wtorek, 26 sierpnia 2014

Marion, zabieg laminowania

Saszetkę z zabiegiem laminowania firmy Marion mam już w łazience kilka miesięcy. Jakoś nie było mi spieszno ją wypróbować i ... no cóż miałam rację. Szału nie ma. Wręcz jest bardzo słabo, ale zacznijmy od początku.

Źródło: własne
Zabieg laminowania Marion sprzedawany jest w formie dwóch saszetek. Teoretycznie jedna na jedno użycie, a w przypadku długich włosów dwie na jeden raz. Nie mam ani bardzo długich ani gęstych włosów. Raczej takie cienkie pióra trochę za ramiona. Mimo tego dwie saszetki to było zdecydowanie za mało i musiałam pomieszać je z odżywką do włosów. Użyłam tej, którą akurat miałam pod ręką, czyli Nivea diamond volume.

Źródło: własne
Producent obiecuje efekt wygładzonych i wyprostowanych włosów. Wspomina też o odżywieniu i łatwym rozczesywaniu. Niestety produkt wcale nie ułatwia rozczesywania włosów. Mam wrażenie, że wręcz przeciwnie. Plącze je jeszcze bardziej. Ciężko jest dokładnie i równomiernie rozprowadzić zabieg laminowania na włosach. Kiedy już się udało zgodnie z zaleceniami nałożyłam na głowę plastikowy czepek dołączony do kosmetyku i poszłam czytać blogi. Czepek ma utrzymywać ciepło i rzeczywiście to robi. Oczywiście gdybym szczelnie obwiązała się folią albo założyła na głowę jednorazówkę efekt byłby taki sam. Po upływie zalecanych 20 minut idę do łazienki spłukać kosmetyk z włosów. Wcale się dobrze nie rozczesują. Tragedii nie ma, ale stwierdzenie, że ułatwia rozczesywanie to kłamstwo. 

Źródło: własne
Efekt końcowy nie zachwyca. Moje włosy są takie jak zwykle. Napuszone i fruwające dookoła. Na dodatek sprawiają wrażenie takich przesuszonych. I nie chodzi o to, że mi laminowanie nie służy. Kilka razy przeprowadzałam laminowanie żelatyną domowym sposobem i efekt był inny. Lepszy. Włosy były wyraźnie gładsze, prostsze, błyszczące i takie sypkie. Aż mi ludzie mówili, że mam piękne włosy. W przypadku zabiegu Marion liczyłam na podobny efekt. I się przeliczyłam. Jeżeli chodzi o laminowanie włosów żelatyną zdecydowanie polecam domową metodę. Taniej i efekt o wiele lepszy. Zabieg laminowania włosów Marion w ogóle na mnie nie działa. Straszny niewypał. 

8 komentarzy:

  1. U mnie tradycyjne laminowanie się nie sprawdziło, a to z Marion daje radę, chociaż rzeczywiście szału nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie ten zabieg z Marion fajnie rozluźnił skręt i dodał włosom blasku.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja na szczęście zabiegów laminowania nie potrzebuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja robiąc laminowanie za pomocą żelatyny miałam wręcz spalone końcówki.Zatem boje się wszystkiego,co ma to w nazwie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Laminowałam włosy tradycyjnie i dało słabe efekty, nigdy nie używałam nigdy tez saszetki choć nie raz widziałam ją w drogerii (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skoro tradycyjne laminowanie dało słabe efekty, to ta saszetka prawdopodobnie nie da efektów w ogóle. nie polecam.

      Usuń
  6. Szkoda, że się nie sprawdził. Chciałam kiedyś spróbować laminowania, bo ciekawi mnie efekt na moich włosach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na moich włosach się nie sprawdził, ale znam osoby, które były zadowolone. może Twoim włosom akurat przypasuje.

      Usuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...