niedziela, 17 maja 2015

Olejowa mieszanka na włosach i mała katastrofa

Olejowanie włosów to mój ulubiony zabieg kosmetyczny. Ulubiony, bo najskuteczniejszy. Nic nie zapewniło mi takiej poprawy wyglądu włosów, jak właśnie olejowanie. Co ciekawe rodzaj użytego olejku nie jest tutaj najważniejszy. W moim przypadku (włosy bardzo przeciętne: średnioporowate, o średniej grubości i średniej gęstości, lekko falowane) właściwie nie zauważyłam różnicy, a olejowałam różnymi specyfikami. Zazwyczaj były to mieszanki, ale też oliwa z oliwek czy zwykły kuchenny olej rzepakowy. Efekt zawsze był super. Trochę gorzej było, kiedy gotowa mieszanka olejowa nie składała się w 100% z olejków, tylko zawierała parafinę, silikony i inne dziadostwa. Ale jeżeli mówimy o olejowaniu olejkami zawsze było dobrze. Wiem, że teoretycznie różne olejki mają różne właściwości. Do włosów niskoporowatych dobrze sprawdza się olej kokosowy a przy wysokoporowatych migdałowy. Nigdy się w to specjalnie nie wgłębiałam, bo jeszcze nie mam takiej potrzeby. Leję na głowę pierwszy lepszy olej i jest super. 


Jak wspomniałam wyżej najczęściej używam gotowych mieszanek olejowych. A żeby było ciekawiej to lubię te mieszanki jeszcze bardziej pomieszać. Tym razem zmieszałam AA, Oil Infusion 30+, olejek do twarzy intensywne wygładzenie + witalność z oliwką dla niemowląt Babydream. 



Olejek Oil Infusion zawiera kompozycje olejków: marula, arganowy, jojoba, awokado, słonecznikowy i ze słodkich migdałów.
Oliwka pielęgnacyjna dla niemowląt babydream zawiera olej z nasion słonecznika, olej migdałowy i olej jojoba.

Jestem zwolenniczką zostawiania oleju na włosach na całą noc. Tylko wtedy czuję, że coś rzeczywiście ma czas zadziałać. Na kilka godzin czy na pół godziny to szkoda by mi było kosmetyków i zachodu, bo zmywanie tego wszystkiego trwałoby dłużej niż trzymanie na włosach. Bez sensu. Oczywiście rozumiem, że są osoby, którym zbyt długie przetrzymywanie oleju na włosach nie służy. Nie twierdzę, że moja metoda jest idealna dla każdego. Jest idealna dla mnie :)




Włosy wyglądają na trochę przetłuszczone. Zaraz zdradzę dlaczego. Bo akurat rano ciepła woda się zepsuła i byłam zmuszona jakoś sobie radzić. Domywać olej zimną wodą jest trudno. W ogóle mycie włosy zimną wodą nie jest przyjemne. Oczywiście można sobie podgrzać wodę w czajniku. Zrobiłam tak, ale nie mam kompletnie wprawy w takim myciu włosów. Kąpiele w misce to znam tylko z opowiadań. No może jak byłam bardzo mała na wakacjach na wsi tak się kąpaliśmy. Ale byłam tak mała, że tego nie pamiętam i pewnie to mama mnie kąpała. Mama by umiała mi domyć te włosy. Ja zrobiłam jak umiałam. Wizualnie wygląda słabo, ale wierzę że pod względem pielęgnacyjnym i ochronnym ta niedomyta warstwa oleju robi moim włosom dobrze.

Zobacz też:

3 komentarze:

  1. Rzeczywiscie widac, ze te wlosy takie malo czyste sa, ale rozbroilas mnie zdaniem "Mama by umiała mi domyć te włosy" :) nie widzialam tego olejku AA, chyba w przyplywie gotowki musze go nabyc!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie powinno się myć włosów całkiem zimna wodą, bo jak się przeziębi cebulki to włosy moja bardziej wypadać... Też nie lubię myć włosów w misce - gdy miałam je krótsze to nie było problemu z domyciem - teraz był by to niezły challenge ;) dawno już nie robiłam olejowania włosów- ostatnio za każdym razem "majonezuję"- rozkłócam żółtko jajka z olejem (dziś był to rycynowy 1:1 z konopnym).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, ale nie bardzo miałam wyjście ;)

      Usuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...