piątek, 22 maja 2015

13 rzeczy, których nauczyła mnie mama

Dzień Matki w Polsce obchodzimy 26 maja. Moja mama jest najlepszą mamą na świecie (bo moją!) i wielu rzeczy mnie nauczyła. Postanowiłam zebrać i wypisać kilka losowych rzeczy, których nauczyła mnie mama. Niektóre są bardzo ważne, inne mniej, a część w ogóle błędna ;) Bo każdy przecież popełnia błędy. Oto, czego nauczyła mnie mama.

Źródło: pixabay.com

1. Idąc najpierw stawiać piętę, a później palce. Mówiła, że dzieci w przedszkolu się będą ze mnie śmiać, jak będę zaczynać krok od palców. Teraz myślę, że technika chodu to ostatnia rzecz, z której dzieci by się śmiały. Co nie zmienia faktu, że lepiej zaczynać piętą.

2. Jak zakładać rajstopy. Zaczynamy od dołu i ostrożnie acz stanowczo naciągamy coraz wyżej. 

3. Żeby wypalić do końca pierwszego papierosa. Tak żeby się zniechęcić i nie mieć potrzeby próbować więcej. Co prawda nie pamiętam, czy wypaliłam pierwszego papierosa do końca. Nie jestem również pewna, czy można to nazwać wypaleniem. Fakt faktem nie palę. Ale to nie ten pierwszy papieros mnie zniechęcił. Długo chociaż sama nie paliłam nie miałam nic przeciwko. Najbardziej do papierosów zniechęciło mnie częste i długie przebywanie z palaczem. Bo u mnie w rodzinie nikt nie palił i ja nawet sobie nie zdawałam sprawy jak naprawdę wygląda to uzależnienie. Tę radę mojej mamy można również potraktować nieco metaforycznie i odnieść do innych głupot. Np. alkoholu. Mama chciała, żebym (w granicach rozsądku oczywiście) wyszalała się za młodu, bo później to już wstyd. Jak to Rysio Peja nawinął " mogłeś Leszku się pogubić. To jak być pełnoletnim i zacząć jarać szlugi". 

4. Uśmiechać się. Jak się boję, jak czegoś nie umiem, jak oblałam siebie lub kogoś ketchupem. W wielu sytuacjach uśmiech ratuje sytuację, a przynajmniej pozwala nieco zminimalizować szkody. 


5. Przebierać się w ciuchy "po domu" (czyli najgorsze szmaty). I ten nawyk akurat niekoniecznie w dzisiejszej rzeczywistości wychodzi mi na dobre. 

6. Zakładać poszewkę na kołdrę. O wiele łatwiej idzie, kiedy poszewkę wywrócimy na lewą stronę i zakładając jednocześnie przewracamy na prawą. To jest jedna z tych rzeczy, co myślę, że każdego mama nauczyła.

7. Żeby źle nie mówić o byłym partnerze w towarzystwie obecnego. Bo pomyśli, że po rozstaniu o nim będziesz tak samo się wypowiadać. W ogóle mama nauczyła mnie, żeby nie mówić źle o ludziach, a jeżeli już to tylko w bardzo zaufanym gronie i też nie za często. Jakieś niewinne ploteczki o dalszych znajomych lub anonimowych osobach - tak, ale chamskie obgadywanie wszystkich dookoła - absolutnie nie. Bo koniec końców to sobie wystawiam fatalne świadectwo.

8. Segregować ubrania do prania kolorami. Co prawda kiedy tego nie zrobię i wrzucę do pralki wszystko jak leci też się nic nie dzieje. Ale staram się jednak segregować, żeby nie kusić losu. 

9. Że lepiej zrobić raz a porządnie, niż dziesięć razy poprawiać. I że lepiej zrobić od razu i mieć spokój. Taka powszechna wiedza, którą czasami ciężko jest zastosować w praktyce.

10. Żeby ludziom to tak za bardzo nie ufać ;) Rodzinie też nie do końca. 

11. Że wyspać się i zjeść jest ważniejsze od innych obowiązków jak praca czy nauka. I zgadzam się z tym i stosuje. Tylko odpowiednio zadbany, wypoczęty, wyspany i dobrze odżywiony człowiek może na dłuższą metę wykonywać pracę efektywnie i skutecznie. Najważniejsze jest zadbać o siebie, swoje zdrowie i swój komfort, a z resztą pójdzie wówczas łatwiej.

12. Ściągać na klasówkach ;) Jak byłam w podstawówce mama podzieliła się ze mną kilkoma swoimi patentami, jak sobie radzić w szkole, jeżeli akurat się nie nauczyłam.

13. Robić wianuszki z kwiatków i pleść warkoczyka. Zwykłego. Francuskiego nikomu nie udało się mnie nauczyć. 


Oczywiście powyższa lista to zaledwie ułamek tego, czego nauczyła mnie mama. Wybrałam rzeczy, które utkwiły mi w pamięci lub te, które akurat wpadły mi do głowy. Za wszystkie serdecznie dziękuję mamusiu <3
Źródło: pixabay.com
A czego Was nauczyła mama?

7 komentarzy:

  1. Mnie mama uczy czegoś nowego każdego dnia :) I codziennie potrafi zaskoczyć!
    Żeby zawsze iść z uniesioną głową - po pierwsze aby się nie garbić :D a po drugie, żeby stąpać twardo po ziemi i pokazać odwagę (w dzieciństwie byłam niesamowicie nieśmiała). Zabrzmi to może dziwnie, ale mama nauczyła mnie pić alkoholu :) To z nią się po raz pierwszy porządnie upiłam i już wiem, że nie chcę tego robić w towarzystwie :)) Nauczyła mnie też uczenia się, kiedyś miałam straszne problemy z nauką, a teraz spełniam marzenia będąc na medycynie. Codziennie pokazuje mi, że trzeba ludzi rozumieć, czasami przemilczeć i być wyrozumiałym. I pomagać, bo nigdy nie wiadomo, czy sama nie będę potrzebować w zyciu takiej pomocy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny post, fajnie się czytało:)

    Zapraszam do mnie, jeśli Ci się spodoba- zaobserwuj:
    KLIK--> http://julia-iggy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana na moim blogu dyskusja! Zapraszam gorąco, najlepszą wypowiedź nagradzam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm.. najpierw pięta, potem palce.. muszę zapamiętać :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne :) Mnie mama nauczyła żeby najpierw martwić się o swoje cztery litery a nie zadowalać wszystkich dookoła, ALE nie być egoistycznym :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne :) Mnie mama nauczyła żeby najpierw martwić się o swoje cztery litery a nie zadowalać wszystkich dookoła, ALE nie być egoistycznym :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rady i praktyczne i abstrakcyjne ;)
    Ale całość tworzy bardzo ciepły obraz Twojej Mamy :)

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...