środa, 28 stycznia 2015

Wyobraź sobie najgorszy scenariusz - czyli mój sposób na strach i lęk

Strach i lęk to nie jest do końca to samo, ale pozwolę sobie na takie drobne uproszczenie i wrzucenie tych dwóch zjawisk do jednego worka na potrzeby tego tekstu. Strach nie należy do przyjemnych odczuć, ale jak wszystko - jest po coś. Strach może być pożyteczny. Chroni nas przed narażeniem się na zagrożenie, wzmaga ostrożność, może uratować życie. Nie chodzi o to, żeby się go całkowicie wyzbyć. Raczej żeby mądrze z nim współpracować. Ten sam strach może również nas blokować i zamykać drogę do sukcesu. Na szczęście ze strachem można i trzeba sobie radzić. 

Źródło: pixabay.com

To już kolejny mój tekst w stylu takiego poradnika psychologicznego. Zainteresowanych odsyłam do poprzednich: Sposoby na doła oraz Jak radzić sobie ze złością. Podobnie jak w przypadku dwóch pozostałych, ten tekst również oparty jest głównie na moich własnych doświadczeniach. Nie należy go traktować jako profesjonalnej porady. Po prostu mam kilka swoich sposobów na radzenie sobie ze strachem i chciałam się nimi podzielić. A nuż komuś pomoże. Mój pierwszy sposób jest dość przewrotny

Wyobraź sobie najgorszy możliwy scenariusz


Wyobraź sobie najgorszy możliwy scenariusz. Taki z klęską żywiołową i atakiem UFO. Im bardziej nieprawdopodobny, tym lepiej. Powinien być tak przejaskrawiony, żeby aż śmieszyła cię jego irracjonalność. Wyśmianie i wykpienie lęków to dobry sposób. Łatwiej też uświadomić sobie wówczas, że zwyczajnie przesadzamy. 


Wyobraź sobie najgorszy możliwy scenariusz i zawczasu zastanów się, jak z niego wybrnąć. Jak zminimalizować straty. Obmyśl plan awaryjny. Albo najlepiej kilka. Przezorny zawsze ubezpieczony. Lepiej mieć w zanadrzu broń na UFO. Nawet jeżeli nie zaatakują, to ty będziesz czuć się pewniej i bezpieczniej. 


Zastanów się, jak możesz zapobiec najgorszemu scenariuszowi. Wielu wypadkom można zapobiec. Boisz się, że po drodze zepsuje ci się auto? Na przegląd i naprawę chyba już za późno (ale zrób to koniecznie), ale możesz pojechać taksówką. Masz obawy, że obetrą cię buty? Załóż te, których jesteś pewna.

Źródło: pixabay.com

Wyobrażanie sobie najgorszego możliwego scenariusz brzmi dość absurdalnie, ale jeżeli mądrze to rozegramy może przynieść nam więcej pożytku niż szkody. Ja czasami nie jestem w stanie powstrzymać się od czarnowidztwa, dlatego próbuję wykorzystać je w jakiś pozytywny sposób. 

1 komentarz:

  1. Moja wyobraźnia nie zna granic i czasami do głowy przychodzą mi naprawdę wyszukane, czarne scenariusze :) Nr jeden na liście? Lot samolotem. Nie wiem, czy kiedykolwiek się przemogę :P

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...