sobota, 22 listopada 2014

Kiedy pojawia się nowy domownik...

Kiedy pojawia się nowy domownik dotychczasowe życie staje na głowie. Wszystko musi się zmienić. Cały nasz plan dnia wymagał przeorganizowania. Aż trudno uwierzyć, że jedna malutka istota jest w stanie wprowadzić taką rewolucję.

Źródło: własne
Bilans strat
W ciągu kilku pierwszych godzin kabel od ładowarki uległ przegryzieniu. Niedługo później zostaliśmy odgryzieni od internetu. Najciekawsze, że kabel od internetu był najgrubszy. Nie wiem, jak ona to zrobiła, ale jestem pewna że celowo wybrała akurat ten kabel. Nasze pantofle były już stare i zniszczone, więc rozszarpanie ich nie było zbyt bolesną stratą. 

Pozytywne aspekty
Poza niewątpliwie niszczycielskimi skłonnościami nowy domownik nauczył nas kilku ważnych rzeczy i skutecznie je egzekwował. Po pierwsze ubrań (ani brudnych ani czystych) nie rzuca się na ziemię ani pod łóżko, bo ulegną zniszczeniem. Brudne ubrania do pralki, a czyste wkłada się do szafy. Nie siedzi się również przez cały dzień w domu. Minimum dwa razy dziennie należy iść na spacer się przewietrzyć. W przeciwnym razie sprzątanie podłogi za karę. 

Nie lubi aparatu
O dziwo przez dwa tygodnie nie udało mi się zrobić miliarda zdjęć pieska. Zrobiłam ich zaledwie kilka. Jeszcze mniej nadaje się do czegokolwiek. Piccola oczywiście jest bardzo fotogeniczna i do nieśmiałej też jej daleko. Po prostu nie lubi zdjęć i wyraźnie daje to do zrozumienia odwracając się tyłem za każdym razem jak tylko uruchamiam aparat. Lubi też świecić oczami do obiektywu

Źródło: własne
Ma na imię Piccola. Nie wiem, ile ma dokładnie tygodni ani jaka krew w niej płynie. Lubi gryźć, skakać, a przy tym jest straszną przytulanką i nie lubi być sama. Biega za mną nawet do łazienki. 

Nieprzespane noce
Wystarczyło raz nieopatrznie wziąć pieska na łóżko, aby zapałał sympatią do tego miejsca. Na tyle dużą, że w obawie o własne tyłki zdecydowaliśmy, że pies na łóżko nie ma wstępu. Pierwsza noc nieprzespana. Piesek nie spał, bo próbował się wdrapać na łóżko. My nie spaliśmy, bo próbowaliśmy to ignorować. Na drugi dzień Piccola już trochę urosła, bo musieliśmy zająć się w nocy uniemożliwianiem jej wskakiwania na łóżko. Pierwsze dni były najgorsze. Nie wiem, czy gorsze dla nas czy dla pieska. Teraz już się wszystko mniej więcej ustabilizowało. Tzn. szczeniaczek wciąż podejmuje próby (czasami nawet udane) zdobycia łóżka, ale ma to miejsce ze 2-3 razy na noc, a nie na kwadrans.

Warczy i gryzie
I to mnie najbardziej niepokoi. Może tylko chce się bawić i zęby jej się wyżynają. Sebastian mówi, że jej przejdzie to gryzienie wszystkiego. A ja się boję, że jak już jej urosną zęby, to w dalszym ciągu będzie atakować moje stopy i tym razem już będzie to groźne i bolesne.

Jakieś porady dla początkującej psiej mamy?

10 komentarzy:

  1. "zostaliśmy odgryzieni od internetu" hahaha :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam jak sama wzięłam swojego owczarka do domu... Tyle czasu minęło! :) Najlepiej uczyć wszystkiego od razu, bo później będzie ciężko. Szczególnie chodzenia na smyczy i sikania tam gdzie trzeba, a nie tam, gdzie popadnie :D Śliczna psina!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja w marcu przechodziłam przez to samo. 2 tygodnie było koszmarem. Niestety pies łóżko zdobył i śpi z nami. Nasza mała podgryza nas cały czas, ale na tyle ile jej pozwolimy. Bardzo w tych początkowych chwilach pomaga klatka. Duża klatka gdzie mieściło się posłanie, jedzenie, zabawki i miejsce na siku. Mała nie niszczyła pod naszą nieobecność, a i się nie denerwowałam, że coś sobie zrobi. Od ukończenia ok. 5 miesięcy zostawała w domu i nie niszczyła... Trochę pracy Was czeka, ale nagroda w postaci psiej miłości jest nieoceniona.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przesłodki pieseczek! Mam nadzieję, że z czasem nauczy się dobrze zachowywać i nie będzie zamieniać nocy w koszmar.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piccola jest przesłodka. Marek mówi, że choćby niewiadomo co sie robiło, to pies ostatecznie zacznie spac w łóżku, i że jedyne, co jest sensowne, to to szybko zaakceptować. Co do reszty, ti nie mam pojęcia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma opcji! :P już prawie nie dobija się do łóżka, więc zanim podrośnie na tyle, że bez trudu by wskakiwała może całkowicie się oduczy i zrozumie, że łóżko dla niej nie istnieje.

      wiesz tak generalnie to mi nie przeszkadzałoby, że ona czasem wejdzie na łóżko. czasem nawet mogłaby ze mną spać. czasem. ale boję się, że jak jej się spodoba to będzie wchodzić non stop i nic nie zrobię. a czytałam, że pies wymaga konsekwencji. no bo on nie rozumie, że raz może a raz nie. i lepiej żeby zdecydować na jedno i tego się trzymać.

      Usuń
    2. A moge spytac o powody, dlaczego nie chcesz spać z pieskiem? To nie że sie dowalam i czepiam, z ciekawosci pytam :)

      Usuń
    3. bo się boję, że go zgniotę w nocy i zrobię mu krzywdę.
      bo się boję, że go przygniotę, on się będzie bronił i mi zrobi krzywdę.
      poza tym chyba łatwiej będzie mi nauczyć ją, żeby w ogóle nie wchodziła na łóżko, niż próbować nauczyć schodzenia na komendę.
      piesek ma podłogę, ma fotel, łóżko jest moje :P

      Usuń
    4. Haha rozumiem juz :) ja identyczne obawy mam jak mysle o ludziach (ewentualnie w swoim konteksie) ktorzy spią z niemowlakami w jednym łóżku ;)

      Usuń
    5. Eeee znaczy w sumie to chodzilo mi o pierwsze zdanie, mysle ze niemowlak mi krzywdy zasadniczo by nie zrobił xD

      Usuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...