czwartek, 29 stycznia 2015

To nie starość boli, a zmarnowany czas

Urodziny mam dopiero w czerwcu, ale rocznikowo już mi przybyło lat. I patrząc na swoje nazwisko na liście zgłoszonych na bieg widzę już kategorię wiekową K30, a nie jak się przyzwyczaiłam K25. Niby nic, ale jednak. Niby to tylko cyferki, ale trochę mnie ruszyło, skoro już drugi raz o tym wspominam na blogu. Tzn. nie zrozumcie mnie źle. To nie jest tak, że spać mi to nie daje. Raczej chodzi o takie lekkie ukłucie. Trochę smutku, a trochę niepokoju. Że czas jednak płynie. Że lata lecą. Że jak każdy starzeję się. 

Źródło: pixabay.com

A to jest przecież normalne. I wcale nie takie nowe. Od kilkunastu dobrych lat zdawałam sobie przecież sprawę, że z każdym dniem jestem coraz starsza. Że lata lecą w tą stronę. Że po 20 jest 21, a za 4 lata 25. Że chcąc nie chcąc kiedyś skończę 30 lat, a później 40. Niby normalna sprawa, ale upływający czas może przerażać. I to wcale nie ma związku ze starzeniem się. To ma związek z marnowaniem czasu. To nie 40. urodziny bolą. One bolą, jeżeli mamy poczucie, że nic nie osiągnęliśmy przez te lata. To nie starzenie boli, a zmarnowany czas. 

Wyjście jest tylko jedno. Przestać marnować czas. Zrobić tak, żeby upływający czas działał na naszą korzyść. Bo nie możemy go powstrzymać. Niedawno o tym pisałam, czas i tak upłynie. Od nas zależy jak. Od nas zależy, co w tym czasie zrobimy. A nie trzeba robić nie wiadomo jakich cudów na kiju. Czy biegać 10 km w tygodniu to jest dużo? Powiedzmy dwa razy po 5 km. Niewiele, prawda? Miesięcznie to jest 40 km. A rocznie 480 km. Jak na średnio zaawansowanego biegacza to liczba bez szału. Ale w porównaniu z kimś, kto nie biega w ogóle jest ogromna różnica pomiędzy pokonanie 480 km rocznie a nie pokonaniem ani jednego kilometra. W takich przypadkach upływający czas działa na naszą korzyść. Wystarczy robić drobne kroki, a one się będą sumowały. Można założyć, że nie ma się czasu na czytanie książek. Ale można nie mając czasu wygospodarować go na tyle, że przeczytać jedną książkę w dwa miesiące. Sześć książek rocznie to nie jest dużo ilościowo, ale jeżeli przeczytamy chociażby jedną wartościową książkę to jest bardzo dużo jakościowo. Warto działać. Robić małe rzeczy. Odkładać po kilka złotych miesięcznie. Zawsze lepiej niż nic. Nie każdy ma możliwości robić rzeczy wielkie. Ale rzeczy małe może każdy. A z czasem, z tych małych rzeczy robią się coraz większe. 

Źródło: pixabay.com

Za nieco ponad 4 lata będę obchodzić 30. urodziny. Fakt sam w sobie neutralny. Ale jak przypomnę sobie, że starzeję się, brzydnę, tyję, robią mi się zmarszczki, moje zdolności stopniowo się zmniejszają i w ogóle coraz bardziej zbliżam się do śmierci - to jakoś nie za fajnie mi się robi. Trzeba to skontrować. Mam nadzieję, że za te kilka lat będę miała się czym pochwalić. Kilka maratonów. Może nawet uda mi się do trzydziestki zdobyć Koronę Maratonów. Kilka lat świadomej pielęgnacji włosów też na pewno zaowocuje. Będę mieć albo na prawdę długie włosy, albo w stanie idealnym. A może jedno i drugie. Mam też oczywiście kilka celów zawodowych i osobistych, ale zostawię je dla siebie ;) Czas upływa i bardzo dobrze. Bo to właśnie ten upływający czas umożliwia mi zdobywanie kolejnych celów. 

8 komentarzy:

  1. Masz w 100% rację. Trochę mi się skojarzyło z ostatnim filmem Mary z Aktywne życie- ten fragment, że lepiej robić troszeczkę niż nic. To naprawdę bardzo ważne. Sama często miałam z tym problem, bo wydawało mi się, że to co robię jest niewystarczające, że efektów brak. A tak naprawdę brakowało cierpliwości. Efekty przyszły same, po czasie, trudne do zaobserwowania od pierwszej chwili. Podzielam zdanie, że najbardziej boli zmarnowany czas. Dodałabym tyle, że boli też to, że kiedyś coś przychodziło nam tak łatwo, a z czasem coraz bardziej trzeba się z tym męczyć (np. z przypomnieniem sobie informacji, które mamy gdzieś w głowie, i nie możemy się do nich dokopać w odpowiednim momencie, bo kiedyś nie stanowiło żadnego problemu). U mnie rodzi to frustrację, bo przecież ja to wiem... ale nie pamiętam nazwiska, daty, nomenklatury... Mam nadzieję, że nie zagmatwałam i wiesz, o co mi chodzi..

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakiś czas temu też mi podobne myśli przeszły przez głowę. Nie przeraża mnie wiek sam w sobie. Ale z biegiem czasu zmieniają mi się priorytety i za kilka lat nie będę już jedynaczką, tylko będę miała swoją rodzinę i to ona będzie na 1 miejscu. To samo dotyczy innych marzeń, celów itp. I jestem przerażona, że teraz myślimy, że możemy góry przenosić, a po latach możemy stwierdzić, że nie zrobiliśmy nic...

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny artykuł, aż chce się ruszyć swoje cztery litery i przeć do przodu, niekoniecznie biec (kolano mi nie pozwala :) ) ale są inne możliwości wypełnienia upływającego czasu. Dzięki za dużą dawkę motywacji :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny artykuł, aż chce się ruszyć swoje cztery litery i przeć do przodu, niekoniecznie biec (kolano mi nie pozwala :) ) ale są inne możliwości wypełnienia upływającego czasu. Dzięki za dużą dawkę motywacji :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To prawda... na mnie takie pojedyncze urodziny nie robią wrażenia, ale przekroczenie 30 dało mi domyślenia. Tyle tylko, że uświadomiłam sobie, że nigdy wcześniej nie czułam się lepiej sama ze sobą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tytuł posta jest niezwykle motywujący. Masz rację, nie warto marnować czasu. Trzeba go wykorzystywać najlepiej jak się da. 30-stka to fajny okres. Jakiś czas temu pisałam na blogu co zmieniło się po moich 30 urodzinach. W cale nie jest tak strasznie. Wiele rzeczy zrozumiałam, zaakceptowałam. Chyba każdy okres w życiu ma wady i zalety. Tylko od nas zależy na co będziemy zwracać uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba właśnie trzydzieste urodziny zrobiły na mnie największe wrażenie, po raz pierwszy dopuściłam do siebie myśl, że się starzeję. :) Teraz już na chwyt ręki pięćdziesiątka, i przyznam, że sporo o niej myślę, ale jakby z dumą patrzę w przeszłość. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...