niedziela, 17 sierpnia 2014

Pas z bidonem do biegania Martes

Pas z bidonem do biegania firmy Martes dostałam niedawno od taty na imieniny. I to był świetny pomysł. Wbrew temu, co sądziłam zaczynając biegać, zalety takiego pasa znacznie przewyższają jego wady.

Źródło: własne
Jak już wspominałam ten pas z bidonem do biegania to prezent, więc nie wiem, ile kosztował i dociekać nie będę. W pierwszej chwili bardzo się ucieszyłam, że będę mogła pokonywać dłuższe dystanse bez uczucia dokuczliwego pragnienia. Na dodatek kieszonka na drobiazgi znacznie podnosi mi komfort treningu. Mogę spokojnie schować do niej klucze, jakieś pieniądze, bilet czy nawet dowód osobisty jakbym zapragnęła zimnego radlera (bez dowodu nikt mi nie sprzeda nawet karmi bezalkoholowego, bo wyglądam mniej więcej na 15-17 lat ;)). Wreszcie nie muszę dzierżyć kluczy w ręce i mogę się napić izotonika w każdej chwili. Trochę obawiałam się, bo kieszonka jest siateczkowa w związku z czym delikatniejsza i klucze albo plastikowe dokumenty mogą ją uszkodzić. Mój pierwszy bieg z tym bidonem był tak przyjemny, że aż niezamierzenie przebiegłam sobie półmaraton (bo planowałam tylko 5 km sobie walnąć). Jeżeli chodzi o niedogodności, to nie da się ukryć, że bieganie z czymś przewiązanym (a właściwie przyczepionym) do talii/bioder nieco różni się (na niekorzyść) od biegania bez niczego. Ciężko idealnie wyregulować pasek, szczególnie jeżeli człowiek cały czas pozostaje w ruchu i to stosunkowo szybkim. Albo coś gniecie, albo obciera, albo pas się przesuwa. I ten bidon z piciem to dodatkowe obciążenie. Mój bidon ma pojemność 520 ml, więc to dodatkowe ok. pół kilo. Niby nic, ale biorąc pod uwagę, że nierównomiernie rozmieszczone w jednym miejscu, to stwarza pewien drobny dyskomfort. Oczywiście można się przyzwyczaić, ostatecznie zmęczenie podczas biegu czy pocenie się też jest dyskomfortem. Najwygodniej jest biegać z bidonem na plecach. Na brzuchu nie próbowałam, a po prawej lub lewej stronie kompletnie odpada, bo niesymetrycznie. Cały czas mam drobne obawy, że zatrzask na który zapina się pas, szybko się złamie. Chyba dlatego, że pas zapina się dość ciężko. Ale przynajmniej mniejsze prawdopodobieństwo, że się rozepnie w trakcie biegu.

Źródło: własne

Z czystym sumieniem mogę polecić pas z bidonem każdemu kto biega dłuższe dystanse (szczególnie latem). To bardzo przydatna rzecz i na prawdę podnosi komfort treningu, chociaż oczywiście jak zawsze jest coś za coś i trzeba się przyzwyczaić do tego drobnego dyskomfortu posiadania czegoś uwieszonego w okolicach brzucha. Nie wiem, jak pas z bidonem Martes wypada na tle innych, ponieważ nie mam porównania. Wydaje mi się, że podobnie, ale oczywiście mogę się mylić. Tak czy inaczej polecam, bo warto. Niekoniecznie akurat taki sam jak mój ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...