piątek, 20 czerwca 2014

Pierwsza kontuzja (?)

Pierwsza kontuzja? Naiwnie wierzyłam, że mnie to nie spotka. Że jakoś ominie. Inni miewają kontuzje, ale ja? Mnie to się nie przytrafi. Przecież jestem szczęściarą. I nie biegam jakoś bardzo dużo ani nawet bardzo szybko. Posiadam odpowiednie buty do biegania. Zazwyczaj przed i po treningu się rozciągam. Kontuzje mnie nie dotyczą. A jednak.

Zaczęło się w sobotę przed Biegiem AGH, a po treningu BBL. Lewe kolano mnie trochę bolało. Tylko trochę. Nie utrudniało chodzenia i nawet udało mi się przebiec te 12 km. Z pewnym dyskomfortem, ale całkiem przyzwoitym czasem. I może to był błąd. Może powinnam sobie odpuścić ten bieg. Myślałam, że to nic poważnego. Że przejdzie. Zawsze przechodziło. Ale nie tym razem.
Minęła niedziela, poniedziałek, wtorek, środa a kolano dalej boli. I wcale nie jest ani trochę lepiej. Kuśtykam jak chodzę, a schodzenie ze schodów mnie przerasta. Kolano wygląda normalnie, nie jest spuchnięte ani czerwone. Po prostu boli. Jak chodzę, ale czasami też jak siedzę lub leżę. Martwi mnie ten ból podczas chodzenia, który przypomina takie rwanie. Jakby mi się coś w kolanie poprzestawiało i ciągnęło powodując ból. Zaczynam się poważnie martwić i snuć czarne wizje.

Oczywiście wciąż nie odwiedzam specjalisty. W czwartek jest jakby lepiej. Schodzenie po schodach wciąż mi nie idzie i powoduje ból, ale normalne chodzenie już prawie normalnie. Momentami nawet zapominam, że coś z tą nogą jest nie tak. Czekam na dalszą poprawę. Fajnie by było w sobotę móc już biegać. Albo chociaż za tydzień.
W piątek pozwalam sobie na dwa półgodzinne spacery (ok. 2,5 km jeden), a nawet na wspięcie się po schodach na siódme piętro. I wszystko ok. Ale schodzenie po schodach nadal powoduje ból. Kolega z pracy wróży mi dłuższą przerwę w bieganiu i ubolewa nad faktem, że nie pobiegniemy razem w Interrunie. Też ubolewam, ale co zrobić. Rozsądnie postanawiam odpuścić sobie jutrzejszy trening BBL nawet gdyby rano kolano było całkiem ozdrowiałe. Nie ma sensu ryzykować i nadwyrężać się. Wolę zrobić sobie tydzień czy nawet dwa tygodnie przerwy w bieganiu niż dwa miesiące. 

3 komentarze:

  1. Witam. Biegam od nie dawna i na razie tez nie dopuszczam mysli o kontuzji. Pewnie jeszcze przyjdzie na nia pora - oby jak najpozniej. Tymczasem trzymam kciuki za szybki powrot do biegania i zdrowia

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam podobnie, nauczyłam się że jak zaczyna boleć to lepiej nawet odpuścić start w biegu, bo późniejsze konsekwencje mogą nie być najmilsze ;) Zdrowiej!

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też zrezygnowałam z treningów chociaż bardzo mi było szkoda :(
    tym razem to przeziębienie ale skutecznie popsuło mi plany

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...