wtorek, 7 października 2014

Czego nie robić, kiedy masz doła?

Każdy czasami ma doła. Chandrę, depresję, gorszy dzień, pecha - jak zwał tak zwał. Najgorszy dzień, kiedy wszystko jest najgorsze, a człowiek czuje się najgorzej. Zdarza się. Niekiedy bez powodu, a czasami jest wynikiem wcześniejszych wydarzeń. Pisałam jakiś czas temu, o sposobach na doła. Teraz chciałabym napisać, czego nie robić, kiedy masz doła.

1. Nie niszcz.
Nie niszcz siebie, innych ludzi, przedmiotów. Nie rzucaj talerzami, nie wal pięścią w ściany i nie wyżywaj się psychicznie na sąsiadach. Nawet jeżeli przyniesie ci to jakąś ulgę, to nie warto, bo szkody będą nieporównywalnie większe od zysków. Plus możesz trafić do aresztu za wandalizm albo do psychiatryka jako niepoczytalny i potencjalnie niebezpieczny dla siebie oraz otoczenia. Jakkolwiek głęboki byłby dół, jak bardzo dotkliwy byłby ból - nie niszcz.

Źródło: pixabay.com

2. Nie stosuj używek.
Jasne, że jednorazowe upicie się do nieprzytomności prawdopodobnie cię nie zabije. Może nawet pomoże odreagować. Ale moim zdaniem to jest utrwalanie złych ścieżek. Budujemy sobie w ten sposób skojarzenie: jest źle - trzeba się napić. A to już może być pierwszy krok do poważniejszych problemów. Analogicznie narkotyki czy objadanie się również nie są dobrym pomysłem. Raz że sobie szkodzisz, a dwa że wyrabiasz sobie toksyczny sposób reagowania.

Źródło: pixabay.com


3. Nie zwierzaj się każdemu
Wygadanie się i wypłakanie samo w sobie przynosi ulgę i pomaga. Na dodatek pojawia się też opcja, że otrzymamy wsparcie psychiczne lub dobrą radę. Warto dzielić się z ludźmi nie tylko radością, ale również swoim smutkiem. Tylko tych ludzi trzeba bardzo dobrze wybierać. Opowiadając w stanie roztrzęsienia o swoich najbardziej osobistych i bolesnych sprawach przypadkowym, niegodnym zaufania ludziom może się źle skończyć. Sama po sobie wiem, że pokusa żeby wypłakać się komukolwiek jest silna, ale warto uważnie dobierać sobie powierników. To samo dotyczy również zachowań w sieci. Jeżeli koniecznie chcesz wrzucić przeraźliwie smutny obrazek na fejsbuka, chociaż zmień ustawienia prywatności żeby nie każdy pierwszy lepszy przypadkowy przechodzień na twoim profilu go widział.

4. Nie obwiniaj się


Źródło: pixabay.com
Nie obwiniaj się o swój zły nastrój. Jeszcze bardziej sobie dowalisz w ten sposób. Warto uwierzyć, że mamy prawo czasami czuć się źle. Że mamy prawo czasami płakać i nie mieć ochoty na nic. Nie obwiniaj się też jeżeli twój nastrój jest wynikiem popełnionych przez ciebie błędów. Każdy popełnia błędy. Możesz za nie przeprosić, spróbować naprawić i postarać się nie popełniać ich więcej. Ale nie obwiniaj się. I tak już za późno i nic nie zmienisz. Możesz jedynie jeszcze bardziej pogrążać się w smutku, a to nie ma sensu.

Nie zaniebuj
Wiadomo, że jak człowiek ma doła to nic mu się nie chce. Nie ma do niczego serca ani siły i wszystko jest takie kompletnie bez znaczenia. I pogrążanie się w tym stanie wcale nie poprawi naszego nastroju, co więcej spowoduje nagromadzenie problemów i obowiązków. Lepiej jest w miarę możliwości zmusić się jednak, żeby jeść, myć zęby, chodzić do pracy i karmić chomika. Zajęcie się czymś i poczucie obowiązku mnie akurat trochę pomaga przetrwać trudny czas. I kiedy dół minie nie ma ryzyka, że moje zaniedbania i spiętrzone obowiązki wpędzą mnie w kolejny dołek. Owszem jak mam gorszy czas daję sobie taryfę ulgową, ale taryfa ulgowa to nie jest wolne od życia.


Nie podejmuj ważnych decyzji, jeżeli nie jest to konieczne
Zarówno druzgocący smutek, jak i euforia nie są najlepszymi doradcami. Podejmowanie ważnych decyzji pod wpływem silnych (pozytywnych bądź negatywnych) emocji może być fatalne w skutkach. Jeżeli to możliwe lepiej poczekać z decyzją do czasu, aż nastrój się ustabilizuje. Chociaż podczas doła często mamy ochotę rzucić wszystko w cholerę, warto się powstrzymać. Nie rezygnuj z pracy ani szkoły, nie rozstawaj się z narzeczonym, nie sprzedawaj ani nie kupuj mieszkania, nie przekazuj całej swojej fortuny na cele charytatywne - poczekaj z tymi działaniami do czasu, kiedy kierować będzie tobą coś innego niż rozpacz i przygnębienie. Bardzo możliwe, że później kiedy dół minie będziesz żałować tych decyzji.


Nie myśl, że to już tak na zawsze
Nic nie trwa wiecznie. O ile depresja zazwyczaj trwa dopóki nie zostanie wyleczona, to tzw. dół często mija samoistnie, tak samo jak samoistnie się pojawił. Trzeba tylko trochę czasu, trochę cierpliwości, wyrozumiałości dla siebie i przyjaznych warunków. Stan przygnębienia nie będzie trwał wiecznie i warto sobie o tym codziennie przypominać. To wszystko minie. Teraz możesz czuć się najgorzej, ale to tylko przejściowy etap i niebawem możesz poczuć się najlepiej, a przynajmniej normalnie. Świadomość, że ból w końcu minie mnie osobiście pozwala lepiej znosić zarówno niedogodności ciała, jak i ducha.

Nie wzbraniaj się przed wizytą u specjalisty


Źródło: pixabay.com
Wiele osób bagatelizuje swój gorszy nastrój wmawiając sobie, że to przecież nic takiego. I zazwyczaj rzeczywiście mają rację. Jednak wizyta u psychologa lub rozmowa z terapeutą nikomu jeszcze nie zaszkodziła. Specjalista pomoże ci poradzić sobie z chwilowym obniżeniem nastroju, które nie jest żadną chorobą ani niczym niepokojącym. Albo uspokoi cię, że nie ma powodu do obaw, bo to żadna depresja i po prostu czasami tak bywa. Ale jeżeli coś jest nie tak specjalista szybko to wychwyci, a im szybciej rozpocznie się działanie tym szybciej można pozbyć się utrudniającej życie depresji. Nie bój się, że psycholog wyśmieje cię, że wymyślasz sobie. Nic takiego nie nastąpi. 

9 komentarzy:

  1. Bardzo przydatny i pouczajacy post. Jednak gdy depresja się nasili trzeba udać się do specjalisty... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kierowałam się głównie własnym doświadczeniem.
      ostatni punkt o specjaliście jest bardzo ważny. zastanawiam się, czy nie warto byłoby od niego zacząć.

      Usuń
  2. Przydatne rady. Według mnie ważne jest, aby pamiętać by: "Nie zwierzaj się każdemu". Niestety nie każdemu można ufać.

    OdpowiedzUsuń
  3. święte słowa :) zgadzam się w zepełności

    OdpowiedzUsuń
  4. taak to prawda, wszystkie te rzeczy są bardzo trudne do niewykonania kiedy ma się doła;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaskakujące porady. Zwykle wszyscy mówią, co mamy robić w danych sytuacjach, a tu proszę - czego się wystrzegać. Teraz już wiem co będę omijała szerokim łukiem i stanowczo zrezygnuję z myśli, że "to już na zawsze" :D

    OdpowiedzUsuń
  6. nie zwierzaj się każdemu. własnie. myślę, ze to wazne, zeby dobrze wybrać towarzysza niedoli.

    OdpowiedzUsuń
  7. ja niestety jestem straszną paplą, pewnie przez brak normalnych możliwości rozmowy i jak nagle sie jakas nadarzy to gadam do upadlego. i potem czasem mam tego negatywne efekty, niestety

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny post! Około 90% z tych rzeczy łamiemy, ale co tam. Co do specjalisty uważam, że w najgorszym wypadku warto się do niego wybrać. Nie jestem zwolennikiem psychologów tylko szczerej rozmowy z samym sobą. Albo oczyszczeniem się przez sport lub napisaniem do siebie listu na poprawę :)

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...