wtorek, 14 lipca 2015

Szybki przegląd nowych kosmetyków do makijażu

Ostatnio przybyło mi trochę nowych kosmetyków do makijażu. Część z nich jest nowością w ogóle, a część jest tylko nowa w mojej kosmetyczce. Oto moje nowe łupy: korektor Synergen, puder do twarzy Miss Sporty, niebieski cień do powiek w płynie Oriflame, róż do policzkówi cienie do powiek Essence Brit-tea, rozświetlający róż Catrice, tusz do rzęs Essence get big lashes potrójnie czarny, tusz do rzęs z dwiema szczoteczkami Oriflame double effect. 



Korektor Synergen
Mówi się, że jedne go kochają, a inne nienawidzą. Nie wiem. To mój drugi Synergen w karierze, ale pierwszy w dobranym kolorze (natur 04). Kupiłam go ze skąpstwa i myślałam, że będę żałować. Ale nie ma tragedii. Jeżeli ktoś tak jak ja nie ma regularnych, sporych problemów z cerą wystarczy. Tylko dokładnie sprawdźcie odcień. Ich wybór jest niestety mały, a kolory raczej ciemne.

Puder Miss Sporty, So Clear, Anti - Spot
Dorwałam na tej mega promocji -49% w Rossmannie. Zawsze używałam najtańszego pudru, ale postanowiłam w końcu zaryzykować i szarpnąć się na coś odrobinę droższego. Tzn. on i tak jest tani bo kosztuje jakieś 13 zł, ale w porównaniu do pudru za 7 zł to jednak różnica spora ;) W działaniu również. Po pierwsze w ogóle się nie osypuje. Mogę malować się w czarnym swetrze, a później wyjść do ludzi bez otrzepywania się. W ogóle go nie widać ani na twarzy ani nigdzie indziej. Pewnie dlatego, że kolor 001 Transparent. Ale to że jest niewidoczny nie znaczy, że nie działa. Ładnie matuje, wygładza. Fakt po kilku godzinach trzeba zrobić poprawkę albo zacząć się świecić, ale i tak jest dobrze. Z ciekawostek ma taką śmieszną małą gąbeczkę, a w zasadzie to pół gąbeczki. I pół lusterka. 

Cień do powiek w płynie The ONE Liquid Metal, Oriflame
Dziewczyny mnie namówiły, żebym wzięła. Że niby mi do oczu taki kolor pasuje (?). To wzięłam. Z zachłanności. Kolor jest blue czyli niebieski. Nie żaden błękit tylko mocny niebieski z metalicznym połyskiem i błyszczącymi drobinkami. Miałam wątpliwość. A może one chciały tylko ze mnie zakpić... 

Wygląda bardziej jak błyszczyk. I wcale nie jest tak łatwo rozprowadzić go na powiece. Przynajmniej, jak się nie ma wprawy. Ja wole stosować go do robienia kreski. Wygląda subtelniej i większa szansa nie zrobić sobie krzywdy ;)


Jest trwały. Raz dobrze nałożony trzyma się cały dzień bez rozmazywania. I wbrew pozorom zupełnie łatwo jest go zmyć podczas demakijażu. Idealny dla dziewczyn, które lubią (i umieją) mocniej pomalować oko. 

Róż do policzków Essence, Brit-tea
Zakochałam się we wzorku w róże i kolorach. Można stosować osobno albo mieszać. Świetnie stapia się ze skórą, nadaje jej taki odświeżony kolor. Ten róż jest naprawdę super! Działanie także mnie oczarowało. Mam raczej jasną cerę, ale nawet ten najmocniejszy różowy po roztarciu prezentował się naturalnie, a nie jak w cyrku. 



Cienie do powiek Essence Brit-tea
Podobnie jak róż urzekły mnie swoją kolorystyką. na powiekach są bardzo jasne. rzekłabym, że to jest kolor biały, biały różowy i biały fioletowy. Wiele się między sobą nie różnią. Świetne do delikatnego makijażu. 


Rozświetlający róż do policzków Catrice Illuminating Blush
Mam odcień 010 I Am Nuts About You i w sumie na pierwszy rzut oka bardziej wygląda jak bronzer. I faktycznie ma brązowy kolor. Dość ciemny. Trzeba uważnie i ostrożnie nakładać. Z ciekawostek: opakowanie jest nieco mniejsze niż normalnie i standardowej średnicy gąbeczka się nie mieści.

Tusz do rzęs Essence Get BIG Lashes, Triple Black
Ma dużą szczoteczkę i rzekomo ma być bardziej czarny od innych tuszy. Że niby potrójna czerń. Oczywiście, że nie jest bardziej czarny, ale i tak jest spoko. Pomalowane nim rzęsy wyglądają na tyle dobrze, że ludzie czasami pytali, czy mam przedłużane rzęsy. A miałam wcześniej, więc mieli porównanie jak to wtedy wyglądało. Tusz ładnie pogrubia i lekko wydłuża rzęsy. Teoretycznie nie jest wodoodporny, ale jest dość trwały. Ciężko zmyć go kosmetykami do zwykłego makijażu. Schodzi albo dopiero za trzecim razem albo przy pomocy kosmetyków do demakijażu wodoodpornego. I to może być zarówno zaleta, że trwały, ale i wada że ciężko się później domyć. W ogóle nie zauważyłam, żeby się osypywał czy rozmazywał w ciągu dnia. No chyba, że płakałam albo stałam w pełnym deszczu. Podczas malowania jednak często zdarza mi się, że odbija się na powiece. Taka drobna niedogodność, ale ogólnie to całkiem przyzwoity tusz, a kosztuje ok. 10 zł więc jeden z najtańszych. 


Tusz do rzęs The ONE Double Effect, Oriflame
To jest dopiero ciekawy wynalazek. Tusz, który albo wydłuża albo nadaje objętość. A wszystko dzięki dwóm szczoteczkom. Przyznam szczerze jeszcze nie rozkminiłam na jakiej zasadzie to niby działa, ale już sam pomysł zasługuje na uwagę i uznanie. Chociaż wiadomo, że lepiej jak nie trzeba wybierać pomiędzy długością a objętością ;)


A w praktyce? No cóż, pierwsze wrażenie tusz zrobił na mnie złe. Efekt był mizerny, rzęsy jakby w ogóle nie pomalowane, a na dodatek powieki całe umaziane na czarno. Z każdym kolejnym zastosowaniem było coraz lepiej. Do tego tuszu trzeba się przyzwyczaić, nabrać wprawy. Jest ok, ale raczej do naturalnego, delikatnego makijażu. Nie uzyskamy za jego pomocą ani oszałamiającej długości ani gęstości. 

Nikt nie jest idealny. Kosmetyki również. Ale z tych, które obecnie posiadam jestem bardzo zadowolona. Są trwałe, w miarę proste w obsłudze, niedrogie i zamknięte w estetycznych opakowaniach. Zobacz też używane wcześniej kosmetyki do codziennego makijażu.


Zobacz też:

11 komentarzy:

  1. Ani jednej z tych rzeczy nigdy nie mialam. Co do koloru na powiekach to nie umiem okreslic, ja sie kompletnie na tym nie znam czy cos pasuje kolorystycznie czy nie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak wygląda ładnie to znaczy, że pasuje. ja wychodzę z takiego założenia ;)

      Usuń
  2. Ładnie Ci w tej niebieskiej kresce, ale cala powieka wygląda troszkę za ciężko.. Pytanie jak się z tym czujesz? Może jakby na dół rzucić odrobinę bordo albo delikatnego fioletu to by zagrało? Pobaw się;)
    Jakby mieli brązy lub fiolety tak trwałe jak ten błękit to bym się pewnie skusiła... Na razie pozostaję przy inglocie.
    Zaciekawił mnie za to ten pierwszy tusz do rzęs. Aktualnie potrzebuję czegoś trwałego i ładnie pogrubiającego... Znajdę go w Rossmanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czuję się zależy od dnia. jak mam dobry dzień to we wszystkim czuję się dobrze ;)

      ja ten tusz essence kupiłam w firlicie, ale wydaje mi się, że w rossmannie też widziałam.

      Usuń
    2. Nie ma w Ross...:(
      Ale jakbym była w okolicy Firlitu-vel-Kosmyka to poszukam.

      Usuń
    3. wydaje mi się, że to zależy od rossmanna i w niektórych chyba mają kosmetyki essence. chociaż mogło mi się coś pomylić ;)

      Usuń
  3. Ja to mam mnóstwo kosmetyków ale nie umiem się malować. Dramat. Zazdroszczę ci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to trzeba ćwiczyć :) ja też nie za bardzo umiem, ale próbuję.

      Usuń
  4. Ja już od ponad roku używam tego tuszu do rzęs z Oriflame i jestem bardzo zadowolona. Ale zawsze zawsze na samym początku jest dla mnie za mokry, zlepia rzęsy. Ale po ok. tygodniu, dwóch pięknie je rozdziela i wydłuża. :)
    Ten cień do powiek w płynie bardzo ładnie wygląda u Ciebie właśnie w postaci kreski, myślę, że w lato pięknie podkreśli opaleniznę.
    Innych kosmetyków nie używałam, ale ogólnie lubię produkty z Essence, mogę śmiało polecić cienie do brwi, są delikatne ale ładnie podkreślają nasze brwi, bez efektu wymalowania :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Korektor mam-kocham i uwielbiam :P Ale fakt, że wybór kolorów jest ubogi

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...