poniedziałek, 13 kwietnia 2015

III Bieg Pamięci Kraków 11 kwietnia 2015

Bieg Pamięci był obowiązkową pozycją  na mojej liście startów w 2015 roku. To właśnie Bieg Pamięci rok temu był pierwszym biegiem zorganizowanym, w którym wzięłam udział. A ja bardzo sentymentalna jestem. 11 kwietnia 2015 roku też koniecznie musiałam pobiec w Biegu Pamięci. Przy okazji chciałam sprawdzić, czy uda mi się pobić mój zeszłoroczny rekord. Drugim moim takim marzeniem na ten bieg, było dobiec do mety na tyle szybko, żeby zdążyć na pyszne ciasteczka. Rok temu się nie udało i długo to przeżywałam. Właściwie aż do teraz. W Biegu pamięci 2015 udało mi się zrealizować oba cele. Poprawiłam swój zeszłoroczny rekord o ponad minutę i zjadłam kilka pysznych ciasteczek. Nawet bardzo nie musiałam się przepychać. To był bardzo udany bieg. Zapraszam na moją relację z Biegu Pamięci 2015!


Bieg Pamięci 2015 - wrażenia
Przed startem Biegu Pamięci poznałam Łucję, z którą przebiegłyśmy razem całą trasę. No prawie, bo pod sam koniec trochę zostałam w tyle. Pewnie dałabym radę dotrzymać jej kroku (zawsze mamy trochę więcej siły, niż nam się wydaje), ale wolałam odpuścić. Jeszcze zemdlałabym na mecie i po co taki przypał. I na tydzień przed maratonem też nie ma sensu ryzykować i się przeciążać. Tak, trochę się tłumaczę. Bo czas 25:32 to nie jest moja życiówka. Kiedyś, dawno temu, za górami, za lasami udało mi się pokonać 5 km w czasie 25:13 (Parkrun) i trochę miałam nadzieję, że dzisiaj pobiję ten rekord. Nie udało się. Oczywiście i tak jestem bardzo zadowolona. Biegło mi się bardzo dobrze i szybko jak na mnie. Biegnięcie z kimś jest motywujące. Łucja biega trochę szybciej ode mnie, więc to ona była tą osobą, która ciągnie do przodu i pomaga. Bo pewnie jakbym biegła sama miałabym gorszy czas. Po zimie i po kontuzji nie jestem jeszcze w szczytowej formie. 

fot. Zygmunt Zarzecki
Biegłam na tyle szybko, że kompletnie zapomniałam o własnych poradach, jak ładnie wychodzić na zdjęciach z biegów. Zapomniałam o uśmiechu i w ogóle nawet nie zauważyłam fotografa. Efekt moich zaniedbań możecie obejrzeć powyżej i poniżej (ja to ta z numerem 71). Tylko nie śmiać się za bardzo proszę :)

fot. Zygmunt Zarzecki

Źródło: datasport.pl

Bieg Pamięci 2015 - koszulka, medal i poczęstunek
Na zdjęciach powyżej i poniżej można zobaczyć fragment koszulki. Jest ona dość podobna do tej zeszłorocznej, z tym że w tym roku jest techniczna. Super! Osobiście bardzo mi się podoba. Jest czarna, prosta, schludna i co najważniejsze poza logo muzeum nie ma tysiąca innych napisów reklamowych. To chyba pierwsza moja koszulka, która nie jest jedną wielką reklamą sponsorów.



Medale były w tym roku. Zdjęcie poniżej. Każdy medal jest ważny i cenny. Kolekcja rośnie. Ucieszyło mnie, że w tym roku zdecydowano się wręczyć zawodnikom medale. Za to numery startowe były do zwrotu. No cóż, coś za coś. 



Na mecie każdy uczestnik dostał wodę mineralną. W tym roku udało mi się biec na tyle szybko, że zdążyłam na poczęstunek, a nie na resztki. Jak rok temu było pyszne i oryginalne jedzenie. Owsiane ciasteczka, inne ciasta i zupa dość treściwa z fasolą. Do tego herbatka z jakiegoś zielska. Ja akurat lubię. Poczęstunek był super i całkowicie zadowolił mój bezdenny żołądek.


Bieg Pamięci - oficjalne wyniki
Bieg Pamięci ukończyłam z czasem 25 min, 32 sekundy (czyli ponad minutę lepiej niż w zeszłym roku: 26 minut i 35 sekund). Zajęłam 216 miejsce OPEN (na 500 osób) i 17 miejsce w kategorii K1.



Bieg Pamięci 2015 - wyniki z Endomondo
Z endomondo miałam ogromny problem, bo przez półtorej godziny nie mogłam złapać gpsa. Półtorej godziny! Na szczęście dosłownie na 5 minut przed startem się udało. I bardzo dobrze, bo według statystyk z endomondo pobiłam dwa swoje rekordy: 3 mile w 23 minuty i 54 sekundy oraz 5 kilometrów w 24 minuty i 41 sekund. Mój oficjalny czas był prawie o minutę gorszy (jakim cudem ja się pytam?!), ale nie przejmuję się tym za bardzo, bo i tak pobiłam swój zeszłoroczny rekord z Biegu Pamięci, a takie właśnie miałam założenie.

Według endomondo trasę Biegu Pamięci pokonałam ze średnim tempem 4:58 min/km czyli całkiem nieźle. Dawno nie miałam tak szybkiego tempa. Trochę dlatego, że z reguły biegam dłuższe dystanse, bo (śmieję się) na 5 km to nawet szkoda się ubierać, bo i tak za chwilę człowiek musi się przebierać, a spocony jest tak samo jakby przebiegł 10 czy 20 km. A może i bardziej, bo biegnie szybciej.


Dzięki Łucji, z  którą pokonałam prawie całą trasę Biegu Pamięci (na ostatnich metrach zostałam trochę z tyłu) udało mi się pięknie praktycznie przez cały bieg trzymać idealnie równe tempo. To na pewno dzięki Łucji, bo wiem że sama tego kompletnie nie umiem. Totalnie nie mam wyczucia i nigdy nie wiem, czy biegnę jak trzeba czy za szybko czy za wolno. Nawet nie jestem jeszcze (po roku biegania) w stanie wyczuć czy biegnę równym tempem. 

Kliknij, aby powiększyć


Bieg Pamięci pod każdym względem mnie zachwycił. Piękna koszulka (a ja przecież biegam dla koszulek), medal, doskonała organizacja (nie zarejestrowałam ani jednej wpadki), świetna atmosfera, pyszne jedzonko, a do tego idealna pogoda. Czego chcieć więcej? To był bardzo udany bieg. 

10 komentarzy:

  1. O! Medale były w tym roku. Super wynik. Gratuluję. Ja też byłam zapisana i opłacona na ten bieg, ale niestety nie udało mi się pobiec (kontuzja nadal trwa), a szkoda, bo bardzo miło wspominam go z tamtego roku, ma niesamowitą atmosferę. I tym razem pogoda była lepsza niż w 2014 r.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie trasa w Krakowie była piękna. Zawsze sobie mówię, że zapiszę się do Krakowa na jakiś bieg, ale mam tam tak daleko, że jakoś ta odległość mnie zniechęca. Co do tempa, to naprawdę super. Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja o tym biegu jak zwykle dowiedziałam się dzień przed :( trochę szkoda, bo z chęcią wziełabym udział :)
    Poprawa czasu z zeszłego roku bardzo cieszy, brawa dla Ciebie :)

    Co do czasu z datasport i endomondo.. Patrzyłaś czy trasa zostala dobrze zaznaczona? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja o takich czasach to mogę pomarzyć. ;D Gratuluję! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To jedna z rzeczy, które w tym tygodniu stuprocentowo mnie ucieszyły.
    Że zdążyłaś na jedzonko :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ty to nawet przed startem pewnie tak szybko biegłaś, że nie było Cię widać wśród tłumuu :D szukałam Cię, planowałam nawet podejść, ale Cię nie znalazłam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja stałam tuż przy starcie i próbowałam złapać GPSa :P

      Usuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...