-9 godzin i tyle naprawdę starcza. I nie mogę zrozumieć ludzi, którzy śpią 12 godzin, a owszem, mam takich znajomych :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O rany, akurat wczoraj całą noc nie spałam... z emocji. Myśli i uczucia nie pozwalały mi zasnąć - im bardziej leżałam z zamkniętymi oczami, tym więcej refleksji do mojej głowy napływało... Przeważnie sypiam 7-8 godz. I faktycznie, wtedy czuję się najlepiej... Choć dziś o dziwo wcale nie czułam się zmęczona!

    Wiesz co jeszcze jest gorsze? Odsypianie, zarywanie nocek a potem spanie po 12 godzin. Potem znów rwanie i odsypianie. Nie na nic gorszego niż nieregularny sen - organizm jest wtedy w dużym stresie. Miałam kiedyś koleżankę, która po zarwanej nocce odsypiała... 16 godz. Nie potrafiłabym... Można umrzeć z nudów;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moj rekord odsypiania ciagiem to 17 godzin, ale wtedy podliczyłam że przez wcześniejsze 7 dni spałam łącznie chyba 15 godzin co daje srednio 2 z hakiem na dobe, wiec te 17 potem wcale nie bylo nudne tylko bylo koniecznoscia i zbawieniem xD

      Usuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...