czwartek, 4 września 2014

Plany na wrzesień

1. Przeczytać trzy książki.
Ja bardzo lubię czytać, ale zauważyłam że czasami dopada mnie leń. A czasami w pędzie życie gdzieś mi te książki umykają, czas na czytanie przepływa przez palce na gapieniu się w okno, bez sensu. Nie powinno tak być. Na szczęście, jeżeli sobie postanowię coś przeczytać, to przeczytam. A przynajmniej się postaram i będę wykorzystywać wolną chwilę na lekturę, a nie na nudzenie się. 

Źródło: własne

Źródło: własne
Zaczęłam już "Cień wiatru" (Carlos Ruiz Zafon) i "14 minut" (Alberto Salazar, John Brant). Trzecią książkę wypożyczę sobie z biblioteki. Nie wiem jeszcze, co to będzie. Zazwyczaj idę do biblioteki, oglądam okładki i biorę tę, która mnie w jakiś sposób zauroczy. I to powiedzenie o nie ocenianiu książki po okładce w dosłownym znaczeniu u mnie się nie sprawdza. Nie zawsze w każdym razie, a okładka ma spore znaczenie. Na pewno jest w stanie zachęcić lub zniechęcić, a to dużo.


2. Przebiec 150 km
Nie mogło oczywiście zabraknąć celu biegowego. Staram się nie stawiać sobie w tej kwestii zbyt wygórowanych celów, bo próba ich osiągnięcia może być zwyczajnie niebezpieczna, jeżeli akurat dostanę ataku niepohamowanej ambicji ;)

Źródło: własne
W ostatnim miesiącu przebiegłam 140 km, a nie biegałam dużo, więc 150 wydaje się być całkiem proste. Powinnam biegać stopniowo coraz więcej. Do pewnej granicy oczywiście, ale jeszcze jej nie przekroczyłam. Wrzesień ma 30 dni, więc wystarczy żebym codziennie przebiegała 5 km. Albo 10 km co drugi dzień. Wykonalne. Mam nadzieję, że tym razem żadna kontuzja, choroba ani pogoda mi nie przeszkodzi.

3. Odwiedzić babcię
Aż wstyd, ale nie pamiętam, kiedy ostatnio u niej byłam :(

4. Popracować na mostkiem

Źródło: własne
Wygląda jak wygląda. W okresie swojej świetności robiłam mostek ze stania na jednej ręce. Na każdej, i na prawej i na lewej. Bez większego problemu potrafiłam też z tego mostka wstać. Szkoda, że tak późno się obudziłam, bo pogoda będzie coraz gorsza, a takie ćwiczenia najlepiej mi się na trawie robi. Trudno. Przez wrzesień chcę popracować nad mostkiem.

5. Robić 30 pompek.
Pod rząd, ładnie technicznie, nie za wolno nie za szybko. Z tego co zaobserwowałam jak na kobietę całkiem nieźle robię pompki. Ale chcę zrobić porządne 30 pompek jak facet. Kiedyś robiłam pompki z klaśnięciem, co widowiskowo wygląda, ale wbrew pozorom wcale nie jest trudne.

6. Udoskonalać szpagat


Źródło: własne
Uparłam się, że zrobię i zrobiłam, ale do doskonałości jeszcze trochę mi brakuje. Z natury jestem dość elastyczna, a szpagat nie jest dla mnie żadną nowością, więc powinno obyć się bez problemów.

7. Wziąć udział w Półmaratonie Wielickim
Zapisałam się na Półmaraton Wielicki, ale cały czas się boję, że stchórzę :(

8. Częściej zabierać chłopaka na kebaba
Bo on bardzo lubi kebaby i bardzo się wtedy cieszy.

5 komentarzy:

  1. Wow, super plany! :) Z bieganiem mam podobnie, ale mostku ani szpagatu zrobić nie umiem. Ja w tym miesiącu chcę jeszcze korzystać z wolnych dni i skupić się na lepszym rozciąganiu. Książki czytam cały czas, mniej lub więcej, więc tylko dodaję kolejne do listy must-have :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zauważyłam ostatnio, że czytam mniej i mnie to zmartwiło, więc postanowiłam się zmotywować takimi planami :)

      Usuń
    2. Bardzo dobrze, zawsze to większa motywacja :) Zapraszam do siebie, bo nominowałam Cię do fajnej zabawy :)

      Usuń
  2. Robisz szpagat, jesteś miszcz! :O Podziwiam tych, którzy potrafią. Mnie jeszcze trochę brakuje ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba tylko wytrwale ćwiczyć i wszystko się da :)

      Usuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...