piątek, 26 września 2014

Biegając za rowerem

Bieganie za rowerem to świetny trening szybkości. Od dawna wiedziałam, że muszę zacząć bardziej przykładać się do pracy nad szybkością swojego biegu, ale nie do końca wiedziałam jak się za to zabrać i jak zmotywować. W końcu spokojne truchtanie jest takie fajne i przyjemne. Moje średnie tempo na treningach było znacznie powyżej 6 min/km i tak mi było dobrze. Biegło się przyjemnie i nie męczyłam się za bardzo. Ale mając w prespektywnie półmaratony, a dalej maratony warto popracować nad szybkością. Szczególnie jeżeli przy okazji ma się w perspektywnie wysokie miejsca, hajs i fejm ;)

Źródło: własne
Kiedy mój chłopak zaproponował, że pójdziemy biegać i jeździć na rowerze (w sensie on na rowerze, a ja za nim biegać) byłam wniebowzięta. Uwielbiam spędzać z nim czas, a jeżeli jest to czas spędzony aktywnie, pożytecznie i przyjemnie dla obydwu stron to już pełnia szczęścia. I dawno się tak nie zmęczyłam i nie spociłam. Było super. Pobiłam swój rekord i udało mi się osiągnąć najszybsze do tej pory średnie tempo na kilometr czyli 4:28 min/km. Nigdy jeszcze nie biegłam tak szybko. Przebiegłam w sumie 10 km ze średnią prędkością 5:42 min/km, co nie jest już tak powalającym wynikiem, ale biorąc pod uwagę konieczność zatrzymywania się na światłach, uważania na samochody i inne przeszkody to całkiem nieźle. Pierwszy raz od dawna czułam, że naprawdę biegałam a nie truchtałam sobie. Każdemu polecam taki trening. To świetny pomysł, jeżeli chcemy aktywnie spędzić czas z kimś, kto akurat nie biega i jednocześnie zrobić mocniejszy trening. Biegnąc razem z rowerzystą porządnie się zmęczymy, a osoba na rowerze nie powinna mieć problemów z utrzymaniem naszego biegowego tempa. Mój chłopak miał większy problem z tym, że musiał cały czas zwalniać i hamować ;)




Kliknij, aby powiększyć

Muszę wprowadzić na stałe do swojego treningowego planu bieganie z rowerem i wszystkim polecam taką aktywność. To naprawdę świetna zabawa i doskonały trening. Dla odmiany można również biegać z rolkarzem, a nawet za hulajnogą. Tylko za samochodem nie polecam, bo spaliny. 

9 komentarzy:

  1. Jeszcze chłopak ci się od tego rozbiega, haha :D
    A tak serio, to podpisuję się pod postem rękami i nogami. Pierwszy raz, kiedy biegojechałam z moją małą kuzynką zmasakrował mnie średnim tempem w granicach 4:36. Nie, nie biegam z takim tempem dłuższych odcinków...

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam nadzieje ze u mnie to wypali z moim facetem ale sie niestety przeliczylam...moze w nastepnym sezonie :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow niezłe tempo. Ja jak swego czasu biegałam to nawet jak tak sobie chciałam zobaczyć jakim tempem dam radę przebiec 1 km, to nie dałam rady zejść poniżej 5 min xd słabeusz... dlatego zostawiłam bieganie lepszym! Trzymaj tak dalej! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Co ci chłopcy potrafią zrobić! :D Prędkość jak dla mnie świetna, mi jeszcze do takiej daleko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje piękny bieg ;)
    Mi jeszcze do tego daleko ale walczę może spróbuje za rowerem

    OdpowiedzUsuń
  6. Powodzenia jutro! Napędu rakietowego w nogach, dobrej pogody i przyjemnego biegu!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna alternatywa i świetne wyjście zwłaszcza teraz, gdy szybko robi się ciemno, a nie mamy z kim pobiegać, bo ta osoba nie jest biegaczem :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Aniu fajne czasy nastały hi,hi... dziewczyny biegają za chłopakami ;) szkoda, że nie jestem młodszy ;( w moim wydaniu podobny trening wyglądał śmiesznie :) ja biegłem, a syn jechał rowerem i wszyscy się nie mogli nadziwić jak to młody jedzie, a stary biegnie he,he....
    pozdrowaśki ;)

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...