sobota, 16 maja 2015

WiosennyTest Coopera 2015

Dzisiaj organizowany przez AZS AWF Kraków Masters Test Coopera czyli 12-minutowa próba wytrzymałościowa. To już w sumie mój czwarty Test Coopera. Za każdym razem było odrobinę lepiej, więc trochę czułam presję. Którą oczywiście sama na siebie nałożyłam, bo zamiast podejść do tego jak do ważnej informacji to podchodzę jak do rywalizacji sama ze sobą. Bo chodzi o informację, w jakiej jestem kondycji. Jak zimowa przerwa na mnie wpłynęła. I kontuzja. Czy jestem w podobnej formie jak z zeszłym roku czy jest lepiej. A może gorzej? I że w związku z tym trzeba popracować. Nad dietą na przykład. I nad szybkim bieganiem. A nie załamywać się, jak się okaże że wynik gorszy niż poprzednio.


Test Coopera - moje dotychczasowe wyniki
W swojej biegowej karierze miałam okazję wziąć udział w wiosennym Teście Coopera 31 maja 2014. Osiągnęłam wówczas wynik 2460 m w 12 minut. Nastepnie były dwa Testy Coopera na jesień 2014 dzień po dniu. Udało mi się przebiec w sobotę 2510 m, a w niedzielę 2650 m, czyli cały czas tendencja była wzrostowa. Ale do bardzo dobrego wynik wciąż mi sporo brakuje.

Źródło: biegambolubie.com.pl
Moje rozważania na temat Testu Coopera
Test Coopera nie jest moim ulubionym bieganiem. Ja w ogóle nie specjalnie lubię biegać szybko. Zdecydowanie bardziej odpowiada mi powolne toczenie się przez wiele kilometrów niż szybka piątka. A Test Coopera trwa zaledwie 12 minut, więc naprawdę trzeba porządnie zasuwać. Zawsze się zmęczę, upocę, zasapię i źle później na zdjęciach wychodzę ;) Tak serio to najgorszy dla mnie w Teście Coopera jest potworny ból brzucha, który dopada mnie praktycznie za każdym razem. Nie mam pojęcia z czym to może być związane i jeszcze nawet nie zdążyłam tego z nikim przedyskutować, bo taki Test Coopera tylko ze dwa razy w roku robię, więc zapominam szybko. Ból ten mogłabym porównać do bardzo silnych bólów menstruacyjnych. Takich przy których się już mdleje i wymiotuje. Ja jeszcze po Teście Coopera ani nie zemdlałam ani nie zwymiotowałam, no ale wszystko przede mnie ;) Chyba po prostu nie jestem przyzwyczajona do tak szybkiego biegania. Albo nie jestem do niego stworzona. Bo co innego przebiec z dużą prędkością te 2-3 minuty, a co innego 12 minut. 

Nastroje przed Testem Coopera
Dzisiaj oprócz Testu Coopera po południu biegnę również 10 km (I Bieg Wadowicki). Oczywiście te 12 minut nawet bardzo szybkiego biegu nie powinno jakoś znacząco mi zaszkodzić. Bardziej mnie martwi, że mnie stopa boli. Takie życie biegacza, że kontuzja goni kontuzję. Jak kolano wydobrzało to teraz stopa szwankuje. Dobrze, że chociaż pogoda jest idealna.

Wiosenny Test Coopera 2015 - wynik
W ciągu 12 minut udało mi się przebiec 2620 metrów. Nie jest to mój rekord, niestety. Ale jestem zadowolona z kilku względów. Po pierwsze, że to wciąż przyzwoity czas z bolącą stopą (po kontuzji kolana, po zimie, po lenistwie). Po drugie, bo pierwszy raz nie bolał mnie brzuch. Tak ani odrobinkę. I po trzecie tłumaczę sobie, że nie mogłam dać z siebie maksimum, bo przecież biegnę zaraz w Wadowicach i trochę sił musi mi pozostać ;) Chciałam przebiec przynajmniej 6 kółek dookoła stadionu i się udało, więc teraz nie ma co narzekać. Jedynie na przyszłość można chcieć przebiec 7.


A jeszcze w ramach ciekawostek, to ta stopa mnie boli jak chodzę. Jak biegam nie boli. Nie boli również w butach na obcasach. Ciekawa sprawa.

A jak tam Wasz Test Coopera?

5 komentarzy:

  1. Zacznę komentarz odpowiadając na pytanie, które postawiłaś na samym końcu. Jak poszedł mój test coopera? Niby troszkę lepiej niż w tamtym roku, ale żołądek nie wytrzymał i pod koniec troszkę za bardzo zwolniłem. Dla mnie TEST COOPERA jest dosyć dziwaczny, niby ma sprawdzić nasze możliwości etc., jednak wolę przebiec się 5 km na full i sprawdzić jakieś postępy. Bieganie na bieżni czasem jest nużące :P A tak poza tym? Ogólnie coś trenujesz czy po prostu biegasz i bierzesz udział w biegach ulicznych?:> Nie masz chęci mocno przytrenować i poprawić znacznie swoje wyniki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale czemu dziwaczny? tzn. czemu wg Ciebie 12 minut biegu jest dziwaczne a 5 km nie? i czemu akurat 5 a nie 3,4, czy 6? ;) kwestia przyzwyczajenia i preferencji czy jeszcze jakiś inny powód? dla mnie akurat jak biegam powiedzmy Test Coopera te dwa razy do roku czy niechby nawet 4 to nie jest nużące. no ale co tydzień to wiadomo, że może być. chociaż ja lubię nudę i z reguły ciągle biegam tymi samymi trasami ;)

      nic więcej nie trenuję, chociaż chciałabym ;) chęci czasami mam. tylko czasami, zbyt często pokonuje mnie leń. biegam bo lubię. biorę udział w biegach głównie dla dobrej zabawy (no i jak już kiedyś wspominałam dla mnie taki bieg to jest najlepsza i jedyna okazja, żeby sprawdzić swoje możliwości w najlepszych warunkach bez samochodów, pieszych, psów i innych przeszkód). wiadomo, że chciałabym biegać szybciej, tylko trenować nie ma komu :P

      Usuń
    2. Dlaczego 5 km a nie i te inne? Bo jest bardziej standardowe :P

      Czasem warto pokonać swojego lenia :D Poprawa życiówek potem mega cieszy!

      Usuń
  2. Dla mnie Test Coopera był bardzo ciekawym doświaczeniem i czy aby napewno sprawdza naszą kondycję to ciężko ocenić.. W końću 12 minut dla osób, które biegają półmaratony/maratony jest tak naprawdę malutkim punkcikiem :D
    Jednak cieszę się, że wzięłam w nim udział i niemogę doczekać się edycji jesiennej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no fakt, że jeżeli chodzi o przebyty dystans czy czas biegu to te 12 minut jest niczym w porównaniu z półmaratonem. ale ja myślę, że pan cooper wiedział co robi i wyniki z tego testu mogą nam coś powiedzieć o naszej kondycji.

      Usuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...