czwartek, 15 stycznia 2015

Jak radzić sobie ze złością?

Jak radzić sobie ze złością? Złość ma bardzo negatywny wydźwięk. Brzmi prawie jak zło. Ale sama w sobie nie jest zła. Nie musi. Zła może być jedynie nasza reakcja na to uczucie. Brak reakcji to też reakcja i również moim zdaniem jest błędna. Trzeba reagować. Ze złością trzeba sobie radzić. I można to robić. Jasne, nie zawsze się uda. Ale jeżeli uda się chociaż w kilku przypadkach, to już ogromny sukces. A z czasem i praktyką będzie tylko lepiej :) Głowa do góry. Poradzimy sobie ze złością. 

Jak radzić sobie ze złością
Źródło: pixabay.com
Jestem spokojnym człowiekiem, ale czasami się irytuję. Zazwyczaj drobnostkami, bo nie spadają na mnie codziennie tragedie. Zresztą chyba na nikogo nie spadają codziennie. A jeżeli jednak, to chyba pora zmienić miejsce, bo to w którym się znajduje zdaje się być jakieś pechowe. Pisałam o swojej złości w tekście o 9 najbardziej irytujących rzeczach. A za kilka miesięcy powstała nowa lista problemów pierwszego świata. I myślę, że jeszcze kilka powstanie. Nie ma co ukrywać, że czasami człowiek wpada w złość. Nie ma się czego wstydzić. Ale jakoś ze złością trzeba sobie radzić. Tak, żeby nie krzywdzić siebie ani innych. A najlepiej to tak, żeby jeszcze coś pozytywnego z tych negatywnych uczuć wyszło. Tylko jak to zrobić? Jak poradzić sobie ze złością? Co ciekawe zauważyłam, że większość sposobów na doła równie dobrze sprawdza się w walce ze złością. A poradnik, czego nie robić, kiedy masz doła jest również pomocny, kiedy dopadnie cię nieposkromiona złość. Jednak złość a smutek i tzw. dół to dwie różne rzeczy i pomimo kilku podobieństw zdecydowałam się napisać osobny tekst na temat radzenia sobie ze złością.


1. Nie dopuszczaj do sytuacji, które wywołują złość
Zawsze lepiej zapobiegać, niż leczyć. A profilaktyka to nieoceniona sprawa. Oczywiście najpierw musimy kilka razy wpaść w złość, żeby zorientować się, co nas złości i w jakich sytuacjach tracimy nad sobą panowanie. Ale kiedy już to wiemy, możemy zapobiegać trudnym sytuacjom. Wiadomo, że nie wszystkim, ale przynajmniej pewnej części. Jeżeli złości cię zlew pełen naczyń po powrocie z pracy, to umyj je przed wyjściem albo wieczorem poprzedniego dnia. Jeżeli wkurzają cię nasze krzywe chodniki może warto zrezygnować ze szpilek na rzecz wygodniejszego obuwia. Chodników nie zmienisz, ale buty możesz ;)

Poskromić złość
Źródło: pixabay.com
2.Poinformuj ludzi, co cię wkurza
Warto porozmawiać z bliskimi, co nas irytuje. Oni bogatsi o tę wiedzę w końcu przestaną nas bezwiednie irytować. Mogą też pomóc zapobiegać sytuacjom, które mogłyby nas zdenerwować. I wbrew pozorom w większości przypadków nie wymaga to od nikogo jakiegoś specjalnego nakładu pracy. Wielu trudnych sytuacji można wyeliminować, tylko trzeba ze sobą porozmawiać i dojść do jakiegoś kompromisu. Jeżeli irytuje cię, że chłopak zostawia kubek po kawie w pokoju to mu o tym powiedz. Czasami trzeba kilka razy, ale w końcu powinno poskutkować. A jak nie, zawsze możesz sobie zrobić peeling kawowy ;)


3. Nie tłum w sobie złości
Wyrzucaj z siebie złość w sposób nieszkodliwy. Czasami wystarczy opowiedzieć o tym, co nas zezłościło np. Tak mnie wkurza ta torebka, co się ciągle zsuwa z ramienia! No nie wytrzymam! Idę i co kilka kroków muszę ją poprawiać albo w ogóle jeszcze podtrzymywać ręką! Strasznie mnie to denerwuje. Niekiedy dobrze jest wyżyć się fizycznie np. uprawiając sport (polecam bieganie ;)), ale odkurzanie też dobrze się sprawdza (szczególnie odkurzanie dywanu). Jeżeli sprawa jest poważniejsza, niż zsuwająca się torebka może pomóc napisanie o tym. Przelanie myśli na papier w pewnym sensie nas od nich uwalnia. A papier przyjmie wszystko, więc można sobie pozwolić na wiele (nawet na spalenie go lub podarcia po zapisaniu). Całkiem skutecznie w rozładowaniu napięcia sprawdza się też płacz. Nie wiem, czy wiecie, ale wiele osób kiedy się zdenerwuje zamiast krzyczeć czy rzucać czymś właśnie płacze. I nie jest to płacz ze smutku, a ze złości. Oczywiście nie w każdej sytuacji możemy i powinniśmy zalewać się łzami, ale w samotności albo w towarzystwie najbliższej przyjaciółki jak najbardziej można. 

Nie tłum w sobie złości
Źródło: pixabay.com

4. Odwróć uwagę od negatywnych uczuć
W poprzednim punkcie proponowałam wyrzuć z siebie złość, ale można też w drugą stronę. Są ludzie, u których poprzedni sposób nie działa. Tzn. działa, ale nie tak jak trzeba i powoduje tylko nakręcanie spirali złości. W takim przypadku o wiele lepiej jest odwrócić uwagę od negatywnych uczuć. Zająć się czymś, co zaabsorbuje naszą uwagę. Zmienić temat, jeżeli w powietrzu wisi kłótnia. Zadzwonić do znajomego i zapytać jak mu leci. Pomalować paznokcie. Zabrać się za zaległą pracę. 


5. Spróbuj się uspokoić
Głęboko oddychaj. Weź kilka długich i głębokich wdechów. Zamknij oczy. Osiądź albo połóż się. Stań prosto, wyciągnij ręce do góry. Albo maksymalnie się rozluźnij. Możesz spróbować też naparu z ziół uspokajających takich jak np. melisa czy rumianek. 


6. Zastanów się, co wywołuje złość
I nie chodzi tutaj o ten punkt zapalny jak np. brudne naczynia w zlewie. Zastanów się, dlaczego te naczynia tak potwornie cię irytują. To musi być coś ważnego, skoro kupa talerzy jest w stanie zepsuć twój nastrój. Nie chcę zgadywać, bo tak na prawdę może chodzić o wszystko i każdy sam musi do tego dojść. Ale warto. Jeżeli złość jest duża lub częsta i wciąż nie wiesz, co ją wywołuje można skonsultować się ze specjalistą, bo szkoda tak przez całe życie się wkurzać. 

Jak radzić sobie z uczuciem złości?
Źródło: pixabay.com

Nie jestem psychologiem ani z zawodu, ani nawet z zamiłowania. Wszystkie te sposoby pochodzą z mojego własnego doświadczenia i całkiem nieźle się sprawdzają, dlatego zdecydowałam się z wami nimi podzielić. Nie sądzę, żeby były drastyczne czy niebezpieczne, aczkolwiek oczywiście wszystko robicie na własną odpowiedzialność ;)

6 komentarzy:

  1. Mi pomaga wypłakanie lub aktywność fizyczna. Złość opada :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio coraz mniej rzeczy mnie denerwuje, mam wrażenie, że spokój przychodzi z wiekiem. Jeżeli coś mnie denerwuje, to faktycznie jest to ważną sprawa - i tak jak Ty - ratuję się rozmowa z bliskimi. Pomaga mi też, choć wiem, że to nieładnie i może nie powinnam tego pisać- przeklinanie w duchu. Tak po cichu, w środku sobie pobluzgam na czym świąt stoi i po chwili mi lepiej:) zależy też o jakim grupie złości rozmawiamy. Im dłużej żyję tym częściej sobie mówię, że ta sytuacja jest moich nerwów niewarta. Przez takie obniżenie znaczenia denerwującego czynnika, maleje ilość negatywnych emocji. Łatwiej się wtedy skupić na rozwiązaniu, niż na problemie. Dobrze, że poruszyłaś ten temat. Dal mi do myślenia! :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Co do odwracania uwagi, to tak do końca nie jestem przekonana, czy to na pewno zawsze jest dobry sposób. Może być tak, że wtedy złość wyewoluuje w coś innego, np. w natręctwa, depresję lub lęki. Albo nagle eksploduje w najmniej spodziewanym momencie. Odwracać uwagę to lepiej chyba tylko w naprawdę skrajnych przypadkach, kiedy np. żołądek nie wytrzymuje. A i pokłócić się czasem dobrze, lepsza kłótnia niż np. obrażanie się. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko oczywiście zależy od człowieka i sytuacji. nie ma jednej rady dla wszystkich i na każdą złość. mnie odwracanie uwagi często pomaga. np. w sytuacjach, kiedy złości mnie jakaś drobnostka np. stanie w korki. za kilka dni w ogóle nie będę o tym pamiętać. ale w tym momencie to potwornie irytuje. i lepiej spróbować zająć się czymś innym, niż nakręcać.

      Usuń
  4. Dodałabym do tej listy jeszcze "zmień złość w śmiech" :) To mój sprawdzony sposób na krótkie sprzeczki z chłopakiem czy rodzicami. Bo wiadomo, w poważniejszych kłótniach będzie to nie na miejscu. A że jestem osobą, która szybko się denerwuje - to też i uśmiechu więcej potrzebuje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mi zdecydowanie pomaga sport:) bieganie:) polecam każdemu.

    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...