poniedziałek, 4 maja 2015

Kallos Chocolate z jajkiem

Jakiś czas temu kupiłam Kallos Chocolate i teraz testuję go w różnych kombinacjach. Czekoladowa maska do włosów Kallos zachwyciła mnie jedynie zapachem. Cudowna czekolada. A i jeszcze ceną oczywiście. Kosztuje około 10 zł. Niestety, jeżeli chodzi o działanie i efekty to tak sobie. (Kallos Chocolate, Regenerująca maska czekoladowa) Ale skoro kupiłam wielkie, litrowe opakowanie, to jakoś muszę sobie radzić. Część oddałam Asi, która prowadzi bloga o zapuszczaniu cienkich włosów, ale wciąż zostało mi bardzo dużo. Kallos Chocolate świetnie sprawdza się jako jeden ze składników kawowego peelingu do ciała domowej roboty. Polecam i zachęcam do wypróbowania. Jakbym się wysiliła na pewno znalazłabym jeszcze kilka nietypowych zastosowań tej odżywki. Jako że Kallos Chocolate moich włosów nie zachwyca i cudów nie czyni postanowiłam ją trochę poprawić. Ostatnio mam fazę na tuningowanie odżywek do włosów (patrz: Mieszanka odżywki do włosów i mleczka do ciała). Tym razem zdecydowałam się dodać do Kallosa... jajko. A konkretnie żółtko. Jak działa na włosy Kallos Chocolate z jajkiem?



Kallos Chocolate z jajkiem - przygotowanie i zastosowanie
Potrzebna będzie miseczka,w której zmieszamy żółtko z maską Kallos. Najlepiej mieszać jest składniki tuż przed nałożeniem na włosy. Chodzi o to, żeby niepotrzebnie nie myć rąk tylko od razu aplikować mieszankę na głowę. Konsystencja jest dość gęsta i myjąc ręce z resztek dużo produktu się zmarnuje. Można również mieszać łyżeczką, szpatułką, czymkolwiek. Wtedy problem nie istnieje. Mieszanka czekoladowego Kallosa z żółtkiem jajka ma ładny, delikatny żółtopomarańczowy kolor. Z aplikacją na włosy nie ma dużego problemu, chociaż nie idzie tak gładko jak w przypadku samej odżywki. Żółtko trochę zmniejsza właściwości antyplątaniowe, dlatego przy długich lub mających skłonność do plątania się włosach, należy zachować ostrożność. Uwaga! Taka mieszanka nie śmierdzi jajkiem. Czuć tylko czekoladę ;) Miksturę należy pozostawić na włosach na co najmniej półgodziny. Nic nie ścieka, nie śmierdzi, można spokojnie w tym czasie pisać bloga. 

Kallos Chocolate z jajkiem - wrażenia i efekty
Nie miałam żadnych problemów ze spłukaniem włosów. Jajko wypłukało się bez problemu. Włosy sprawiały wrażenie lekko sztywnych i szorstkich. I jak zwykle przy jajku trudniej je było rozczesać. Ale bez dramatu. Po wyschnięciu włosy prezentowały się super. Były miękkie, gładkie i lśniące. Ponadto odrobinę bardziej zdyscyplinowane i dociążone niż zwykle. Myślę, że dodawanie żółtka do maseczki to świetny pomysł. Ze względu na dość intensywny i specyficzny zapach jajka najlepiej dodawać je do takich mocno i pięknie pachnących odżywek jak czekoladowy Kallos.




W temacie jajka może zainteresować Cię również Odżywka jajeczna do włosów albo Tuningowana maseczka jajeczna do włosów przed myciem

17 komentarzy:

  1. U mnie ta odzywka sie tak sprawdzila srednio dobrze, znaczy lepiej niz srednio, ale gorzej niz dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie też jest bardzo taka sobie, więc kombinuję z nią, żeby coś ciekawego wydobyć ;)

      Usuń
  2. ja mam z kallosa vaniliowa maske,za czekoladowymi kosmetykami nie przepadam,ale jesc lubie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam waniliową kiedyś, ale kompletnie jej nie pamiętam ;) ja uwielbiam takie słodkie jedzeniowe kosmetyki.

      Usuń
  3. U mnie po jajku włosy są bardzo sztywne i suche - dlatego już nie dodaję go do żadnej maski :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglądają super!
    Nie miałam jeszcze okazji używać tego Kallosa, proteiny mnie odstraszają :D Ale może kiedyś się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam tej maski :) Za to mam okazję testować Keratin, Omege, Aloe, Blueberry :) Są świetne wszystkie :) Super włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale ładnie błyszczą! Nie kusi Cię żeby się pozbyć tych rudzielców? U góry taka ładna czekolada... A z 2 strony długości szkoda i pewnie trudno by było je związać do biegania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w ogóle :) w sumie to nawet je lubię. i te rudości widać tylko jak ładnie słońce świeci. myślę, że dzięki temu moje włosy są oryginalne i jedyne w swoim rodzaju ;) oczywiście prędzej czy później i tak stracę rudość, bo od czasu do czasu je podcinam.

      Usuń
    2. Są oryginalne;) a u góry też farba czy naturalki masz takie kasztanowe? Kiedyś bardzo chciałam mieć taki kolor...

      Usuń
    3. o góry moje własne, naturalne :)

      Usuń
  7. Lubie Kallosy, za zapach szczególnie i za wygładzenie. Ale nie sądzisz, że to wszystko jeśli o nie chodzi? Na i-styl.pl znalazłam taką firmę stapiz, jest o niebo lepsza a cenowo podobna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie jedną z zalet kallosów jest dostępność. stacjonarnie w hebe, które mam blisko. nie znoszę kupować przez internet. w sumie nigdy tego nie zrobiłam :P

      Dlaczego nigdy nie kupiłam nic przez internet?

      Usuń
    2. Ja też właśnie kupowałam kallosa, tylko mlecznego na tym i-stylu. Stapiza też tam widziałam i w sumie jestem ciekawa jak jest z działaniem...OlkaŁ, jakiej używałaś?

      Usuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...