poniedziałek, 13 października 2014

Płukanka herbaciana

Płukanka herbaciana to był eksperyment. Chciałam trochę przyciemnić kolor włosów i nadać im blasku. I byłam zwyczajnie ciekawa, co się stanie, jak sobie herbatę na głowę wyleję. Tak, wiem: facet nigdy tego nie zrozumie.

Przepis na płukankę herbacianą jest bardzo prosty. Mój wyglądał tak: 2 torebeczki zwykłej czarnej herbaty (Minutka chyba) i 1 takiej droższej earl grey zaparzyłam w kubeczku. W czasie kiedy herbata na włosy stygła jak umyłam włosy i nałożyłam na nie odżywkę. Po spłukaniu odżywki wylałam tę herbatę na włosy starając się zrobić to jak najdokładniej, tak żeby ciemny płyn lał się po włosach, a nie po całej łazience. Włosy momentalnie po wypłukaniu herbatą stały się sztywne i trudne do rozczesania. Zastanawiałam się, czy spłukiwać tę herbatę czy nie i zdecydowałam się jednak zostawić. Zawinęłam włosy w ciemny ręcznik (na jasnym mogłyby zostać ciemne plamy), a kiedy trochę odciekły zaczęłam suszyć suszarką. Inaczej by się nie dało. Kiedy włosy trochę podeschły przystąpiłam do delikatnego rozczesywania za pomocą tangle teezer. Włosy wciąż były sztywne, splątane i ciężkie do rozczesania. Pomogła dopiero odżywka z Ziaji bez spłukiwania. Włosy odzyskały miękkość i jakoś dały się rozczesać. 

Źródło: własne
Po jednorazowym użyciu płukanki nie zauważyłam zmiany odcienia. Nikt z otoczenia również nie zauważył. Włosy następnego dnia wyglądały normalnie. Może były minimalnie bardziej sztywne. Miałam nadzieję, że dzięki herbacianej płukance trochę dłużej pozostaną świeże, ale nic z tego. 

2 komentarze:

  1. ja bym chyba rozcieńczyła z wodą. Na pewno kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba też spróbuję rozcieńczyć następnym razem.

      Usuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...