środa, 22 października 2014

Filozofowanie przed półmaratonem. Czego jestem ciekawa, z czego się cieszę, a czego się boję. Tak szczerze.

Półmaraton Królewski w Krakowie już za kilka dni. Trochę się boję. Trochę się cieszę. A trochę jestem ciekawa. Dużo różnych myśli mam w głowie. Z tego stresu chyba nie wszystkie szczególnie mądre. Ale jestem tylko człowiekiem o niezbyt subtelnej umysłowości, więc mogę.


Myślę, że ta ciekawość to najlepsza z postaw, jakie można przyjąć w obliczu większości sytuacji. Ciekawość jest dobra i odświeżająca. Nie przewiduje rozczarowań, bo nie ma nastawiania się na nic. Idę z myślą, że zobaczę jak będzie, a później skrupulatnie wszystko opiszę na blogu ;) Jak pobiję życiówkę z radością się pochwalę. Jak organizator da plamę też o tym wspomnę wplatając odrobinkę jadu w swoją z założenia dowcipną wypowiedź. Jeżeli to ja dam plamę też się przyznam i postaram się dociec przyczyny. Będzie co będzie, a cokolwiek się nie zdarzy ja postaram się wyciągnąć z tego jak najwięcej dla siebie. Ciekawa jestem też medali i koszulek. Nie wiem, czy przegapiłam czy jeszcze nie pokazywali nigdzie wzoru. Ciekawa jestem co jeszcze fajnego dostanę w pakiecie startowym. I jakie jedzonko będzie na mecie. Ciekawa jestem czy znajdę w tłumie Ewelinę z KeepDreamsClose albo Małgę biegającą z maczetą.



Cieszę się, bo lubię biegać. Bo lubię czuć się silna, a przebiegniecie 21 km pozwala mi się za taką uważać. Cieszę się, bo mam nadzieję na życiówkę. Cieszę się, bo zapowiada się fajna impreza. Przetruchtam sobie przez piękny Kraków. Cieszę się, że mam okazję brać udział w I edycji Półmaratonu Królewskiego. Cieszę się, bo dostanę koszulkę i medal. I znowu będzie o czym na blogasku napisać. Cieszę się, bo mój tata biegnie ze mną (tzn. jeżeli chodzi o ścisłość to on będzie raczej biegł kawał przede mną, ale przynajmniej będzie na mnie na mecie czekał).

Boję się, że akurat tego dnia będę się źle czuła. Że moje ciało będzie miało gorszy dzień, albo ktoś mnie zdenerwuje lub sprawi mi przykrość. A jak jestem zdenerwowana lub smutna to bardzo źle mi się biega. Boję się, że z tego właśnie powodu pobiegnę słabo. Boję się, że będzie padał deszcz. Trochę się boję, że mi kolano zastrajkuje albo się uszkodzi. Boję się, że pobiegnę słabiej niż na Półmaratonie Wielickim


Dużo ciekawości, dużo radości i nadziei. Trochę strachu i obaw. Półmaraton Królewski w Krakowie coraz bliżej. Piękne rzęsy w gotowości. Będzie dobrze.

6 komentarzy:

  1. Szczerze? Strasznie mam nadzieję, że się gdzieś w tłumie zobaczymy, bo jestem ciekawa pięknych rzęs w rzeczywistości! Na zdjęciach wyglądają obłędnie (i na tych z niedzieli pewnie też będą).
    Problem może być tylko, jeśli zacznie padać i wiać przy takiej temperaturze, jak teraz mamy. Chyba nie jesteśmy jeszcze przyzwyczajeni do takich warunków...
    A tak poza tym to nie ma się czego bać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, zmieniłam zdanie. Jednak jest coś, czego trzeba się bać. Zmiana czasu.

      Usuń
    2. czemu? przecież to ta lepsza zmiana czasu, kiedy śpi się dłużej.

      Usuń
    3. Przecież nie będzie deszczu! :D

      Usuń
  2. Trzymam mocno kciuki, myślę, że obawy i dreszczyk emocji jest normalny, wręcz niezbędny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnie zdanie zapisz sobie w głowie. Będzie dobrze, zobaczysz. Co ma być to będzie. Ja podchodzę do półmaratonu z luzem i uśmiechem na twarzy.

    Mam nadzieję, że Cię spotkam. Szukaj w tłumie koszulki z moim logiem i nie bój się podejść! Do zobaczenia jutro!! : ))

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...