niedziela, 14 czerwca 2015

Peeling skóry głowy fusami kawy

Peeling skóry głowy jest bardzo ważny. Pozwala dokładnie oczyścić skórę głowy i jednocześnie stanowi relaksujący masaż. Obie te czynności mają pozytywny wpływ na zdrowie włosów i ich wzrost. Regularnie wykonujemy peeling całego ciała, a wiele osób zapomina o skórze głowy. Ba, niektórzy nawet nie wiedzą, że tak w ogóle można. 

Źródło: pixabay.com
Ja niestety peeling skóry głowy robię bardzo rzadko. Wręcz okazyjnie. A szkoda. Zawsze jakoś mi nie po drodze i z olejowaniem na całą noc wydaje mi się, że mniej zachodu. Ale dzisiaj zrobiłam i jestem z siebie dumna. A wcale nie było trudno ani długo. Bałagan po wszystkim też raczej niewielki. 

Peeling skóry głowy fusami kawy - mój przepis
Wzięłam fusy pozostawione przez mojego kochanego chłopaka po wypiciu dwóch kaw mielonych. Były to w sumie cztery spore łyżeczki kawy i dużo cukru, który w większości i tak się rozpuścił i został wypity. Przelałam je do miseczki i dodałam mocniejszego szamponu z SLS. Tak, żeby jeszcze dokładniej oczyścić skórę głowy. Użyłam go nieco więcej niż stosuję zazwyczaj do mycia włosów. Wszystko wymieszałam.

Peeling skóry głowy fusami kawy - mój sposób
Najpierw włosy długo i dokładnie wyczesałam robiąc przy okazji masaż skóry głowy. Następnie umyłam je łagodnym środkiem bez SLS. Użyłam akurat płynu Facelle. Spłukałam i tutaj zaczyna się część właściwa. Kawowa mieszanka peelingująca oczywiście wyszła mi zbyt wodnista, ale postanowiłam działać tak czy inaczej. Rozprowadzałam peeling na skórze głowy delikatnie masując. W sumie bardziej mi chyba masaż niż peeling wyszedł, no ale nic. Pozostałą resztkę równomiernie wylałam na włosy i dalej masowałam. Mieszanka świetnie się pieniła i zabieg byłby przyjemnością, gdyby nie to że stałam z głową w dół nad brodzikiem. No chociaż gdyby to wszystko lało mi się po twarzy i ciele to lepiej chyba by nie było. Z dwojga złego wolę już z głową w dół. Trochę włączyły mi się obawy, że tych fusów nie wyplątam z włosów, ale obyło się bez katastrofy. Wszystko pięknie się wypłukało. Jasne trzeba zachować przy tym zimną krew, ostrożność i cierpliwość. Takie płukanie może trwać nieco dłużej. 

Po wypłukaniu włosów lekko odcisnęłam je w ręcznik i użyłam Kallosa algowego na 20 minut. Niebawem pewnie jakaś recenzja tej maski na blogu, więc na razie wstrzymam się z opiniami. Na lekko wilgotne włosy nałożyłam Ziaję Intensywne Odżywianie, a potem jeszcze spryskałam końcówki olejowym serum zabezpieczającym. A oto efekt:






Zrobiłam sporo zdjęć. Tym razem od przodu i skupiając się na końcówkach. I tragedii nie ma, ale idealnie też nie jest. Przydałoby się podciąć, ale wiecie jaki to ból ;) A to pierwsze zdjęcie to jeszcze nieuczesane dlatego taka szopa. 

14 komentarzy:

  1. Nie słyszałam o czymś takim jak peeling głowy :O

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jeszcze się do tego przymierzam;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też by mi się przydało w końcu...
    A w ogóle śliczna bluzeczka:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie chcę być niegrzeczna, ale przed Tobą długa droga. Nie rozumiem czemu nie wydobywasz skrętu (moze Ci nie pasuje?), włosy są maksymalnie spuszone a to dziwne przy tylu kosmetykach. Zeby calosc byla konstruktywna: siemie lniane, wszelkie humenkanty i na to emolienty bo inaczej to nie pojdzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pasuje mi tylko ja z reguły nosze włosy spięte (żeby się nie zniszczyły ;)).

      ciesz się, że nie widziałaś moich włosów kilka lat temu ;) to była dopiero tragedia.

      Usuń
  5. Ja o peelingu zawsze zapominam i rzadko go wykonuję

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ostatnio podcięłam 10 cm, więc wiem jak to jest :P
    Kawy nie próbowałam, przy peelingu korzystam z cukru :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Polecam gorąco peeling, u mnie działa cuda. Włosy są odbite u nasady a skóra aż mrowi <33

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nigdy nie robiłam peelingu skóry głowy :) Ale często robię taki peeling w słoiczku do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam jako peeling do ciała ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. słyszałam o tym sposobie, ale jeszcze nie próbowałam :)
    zapraszam do promowania swoich wpisów w nowym serwisie - http://www.bloglov.es/

    OdpowiedzUsuń
  11. hmm nie zgodzę się z jednym. Robię peeling z kawy regularnie i nie ma opcji, żeby kawa wypłukała się za pierwszym razem (mam dłuższe włosy od Twoich). Po zakończeniu peelingu staram się jak najdokładniej wypłukać kawę, a potem jeszcze raz myję włosy szamponem. Na koniec nakładam odżywkę i po paru minutach spłukuję. Po kawie nie zostaje ślad.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie kwestia włosów. z moich się wypłukuje całkiem nieźle, chociaż na początku miałam silne obawy.

      Usuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...