piątek, 2 stycznia 2015

Biegowe podsumowanie 2014

Biegać zaczęłam na przełomie lutego i marca 2014 roku. I nie spodziewałam się, że tak mi się podoba i tak mnie wciągnie. Nie spodziewałam się, że przez te kilka miesięcy zgromadzę tyle medali, koszulek, doświadczeń i życiówek. Myślałam, że skończy się na truchtaniu po okolicy, dla zachowania szczupłej sylwetki i dobrej formy. I że nawet nie nazwę się biegaczem. 

Źródło: własne

W 2014 roku wzięłam udział w 12 biegach. Zdobyłam 11 medali i kilkanaście koszulek koszulek (początkowo chciałam podać liczbę koszulek, ale niektóre były bawełniane, a inne dostałam nie na biegu a na teście Coopera i nie wiedziałam już jak liczyć; w każdym razie liczba koszulek jest podobna do liczby biegów i medali czyli trochę ponad 10).  Oraz niezliczoną ilość izotoników i butelek wody mineralnej, trochę batonów proteinowych (mówiąc szczerze są paskudne) i nieco gadżetów biegowych lub niekoniecznie. Startowałam na różnych dystansach od tych poniżej 5 km do półmaratonu (czyli 21 km z kawałkiem). Biegałam głównie po ulicach i chodnikach, ale zaliczyłam również kilka biegów górskich. Również w fatalną pogodę z deszczem i błotem. Więcej na ten temat może napisze, jeżeli uda mi się spłodzić notkę pod tytułem "Biegowe wspominki 2014" (napisałam!). W tym wpisie skupię się bardziej na statystyce. 

Poniższe dane pochodzą z Endomondo, którego posiadaczką jestem dopiero od czerwca, więc pamiętajcie, że w rzeczywistości przebiegłam nieco więcej ;)

Kliknij, aby powiększyć
W 2014 roku (tzn. oczywiście od czerwca 2014, czyli w sumie przez pół roku a nie rok, pamiętajcie ;)) przebiegłam w sumie 502 kilometry. Najwięcej, bo 140 kilometrów udało mi się wybiegać w sierpniu. W listopadzie nie biegałam w ogóle, ze względu na kontuzję. W grudniu powoli starałam się wrócić do formy i pewnie jeszcze przez jakieś dwa miesiące będę powoli wracać. 


Moje życiówki zarejestrowane przez Endomondo są całkiem przyzwoite jak na amatorkę, która dopiero zaczęła biegać i robi to bez specjalnego planu czy diety. I bez wielkiej spiny, chociaż oczywiście przejmuję się wynikami i chciałabym biegać coraz szybciej. Za zupełnie przyzwoite uważam następujące czasy: półmaraton poniżej dwóch godzin, 10 km poniżej godziny i 5 km w mniej niż pół godziny. 


Najwięcej moich biegowych rekordów padło podczas Biegu AGH, gdzie biegłam z naprawdę mocno bolącym kolanem. Ciągle o tym wspominam, bo mnie to frapuje. Życiówkę na 21 km udało mi się osiągnąć na Półmaratonie Królewskim i był to prawie ostatni bieg w roku, bo później się rozchorowałam i kolano mi zastrajkowało. Ale i tak było warto :)

Rok 2014 uważam za bardzo udany pod względem biegowym. I bogaty. Nie tylko w biegi, ale i w kontuzje, które mimo wszystko zawsze czegoś uczą. Poznałam wielu ludzi, biegałam w różnych ciekawych miejscach, pokonywałam swoje słabości i doskonale się bawiłam. Mój pierwszy biegowy rok był super.

5 komentarzy:

  1. Mobilizujesz swoimi statystykami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz bardzo ładne czasy :). Pozostaje Mi zazdrościć, bo jak patrzę na swoje są dużo gorsze.Gratuluję udanego sezonu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję sukcesów:)
    Szczęśliwego Nowego Roku!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyniki świetne jak na pierwszy sezon biegania : )) Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...