sobota, 9 maja 2015

Setny Parkrun

Setny Parkrun to wyjątkowa okazja. Chociaż parkrun jest świetną inicjatywą i wspaniałym początkiem weekendu zazwyczaj było mi jakoś nie po drodze. Ale dzisiaj, z okazji setnego parkrunu się pojawiłam. I wypraszam sobie insynuacje, że ze tylko względu na ciastka. Nie tylko.


Pogoda na setny parkrun była idealna. Nie padało, w miarę ciepło, ale bez upału. Słonecznie, ale nie raziło po oczach, Biegło mi się całkiem dobrze, chociaż w połowie trasy rozwiązał mi się but. Ale wytrwałam, nie wywaliłam się i jakoś z tą rozwiązaną sznurówką dobiegłam do mety. Widać na zdjęciach, jak ją ciągnę za sobą ;) 

Źródło: facebook.com/parkrunkrakow fot. Richie

Źródło: facebook.com/parkrunkrakow fot. Richie
To był mój pierwszy parkrun, który udało mi się przebiec bez zatrzymywania się. Miałam z tym zawsze ogromny problem. Nie do końca wiedziałam dlaczego, bo nie chodziło o sam fakt przebiegnięcia 5 km bez zatrzymania. To potrafię już od jakiegoś czasu. Po prostu na parkrunie mi nie wychodziło. A tym razem się udało.

Mój dzisiejszy czas to 24:55, co jest moim nowym parkrunowym rekordem. To cieszy, tym bardziej że parkrun był taką rozgrzewką przed Biegiem Skawińskim, więc nie dałam z siebie wszystkiego. Zajęłam 16 miejsce wg płci i 104 w ogóle. A po biegu miałam okazję się zregenerować i posilić ciastkami, ciasteczkami, cukierkami i różnymi innymi pysznościami. Czuję, że ten parkrun naładował mnie pozytywną energią biegową. 

Kliknij, aby powiększyć

Tradycyjnie jeszcze screen z endomondo. Nie do końca zgadza się z parkrunowym pomiarem czasu, ale to standard. Zazwyczaj mi się endomondo z niczym nie zgadza tak w 100% ;)

2 komentarze:

  1. Piękny wynik! Szkoda, że setny parkrun wypadł akurat w ten weekend i nie mogłam się zjawić :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Też nie mogłam być wczoraj niestety :(

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...