piątek, 22 sierpnia 2014

Olejowanie włosów - podsumowanie

Moda na olejowanie włosów trwa od kilku lat. Nie jestem pewna, czy dzisiaj tendencja ta cały czas wzrasta, czy może już zaczyna powoli spadać. Ja swoją przygodę z olejowaniem rozpoczęłam mniej więcej roku temu. Przez ten czas wypróbowałam kilka olejków i kilka metod olejowania. Oczywiście nie zrobiłam sobie zdjęć na początku, więc niestety nie jestem w stanie obiektywnie porównać jak olejowanie zmieniło moje włosy i czy w ogóle. Ale chciałam się podzielić garścią porad i spostrzeżeń oraz zdjęć.

Źródło: własne
Długo wzbraniałam się przed olejowaniem włosów. Trochę chyba z powodu traumy z dzieciństwa. Wpadłam na genialnym pomysł, żeby posmarować włosy wazeliną. Tzn. przeczytałam w jakiejś gazecie mamy, że olejek rycynowy dobrze robi na końcówki. A czy olejek rycynowy czy wazelina co za różnica - doszłam  do wniosku. A jak nałożę na całe włosy to efekt będzie lepszy. Jak pomyślałam tak zrobiłam, na dodatek na to samo namówiłam siostrę. Mama jak nas zobaczyła, to się złapała za głowę, bo to akurat była niedziela i "jak one z takimi tłustymi włosami do kościoła pójdą?!". Ostatecznie udało się domyć włosy wrzątkiem i płynem do mycia naczyń. Koleżanki podziwiały jak ładnie nam włosy cytryną pachną ;).

Poza tą traumą olejowanie wydawało mi się po prostu strasznie czasochłonne i problemowe. Najpierw nałożyć tłusty olej na całe włosy. Później posprzątać zatłuszczoną łazienkę. I jak z takim smalcem na głowie ładować się w pościel? Na początku olej nalewałam bezpośrednio na dłoń. Było to średnio wygodne i niezbyt wydajne. Teraz leję na talerzyk i w razie potrzeby ewentualnie dolewam. Jest wygodniej, łatwiej i mniej się przy tym brudzi wszystko dookoła. Najpierw olejowanie zajmowało mi chyba koło godziny. Teraz doszłam do takiej wprawy, że to dla mnie chwilka i w ogóle się przy tym nie męczę. Z problemem brudnej pościeli też sobie poradziłam. Oprócz oczywistego zabezbieczania czymś (ręcznik, turban, stara koszula nocna - serio przez jakiś czas tak robiłam i zakładałam koszulę na głowę albo na poduszkę) poduszki lub włosów mam jeszcze jeden sposób na olejowanie włosów bez tłuszczenia wszystkiego dookoła.

Moje pierwsze wrażenia po olejowaniu były bardzo pozytywne. Już po pierwszym razie włosy wyglądały widocznie lepiej (albo sobie wmawiałam). Zmieniłam szampon na delikatniejszy bez SLS i SLES. Byłam szczęśliwa, że znalazłam sposób na piękne włosy, który działa. A później jakoś tak przestał działać. Miałam wrażenie, że włosy nie dość, że przestają wyglądać coraz lepiej, a wciąż przecież daleko im do ideału, to powoli zaczynają wyglądać jak przed olejowaniem. Wielkie rozczarowanie. Olejowałam włosy jeszcze przez jakiś czas, ale bardziej z przyzwyczajenia, bo efektów nie widziałam. Później przeprowadziłam się i jakoś tak zaniechałam olejowania. Wróciłam do szamponów z SLS bo takie były w domu. Dzisiaj myślę, że to pogorszenie stanu włosów miało swoje przyczyny i nie do końca leżały one w kosmetykach do włosów. Z tego co pamiętam dość agresywnie czesałam włosy, wystawiałam je na palące słońce, moja dieta też chyba nie była wówczas idealna.

Źródło: własne
Po kilku miesiącach przyjrzałam się swoim włosom. Wyglądały źle. Przykro i smutno. Postanowiłam wrócić do olejowania. Podcięłam końcówki. Znów poświęciłam swoim włosom więcej uwagi. I one zaczęły rozkwitać. Wróciłam do picia skrzypu i pokrzywy, którego też zaniechałam. Zaczęłam znowu pić żelatynę. (Taka refleksja mnie teraz naszła, jak wiele rzeczy zaniechałam po przeprowadzce. Na szczęście na chwilę i po kilku miesiącach wróciłam do swoich zdrowych nawyków. Był czas, że prawie w ogóle o siebie nie dbałam, nie spacerowałam, nie ćwiczyłam, prawie nie używałam kosmetyków. Jadłam byle co.) Włosy wyglądały coraz lepiej. Eksperymentowałam z olejkami. Przez pewien czas aktywnie brałam udział w Niedzieli dla włosów. Kupiłam tangle teezer. Znowu podcięłam końcówki. W lipcu po raz kolejny (po planowanej przerwie) przeprowadziłam kurację skrzypokrzywą i brałam zawierające te zioła tabletki. Nazwałam to miesiącem skrzypokrzywy. I teraz moje włosy wyglądają nieźle. Nie są idealne i jeszcze długo nie będą, ale na prawdę wyglądają nieźle.

Źródło: własne
Przez ten rok olejowałam włosy oliwką Babydream, olejkiem Babydream fur Mama, Olejkiem brzoskwiniowym z Bielendy, Olejkiem Eveline po depilacji oraz spożywczym olejem rzepakowym. Poza tym zrobiłam 3 razy peeling skóry głowy. Dwa razy cukrowy i raz kawowy. I efekty były na prawdę niezłe, ale cały czas nie mogę się zmusić, chociaż wcale to nie jest aż tak kłopotliwe i czasochłonne. U fryzjera nie byłam od czasu studniówki. Cóż, warto wspomnieć, że mieszkam nad fryzjerem.

Źródło: własne
A jeżeli chodzi o samo olejowanie, to rzeczywiście działa cuda. Trzeba tylko odpowiednio dobrać sobie olejek. Metodą prób i błędów. Olejki można mieszać. Z innym olejkami ale nie tylko. Można mieszać je z odżywkami, wzbogacać półproduktami. Druga bardzo ważna rzecz, której się nauczyłam, to że chociaż olejowanie może zdziałać cuda, to nie wystarczy, jeżeli tylko na nim poprzestaniemy, a nadal będziemy włosy szarpać, prostować, farbować i ignorować zdrową dietę.

5 komentarzy:

  1. Ja olejowałam włosy oliwą z oliwek i przyznaję, ze włosy były o wiele lepsze w dotyku, takie miękkie. Ale z braku czasu odpuściłam, powrócę do olejowania zimą, kiedy więcej siedzi się w domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nakładam olej na noc, a rano myję. też bym zwariowała jakbym miała tyle czasu siedzieć w domu z olejem na głowie, a za oknem taka piękna pogoda.

      Usuń
  2. moje olejowanie jest zdawkowe, nigdy nie mogę się zaprzeć w sobie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie na początku też było ciężko się zmusić, ale później weszło mi już w nawyk. no i z czasem dochodzi się do takiej wprawy, że nakładanie oleju zajmuje dosłownie chwilkę, a zmywanie góra trzy chwilki.

      Usuń
  3. Ja zaczęłam dopiero pod koniec tamtego roku;) najczęściej używam arganowego:)

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...