poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Krakowskie Spotkania Biegowe 2015: Bieg Nocny na 10 km, Biegi Radia RMF FM, 14. PKO Cracovia Maraton

Krakowskie Spotkania Biegowe to wielka imprezy dla biegaczy, która trwa cały weekend. Od piątku wieczór, kiedy odbywa się Bieg Nocny aż do niedzieli i kulminacyjnego punktu czyli Cracovia Maraton. Przez cały weekend cały Kraków biega. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Oprócz maratonu i 10 kilometrowego Biegu Nocnego odbywało się wiele biegów na krótszych dystansach. W sobotę na Błoniach Biegi Radia RMF FM: Bieg Rodzinny, Bieg Par i Bieg o Puchar Radia RMF FM, a później Mini Cracovia Maraton im. Piotra Gładkiego. W niedzielę oprócz Cracovia Maraton zorganizowano Bieg w Krawacie (w zeszłorocznym wzięłabym udział, gdyby mi buty zdążyły wyschnąć). Oprócz biegów 18 kwietnia odbyła się sesja naukowa z wykładami naukowców i przedstawicieli środowiska biegowego. 



Bieg Nocny na 10 km

Krakowskie Spotkania Biegowe rozpoczął Bieg Nocny na 10 km w piątek 17 kwietnia 2015. Brałam udział w zeszłorocznej edycji (Bieg Nocny Kraków 16 maja 2014), więc i tym razem nie mogło mnie zabraknąć. Nie planowałam życiówki. Planowałam biec powoli, żeby nie zmęczyć się przed maratonem. Zakładałam sobie czas ok. 1h 15 min. Tak na spokojnie, żeby się tylko rozgrzać i oczywiście świetnie bawić. 


Wyszło jak wyszło. Czas 01:02:14, a wydawało mi się że wlekłam się z półtorej godziny. Żeby było śmieszniej jeszcze przed 2 kilometrem się przewróciłam. Na szczęście nikt mnie nie stratował. Wręcz przeciwnie szybko zostałam podniesiona. Trochę, jak to zwykle ja, ubolewałam nad koszulką. Już nie o wzór czy materiał chodzi, a o kolor tym razem. Na Bieg Nocny była pomarańczowa koszulka, a mnie bardziej do gustu przypadła ta niebieska na Mini Maraton ;)



Biegi Radia RMF FM

Bieg o Puchar Radia RMF FM liczy zaledwie 4,5 km i biegnie się go głównie dla fun'u (fun - zabawa). Nie znaczy to absolutnie, że bieg jest łatwy czy byle jaki. Jest dokładnie na odwrót. Te 4,5 kilometra obfituje w podbiegi, zbiegi i zakręty. Nie jest łatwo. Za to trasa jest piękna, bo wiedzie z Błoń pod Kopiec Kościuszki i z powrotem. Biegłam oczywiście powoli (czas 00:30:27), ale i tak się solidnie zmęczyłam. Ogromną zaletą Biegów RMFu jest to, że są zupełnie darmowe, można się na nie zapisać bezpośrednio przed startem, a wszyscy uczestnicy otrzymują upominki. Chociaż w tym roku chyba zabrakło już upominków dla zawodników Biegu o Puchar. Chyba, że ja przeoczyłam. W sobotę było wyjątkowo zimno. Miałam na sobie koszulkę, bluzę, kurtkę i podkoszulek RMFu, a i tak zmarzłam. Chociaż pod tym względem i tak było lepiej, niż rok temu (Bieg o Puchar Radia RMF FM, czyli bieg błotny w deszczu).


Na Błoniach zorganizowano również Bieg Rodzin i Bieg Par. Obydwa liczyły nie więcej niż 2 km, a zawodnicy musieli pokonać ten dystans połączeni specjalną smyczą. Było szybko, zabawnie i krzywo, bo Błonia pełne są dziur i nierówności. Na szczęście nikomu nic się nie stało. 


Cracovia Maraton

14. PKO Cracovia Maraton to mój debiut na królewskim dystansie. Bardzo się denerwowałam. Cieszyć zaczęłam się dopiero na mecie ;) No dobra, jeszcze przy punktach z czekoladą byłam happy. I oczywiście kiedy udało mi się wypatrzeć znajome twarze, które motywowały i zagrzewały do walki. Dzięki Wam wszystkim. Szczególnie za te żelki w okolicy 34. kilometra. 


Swój pierwszy maraton zakończyłam z czasem 05:15:57 czyli tak jak zakładałam. W zgłoszeniu zaznaczyłam sobie strefę czasową 5:00-5:30. Jest super, bo pierwszy maraton to zawsze życiówka ;) Później będzie już trudniej, ale dam radę. Chociaż na chwilę obecną absolutnie nie planuję żadnego więcej maratonu. Ale podobno mi minie. 42 kilometry to jest kawał drogi i biegnie się kawał czasu. Momentami człowiek się nudzi. Dlatego tak ważny jest doping. To naprawdę ogromna pomoc i bardzo dużo daje. To wspaniałe, że są ludzie, którym chciało się stać przez kilka godzin w zimnie, żeby kibicować i wspierać na duchu maratończyków. Jeżeli chodzi o sam bieg, to oczywiście biegłam powolutku. Powyżej 7 min/km. Nie byłam zmęczona w takim potocznym tego słowa znaczeniu. Miałam siłę. Problemem był ból kolan. One zdecydowanie nie są przyzwyczajone, żeby biegać 42 kilometry. Już półmaratony dają im w kość. Wydaje mi się, że gdyby nie te kolana to mogłabym biec szybciej. Na pewno bym biegła. Zatrzymywałam się nie ze zmęczenia, tylko z bólu. Ale tak szczerze, to myślałam że będzie gorzej. A ja następnego dnia prawie normalnie mogę chodzić, a ból jest no jest, ale bywało o wiele gorzej. Może to zasługa masaży, bo na prawdę moje nogi czują się nieźle jak na to, że właśnie przebiegłam swój pierwszy maraton. W nocy nie za bardzo mogłam spać. Trochę z powodu bólu, a trochę z powodu pieska ;) ale obudziłam się szczęśliwa, pełna pozytywnej energii i uśmiechnięta. Jest moc!



14. PKO Cracovia Maraton to mój najważniejszy do tej pory bieg i poświęcę mu o wiele więcej miejsca i o wiele więcej słów. Ale jeszcze nie teraz. Musi to we mnie dojrzeć. Muszę sobie przemyśleć. Przetrawić. No i oczywiście skompletować dużo zdjęć. Starałam się ładnie wyjść na zdjęciach ;) Spodziewajcie się więc jeszcze co najmniej jednej obszernej notki z Cracovia Maraton w roli głównej. 

7 komentarzy:

  1. Kurcze, ja wlasnie czekalam na te obszerniejsza notke z maratonu :P pisz to szybko, bo na serio chce przeczytac :D ciekawe kiedy nadejdzie ten czas ze i ja gdzies wystartuje w zorganizowanym biegu...

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam na ciąg dłuższy (bo maratoński) :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Wielkie gratulacje! Świetny wynik. Powodzenia w dalszych biegach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ania, super! Jestem strasznie ciekaw Twoich maratońskich spostrzeżeń jako debiutantki. Serdecznie gratuluję wstąpienia do elitarnego grona maratończyków. Mam nadzieję że i mnie będzie dane się tam znaleźć:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje i powodzenia w dalszych biegach! Ja bym umarła już ze trzy razy na takim biegu :D

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...