środa, 11 lutego 2015

Walentynki - Święto Zakochanych czy festiwal kiczu i żenady?

Walentynki mają stałe grono hejterów. Często pada argument, że miłość powinno się okazywać sobie codziennie a nie tylko od święta. Że prawdziwi zakochani nie potrzebują okazji. Oczywiście. Dlatego też codziennie powinniśmy wręczać sobie prezenty i chodzić na długie spacery i romantyczne kolacje. To by dopiero była rozrzutność walentynkowa i komercja byle się tylko handlarze i restauratorzy mogli nachapać. Wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę, że większość ludzi nie ma możliwości, żeby codziennie obdarowywać swoją miłość prezentami i codziennie spędzać razem romantyczne wieczory. Co innego od czasu do czasu. Przy jakiejś okazji i czasami bez okazji. Ale litości, nie codziennie. 

Źródło: pixabay.com

A czy sklepy zarabiają na naszej miłości i nie to tylko nasza decyzja i nasz wybór. Nikt przecież nikomu nie każe kupować na prezent tego wielkiego (i równie drogiego) pluszowego serduszka. Na Walentynki można kupić coś zupełnie nie związanego z miłością, serduszkami i kolorem różowym. Np. książkę. Można też upiec ciasto. Napisać wiersz. Zrobić masaż. Ważne, żeby sprawić przyjemność obdarowywanej osobie (patrz: Co kupić dziewczynie na Walentynki i Idealny prezent na Walentynki). A że jakieś koszty trzeba ponieść, coś od siebie dać? No zawsze trzeba. Jak kupujesz sobie chleb na śniadanie to też ktoś na tym zarabia. 

Źródło: pixabay.com
Jeżeli zrezygnujemy ze świętowania Walentynek, bo miłość trzeba okazywać sobie codziennie, powinniśmy także zrezygnować z obchodzenia Dnia Matki czy Dnia Dziadka. Im przecież też codziennie powinno się okazywać miłość i zainteresowanie. Nie wiem też skąd takie przekonanie, że jak ktoś okazuje sobie miłość 14 lutego, to nie robi tego w pozostałe dni roku. Dla mnie od zawsze to było proste i oczywiste. Kocham i szanuję moich bliskich codziennie. Każdego dnia mówię lub okazuję im swoim zachowaniem, jak są dla mnie ważni. A od czasu do czasu przy okazji (urodziny, imieniny, Walentynki, Dzień Ojca itp.) składam życzenia i robię dla nich coś ekstra, czego nie jestem w stanie robić codziennie. Np. kupuję wypasiony prezent czy biorę wolne w pracy i spędzam z bliskim cały dzień. Sorry, ale na co dzień bym tego nie dała rady robić. 

Moim zdaniem każda okazja do świętowania miłości jest dobra. I wcale nie trzeba przy tym robić mega szumu czy wydawać milionów monet. Co kto lubi. Czasami wystarczą życzenia prosto z serca i buziak w policzek. Inni mocno celebrują ten dzień. Też można. Nikt nikogo do obchodzenia Walentynek nie zmusza. Ale po co hejtować Święto Zakochanych, które samo w sobie ma bardzo pozytywny wydźwięk? Masz prawo nie lubić Walentynek, tak samo jak inni mają prawo je uwielbiać. 

A Ty obchodzisz Walentynki czy ignorujesz? A może jednak aktywnie hejtujesz?

8 komentarzy:

  1. Zaskoczylo mnie podobienstwo naszego podejscia w akapicie o dniu matki itd. Ja akurat zawsze tu podaje za przykład urodziny, czy ten, kto hejtuje obchodzenie walentynek, rezygnuje tez z obchodzenia wlasnych urodzin, nie chce dostac podarku, przeciez bliscy kazdego dnia powinni doceniac obecnosc tej osoby, wiec po co prezent czy tort na urodziny.

    OdpowiedzUsuń
  2. To tak jak z Dniem Kobiet. Mówi się po co? Dzień Kobiet powinien być codziennie! to święto komunistyczne - chociaż to wg mnie bzdury:(
    Wydaje mi się zależy jak traktujemy świętowanie... Jeżeli to taka masówka jak w mediach i owczy pęd to bez sensu. Jeśli święto niezależnie jakie traktujemy jak coś specjalnego i chcemy dać od siebie coś wyjątkowego... Nie kolejnego tulipana, pierwsze z lepsze serduszko kupione po drodze w markecie itp. ale coś extra w co musiałem włożyć trochę wysiłku dla obdarowanej Osoby to ma sens :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi się sama idea Walentynek podoba, każdy kraj obchodzi go troszkę inaczej. Ale oczywiście bez przesady, kocha się przez cały rok, a nie przez jeden dzień. W moim przypadku Walentynki są dodatkową okazją na spotkanie z chłopakiem, bo studiujemy w innych miastach. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nasz blog o tematyce weselnej jest jak najbardziej za obchodzeniem Walentynek. Każda z nas, poza naszym blogiem, także uważa, że nie ma absolutnie nic złego w celebrowaniu tego dnia. Dokładnie tak jak piszesz, nie ma czasem czasu, pieniędzy, żeby uczcić jakoś miłość do siebie. Taki jeden dzień w roku, kiedy plany ustawia się właśnie pod swoją drugą połówkę, jest potrzebny. Gorzej jak dziewczyna (nie ma co ukrywać, to właśnie zazwyczaj jest dziewczyna), wymaga od swojego lubego cudów. Ma być tak jak w TV, ma być lepiej niż u jakiejś znajomej, będzie inaczej - obrażam się. To działa w obie strony. Jak się kocha, to cały czas, nie tylko w Walentynki, ale przyznajmy ilu z nas "rzyga tęczą" na widok bez przerwy miziających się zakochanych? Myślę, że większość. Niech "antywalentynkowcy" się cieszą, że to tylko jeden taki dzień, a nie codziennie widzą te urocze serduszka w sklepach, promocje na czekoladki w marketach czy inne takie.. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem za. Owszem, miłość trzeba sobie okazywać na codzień, nie od święta. Ale co w tym złego, że jest święto, które ma nam o tym przypomnieć? Moim zdaniem nic w tym złego. Jasne, że ta kiczowatość trochę przytłacza. Ale akurat od niej można się starać odciąć a brać z tego święta tylko to, co dobre i duchowe, a nie materialne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uważam, że nie powinno się negować tego dnia, ponieważ same w sobie jest miłe i magiczne na swój sposób. Przez cały rok powinniśmy o sobie pamiętać i kochać, ale w Walentynki możemy wyjątkowo spędzić czas :-) Pozdrawiam
    http://joannatrzop.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że nie chodzi o nielubienie tego dnia, lecz raczej, że jest to czysta kalka z USA, zapożyczenie u nas stosunkowo niedawne. Podobnie jest z Halloween. Bo temu, że miłość jest piękna chyba nikt nie zaprzecza

    OdpowiedzUsuń
  8. Każdy powód do przełamania szarej rzeczywistości i świętowania jest dobry. A jeśli wpływa to na rozkwit uczuć, to tylko się cieszyć. Owszem, Walentynki przyszły ze Stanów, ale u nas otrzymały swojską formę. Stały się świętem wręcz rodzinnym, bo obdarowują się nie tylko zakochani, ale wszyscy Ci, którzy są sobie bliscy - rodzice, dzieci, dziadkowie i rodzeństwo. Mały lizak czy czekoladka w tym dniu rozpromienia wiele twarzy. To taka sztafeta miłości i dobrze, że przebiega także przez nasz kraj :)

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...