sobota, 7 marca 2015

Sobotnie bieganie marzec 2015 - fotorelacja

Mój pierwszy bieg w marcu udało mi się odbyć dopiero dzisiaj, czyli 7 marca. Trochę późno, ale usprawiedliwiam się lekko chorobowym samopoczuciem i tymi opadami śniegu, co nas ostatnio nawiedzały. Na szczęście dzisiaj pogoda dopisuje. Świeci słoneczko i jest ciepło. Tzn. wydaje się być ciepło. Nie patrzyłam na termometr ani na prognozę pogody. Dzisiaj zrobiłam sobie dwa treningi biegowe. Pierwszy razem z pieskiem - Piccolą i drugi trochę dłuższy już sama. Oba w nowych pięknych butach. Zapraszam na fotorelację.



Nowe buty - Asics Gel Zaraca 3
Dopiero dzisiaj załozyłam je na nogi (nie licząc przymierzania w sklepie), więc dużo powiedzieć nie mogę. Chyba tylko tyle, że są piękne. Nie są jakieś specjalnie ciężkie, ale rzeczywiście to oceniać będę za jakiś czas. Bo po pierwszym biegu to tak nie bardzo. Za jakiś czas na pewno pojawi się recenzja. 



Moje Asicsy mają ten piękny kolor. Nie wiem, jak on się nazywa ale to jest taki delikatny, jasny zielony z nutami błękitu. Mam koszulkę w podobnym odcieniu i idealnie mi do butów pasuje. I te różowe elementy też są świetne. Butki piękne. Najszybsze buty w mieście - mam nadzieję. Zabieram je na Półmaraton Marzanny i na Cracovia Maraton. 



Bieganie z psem - 4 km
Wspominałam już, że Piccola bardziej jest sprinterem, niż maratończykiem. Szybko się nudzi i jeszcze nie do końca się dogadujemy na smyczy. Dlatego biegam z nią krótsze odcinki. Poniżej 5 km. Kiedyś oczywiście to się (mam nadzieję) zmieni. Na razie zaczynamy powoli i spokojnie. Bieganie z psem nazywam marszobiegiem, bo rzeczywiście nie jest to bieg ciągły. 



Piccola na razie ma takie niebieskie szeleczki. Już je zaczęła podgryzać (za wcześnie pochwaliłam). Za jakiś czas na pewno zainwestujemy w coś lepszego, ale na razie takie szeleczki wystarczają. Mina pieska może zmylić. To nie tak, że Piccola nie lubi biegać. Ona kocha biegać. Nie przepada jedynie za zdjęciami ;)

Kliknij, aby powiększyć

Powyżej zrzut z Endomondo. Żeby coś było widać trzeba kliknąć w zdjęcie, aby je powiększyć. Przebiegłyśmy trochę ponad 4 km ze średnim tempem 7:45 min/km. Maksymalne tempo 3:49 min/km czyli całkiem nieźle. Na chwilę obecną jeszcze jestem w stanie dogonić pieska, ale muszę uczciwie przyznać - szybka jest ;)


Samotne 11 km - piękne okoliczności przyrody
Bieganie z psem potraktowałam jak rozgrzewkę i po zakończeniu wyruszyłam już sama. Pokonałam prawie 12 km. Teraz żałuję, że nie chciało mi się dobiec jeszcze tych 20 metrów, ale chyba byłam już trochę zmęczona ;) A tak serio to po dość długiej przerwie taki dość długi bieg trochę dał mi popalić. Czułam to w nogach. Były jakieś takie sztywne, dziwne i nieswoje. W weekendowym bieganiu najbardziej lubię to, że jest jasno i można podziwiać przyrodę dookoła. 




Jak widać na zdjęciach było pięknie i słonecznie. Niebo praktycznie idealnie błękitne. Wiosna w pełni. Uwielbiam taką pogodę, kiedy jest tak jasno i cudownie, ale nie jest jeszcze gorąco. Bieganie w kurtce ma zaletę w postaci miliona kieszonek, gdzie można wsadzić wszystkie potrzebne rzeczy. Latem jest trudniej.

Kliknij, aby powiększyć
Jak widać po kliknięciu w zrzut z Endomondo wkradł się jakiś błąd w okolicach 4 km. Nie wiem, czemu wyszło, że pokonałam go w niewiele ponad minutę. Na pewno tak nie było. Niestety. Ale generalnie cała reszta mniej więcej mam nadzieję oddaje stan rzeczywisty.

W sumie przebiegłam około 16 km, czyli wreszcie jakiś ruch w  statystykach. Uwielbiam takie weekendowe bieganie. Zawsze poprawia mi humor i dodaje energii. Po całym tygodniu siedzenia za biurkiem pokonanie biegiem kilkunastu kilometrów to najlepszy relaks. Zainteresowanych zapraszam również na zapoznanie się z poprzednią biegową fotorelacją - Niedzielny bieg na dobry początek lutego

Zainteresowanym przypominam również, że niedawno wreszcie założyłam fanpage na fejsbuku  -facebook.com/abakercja. Na razie co prawda za wiele tam się nie dzieje, ale dajcie mi trochę czasu, a może coś z tego będzie ;)

2 komentarze:

  1. Też czasem biegam z moim psem, Freyka jest na tyle kumata, że biega przy nodze - moja zasługa i praca. Wcześniej mnie podgryzała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Za to samo cenię sobie weekendowe bieganie! Piękne widoki, słońce i.. brak pośpiechu ; )))

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...