niedziela, 16 listopada 2014

Olejowanie skóry głowy

Olejek rycynowy i olejek łopianowy z papryką to świetna mieszanka zapobiegająca wypadaniu włosów i przyspieszająca ich wzrost.

Źródło: własne
O zaletach i niesamowitych skutkach smarowania skóry głowy olejkiem rycynowym słyszałam już od babci. Czytałam też u Chmielewskiej. Nie bardzo nadaje się on na całe włosy, bo pierwsze jest bardzo gęsty i ciężko do rozprowadzenia, a po drugie może powodować przesuszanie. Ale na skórę głowy jak najbardziej można go aplikować. Żeby moja mieszanka była ciekawsza i trochę mniej gęsta pomieszałam olejek rycynowy z olejkiem łopianowym z papryką Green Pharmacy. 



Ostatnio zauważyłam wzmożone wypadanie włosów. Rośnięcia włosów nie zauważam w ogóle, ale podobno to standard. Tak czy inaczej doszłam do wniosku, że najwyższy czas zadbać trochę o skórę głowy. Regularne masaże i wcieranie rożnych olejków to mój włosowy plan na jesień i zimę. Oprócz tego planuję niebawem zacząć ponownie pić skrzypokrzywę. 

Źródło: własne
W tę niedziele do włosów naolejowałam skórę głowy mieszanką olejku rycynowego i łopianowego z papryką. Proporcje były na oko, ale łopianowego zdecydowanie więcej. Palce maczałam w mieszance olejków wylanej na talerz i opuszkami masowałam skórę głowy rozprowadzając na niej olejek. Bardzo lubię rozmaite masaże i ten skóry głowy nie jest wyjątkiem. Taki zabieg jest bardzo przyjemny i relaksujący. Oczywiście o niebo lepiej byłoby, gdyby to ktoś mi ten masaż zrobił, ale jakoś nie było chętnych. No ale co to za przyjemność maczać ręce w tłuszczu i wycierać w brudne włosy ;) Na pozostałą długość włosów nałożyłam oliwkę dla dzieci Babydream. I położyłam się spać. Rano umyłam włosy jak zwykle (czyli delikatnym szamponem bez sls) i nałożyłam losową odżywkę pod czepek (tym razem Aussie). Z okazji bólu kręgosłupa (jakby kolano nie wystarczyło) siedzę dzisiaj cały dzień w domu, więc pozwoliłam włosom wyschnąć naturalnie.

Źródło: własne

Źródło: własne
Te delikatne fale to zasługa koczka, w który często spinam włosy po umyciu. Dzisiaj skręt jest o wiele delikatniejszy niż zwykle. Może nawet nazwałabym go lekkim spuszeniem. Nie wiem czemu na dzisiejszych zdjęciach moje włosy wyglądają na czerwone. Nie są czerwone. Kiepska jakość zdjęć i kombinowane pozy wynikają z faktu, że fotograf wyjechał. A ja z nudów jakoś tak zatęskniłam za czasami, kiedy miałam czerwone włosy. Takie fajne były.

Źródło: własne
Wiem, że z moim stanem włosów i aspiracja do zapuszczenia jeszcze kilku dobrych centymetrów farbowanie jest średnim pomysłem. Ale tak mnie jakoś wzięło na rudowłose wspominki.

4 komentarze:

  1. Też słyszałam, że rozjaśniane włosy do blondu można mieć tylko na krótkich fryzurkach bo na długich wyglądają źle... postanowiłam pokazać wszystkim że tak nie musi być ;) trzymam kciuki za Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś też byłam "rudzielcem", ale potem kolor mi się znudził... no i stwierdziłam, że rudy nie pomaga w walce o zdrowe włosy...
    Ale życzę powodzenia! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś dodawałam kropelkę olejku rycynowego do szamponu i w ten sposób myłam włosy. Kurcze efekt był świetny - włosy mniej wypadały, jakby szybciej rosły... jednak po czasie zauważyłam, że włosy mi ciemnieją, więc zrezygnowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę wypróbować! olej rycynowy przyciemnia, ale ja ciemna jestem, więc mnie krzywdy nie zrobi.

      Usuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...