wtorek, 3 lutego 2015

Niedzielny bieg na dobry początek lutego [fotorelacja]

Fotorelacja to nowa seria, gdzie oprócz skupiania się na bieganiu będę również wiele uwagi poświęcała na robienie sobie selfie oraz zdjęć krajobrazów. Tak dla urozmaicenia i żeby było bardziej kolorowo na blogu. Bo bieganie to nie tylko przemierzone kilometry i hektolitry potu, ale też świetna zabawa, a zdjęciami najłatwiej to pokazać.

Jest niedzielny poranek. Wychodzę pełna nadziei. Z miną cwaniaka i okularami przeciwsłonecznymi. Bo słoneczko ładnie daje po oczach. Jak w lecie. Od śniegu się te promienie odbijają i jest jeszcze lepiej. Aż chce się biegać. 

Źródło: własne
Wychodzę i buty toną w śniegu. No i super. Bieganie po śniegu jest fajne. I jeżeli nie są to półmetrowe zaspy, to wcale nie jakoś bardzo trudniejsze. Nie jest również powiedziane, że buty muszą przemoknąć. Moje akurat tym razem nie przemokły. A trochę przebiegłam po śniegu. Zima to wcale nie taka zła pora dla biegacza. Właściwie to całkiem dobra. 

Źródło: własne
Pogoda była idealna. Warunki piękne. Ciepło jak na śnieżny, zimowy dzień. Bardzo słonecznie. To piękne miejsce, w którym biegam w weekendy (a latem również w tygodniu, ale zimą nie bo jest ciemno i się zwyczajnie boję ;)) to Rezerwat przyrody Bonarka. Piękna okolica. Polecam każdemu kto mieszka w pobliżu. Do biegania albo na spacery. A w bardzo bliskim sąsiedztwie znajduje się kopiec Krakusa. 

Źródło: własne
Ładne okoliczności uprzyjemniają wysiłek. Czas szybko płynie, a kilometry same się wybiegają. Dodatkowo nie muszę wdychać spalin ani uważać na sygnalizację świetlną. 

Źródło: własne
Selfie pod koniec biegu. Widać wyraźną różnicę w wyrazie twarzy. Po prawie 10 km moje oblicze zdobi szeroki uśmiech. Oczy też się cieszą, ale przez okulary tego nie widać. Musicie uwierzyć na słowo. Bieganie poprawia nastrój, nie da się zaprzeczyć. 

Źródło: instagram.com/abakercja

Statystyki oczywiście podzielone, bo robiłam zdjęcia. I tak cud, że mi tylko raz podzieliło trening. Tempo takie spokojne. Nie na rekord, a dla przyjemności. I cały czas jeszcze jestem na etapie wracania do formy. A idzie mi całkiem nieźle. 

Kliknij, aby powiększyć
Niedzielny bieg naładował mnie pozytywną energią i pozwolił dobrze zacząć kolejny biegowy miesiąc. Jeszcze przed południem 1 lutego na liczniku miałam zrobione 12 km. To motywuje i zachęca do dalszej pracy i kolejnych treningów. 

3 komentarze:

  1. Heeeej, jeszcze nigdy nie biegałam po Bonarce! Będę mogła kiedyś wprosić się na biegowe oprowadzanie?

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...