piątek, 10 lipca 2015

Biegowe wycieczki w nieznane czyli warto zmieniać trasę

Jestem osobą, która mogłaby cały czas jeść to samo i to samo robić. Lubię chodzić w te same miejsce i w ten sam sposób spędzać czas. Lubię stałość. Lubię takie swoje rytuały. Bywam nudna i boję się nowego. Od stu lat mam tę samą fryzurę. Noszę te same ciuchy, co w liceum czy nawet gimnazjum (o ile się jeszcze nie zniszczyły). A na dodatek cały czas wyglądam tak samo i w ogóle się nie starzeję ;) Serio serio. Nuda. Stagnacja. I jest mi z tym dobrze. Bezpiecznie. Oczywiście nie jest tak, że się w ogóle nie zmieniłam i nie rozwijam. O nie! Bardzo dużo zmieniłam w sobie i swoim życiu przez ostatnie kilka lat. Bilans wychodzi na plus. Nie jest tak, że stoję w miejscu w ważnych kwestiach. Ja raczej lubię stać w miejscu w sprawach drobnych typu jadłospis czy fryzura. Ciężko mi się przemóc do zmian. Jeżeli już się zdecyduję często żałuję i wracam do starego i sprawdzonego. 

Jest jeden wyjątek od tej reguły. Bieganie. Kto śledzi mnie na Endomondo wie, że mam właściwie dwie stałe trasy, które czasami łączę ze sobą tworząc trzecią. Wczoraj postanowiłam pobiec gdzieś indziej. Zaczęłam się zastanawiać, czy moje lenistwo nie wynika ze znudzenia. No bo ileż można ciągle truchtać po tych samych drogach. Nic dziwnego, że się nie chce. Że kilometry się dłużą. Że ciężko wybiegać więcej niż 10 km. Wczoraj chciałam pobiec gdzieś zupełnie indziej. Pamiętam swoje biegowe początki. Wtedy wszystkie trasy były nowe. Pamiętam jaką radość dawało mi ich odkrywanie. A później śledzenie na Endomondo mapki gdzie byłam. Poznawanie swojej okolicy poprzez bieganie jest świetne! Biegniesz i obserwujesz. Jest element zaskoczenia. Nie wiesz, gdzie dana droga cię zaprowadzi. Jest też element ryzyka, że się zgubisz ;) Dobrze, że mam telefon z gpsem, więc w tej kwestii czuję się w miarę bezpiecznie i nawet gdybym sama nie mogła się zlokalizować, kto ktoś inny na pewno mnie odnajdzie. Bieganie po nieznanym terenie jest o wiele ciekawsze.
Kliknij, aby powiększyć
Wczoraj postanowiłam pobiec gdzieś indziej. Nie planowałam tej trasy. To był spontan. Ruszyłam przed siebie i postanowiłam, że pobiegnę tam właśnie. Było zupełnie inaczej. Obserwowałam nową okolicę. Próbowałam zapamiętać trasę, żeby bez problemów wrócić. Biegło mi się o niebo przyjemniej. Było też łatwiej a kilometry same leciały, chociaż wiał dość silny wiatr i zazwyczaj w twarz nie w plecy. Momentami zaczynało padać, ale w niczym mi to nie przeszkadzało. W ogóle nie irytował mnie deszcz na nowej trasie. Wręcz przeciwnie. Cieszyły mnie spadające krople wody. Cieszyło mnie słońce wychodzące momentami zza chmur. I cieszyło mnie ciemne, niemal granatowe niebo. Było pięknie. 


Przebiegłam 16 km i właściwie prawie nie odczułam zmęczenia. W ogóle tych kilometrów nie odczułam. Trening zakończyłam bardziej z rozsądku, żeby nie szaleć i się nie przeciążać, niż ze zmęczenia. Po biegłam do Łagiewnik, a później na Górę Borkowską. Wróciłam już fragmentem mojej stałej trasy. Ponad 16 km pokonałam w 1h 39 min biegnąc średnim tempem 6:04 min/km. 

Kliknij, aby powiększyć

Kliknij, aby powiększyć

Kliknij, aby powiekszyć

Wczorajszy trening był świetny! Wiem, że powinnam częściej zapuszczać się w nieznane, ale... czuję jakiś lęk i opór przed tym ;) A przecież wiem, że będzie fajnie. Zmiana trasy biegowej działa bardzo odświeżająco. Od razu bardziej się chce. Przynajmniej u mnie tak to działa. Monotonia jest spoko, ale w bieganiu potrzebuję urozmaicenia. Stare trasy w końcu się nudzą i nawet piękna ścieżka po lesie zaczyna być odczuwana jak bieganie dookoła stadionu niczym chomik. Taka moja mała rada: spróbuj nowej, zupełnie nieznanej trasy. Możesz odkryć nowe zupełnie nieznane biegowe doznania. I kilka ciekawych miejsc, o których warto wiedzieć. 

1 komentarz:

  1. Tak! Wycieczki są super, jeśli jest się nastawionym na odkrywanie i spokojny, dłuższy bieg!

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...