niedziela, 11 maja 2014

XII Międzynarodowy Bieg Skawiński 10 maja 2014

Z trudem zwlekłam się z łózka, a kiedy już mi się to udało, okazało się że pada. A miało nie być deszczu! Prognoza pogody też o tym padaniu wciąż nic nie wie.

Źródło: twojapogoda.pl
W Skawinie podobno wygląda to dokładnie tak samo. No jeden stopień różnicy w temperaturach. Szkoda, że za moim oknem widzę coś zupełnie odmiennego. 

Wczoraj przebiegłam z koleżanką 12 km w tempie bardzo spacerowym. Tak na rozgrzewkę. Zajęło nam to prawie 2 godziny. W duchu modliłam się, żeby mi to nie zaszkodziło. Czasami kompletnie nie mam wyczucia w takich kwestiach. Tak jak wtedy, kiedy poszłam na siłownię robić nogi a nazajutrz biegłam parkrun. Bieg w Skawinie zaczyna się o 15:30. Ja dzisiaj jeszcze idę na zajęcia BBL na 9:30, ale będę się oszczędzać i nie nadwyrężać. I w duchu zaklinać pogodę, żeby przestało kapać z nieba. 

Samym biegiem się już nie denerwuję. Tydzień temu przebiegłam 15 km i dałam radę, wczoraj 12 km, więc 10 km też mi nie straszne. Oczywiście wiadomo, że chciałabym mieć jakiś fajny czas. I że boję się, że tradycyjnie za szybko zacznę i później będę przez całą resztę biegu zmęczona. Muszę się w końcu nauczyć wyczuwać właściwe tempo. Inni ludzie potrafią, więc to nie może być aż tak trudne.

Moje modły oczywiście zostały wysłuchane i pogoda jeszcze przed godziną 9 zrobiła się lepsza.

Źródło: własne

Do Skawiny dotarłam na czas, a właściwie grubo przed czasem. I całe szczęście. Trochę były korki, sama Skawina z okazji biegu trochę pozamykana, więc osoby z samochodem miały dodatkowe drobne wyzwanie przed sobą. Ale wszyscy dali radę. Zdążyłam nawet skorzystać z toalety jeszcze zanim ustawiły się do nich kilometrowe kolejki.

W pakiecie startowym otrzymałam białą koszulkę. Techniczną. Bardzo ładną. Idealnie pasowała mi do moich kompletnie do niczego nie pasujących białych butów i skarpet. W czarnych legginsach wyglądałam prawie elegancko, a na pewno bardzo schludnie. Oprócz koszulki był talon na ciepły posiłek ;), kupon do losowania nagród, opakowanie kawy Inki i paluszki (niektórzy dostali ciastka). A i jeszcze jakieś ulotki reklamowe: kamień naturalny, suplementy, kredyty, biegi i sól solankowa. A i numer startowy z wbudowanym chipem (zastanawiałam się, czy oni później jak już wrócę do domu z tym numerem startowym za pomocą tego chipa nie mogą śledzić i lokalizować gdzie jestem ;))

Źródło: własne
Park w Skawinie jest bardzo ładny i duży. Fajnie byłoby tak kiedyś się wybrać.

Źródło: własne
A teraz przejdźmy do najważniejszego, czyli do samego biegu. Trasa miała 10 km, praktycznie cały czas po równym i 100% asfalt. Przebiegłam ten dystans w czasie 55 minut. Nie twierdzę, że to źle. Ale biegło mi się źle. Po prostu źle. Czułam się słaba, zmęczona i nie nastąpił ten moment radości z biegu, który miałam w Biegu Pamięci i w Biegu w Skotnikach. Prawie przez całą trasę się męczyłam i nie jestem zadowolona. Nie jestem zadowolona z tego, jak mi się biegło. Wnioskuję, że mogłabym mieć lepszy czas, gdyby mi się lepiej biegło. Ale ja nie o ten czas rozpaczam, tylko o radość z biegu, która tym razem jakoś mi uleciała. Chyba za szybko zaczęłam. Albo wczorajsze 12 km mi zaszkodziło. Albo jedno i drugie. Albo po prostu miałam gorszy dzień i tyle. Nie ważne.

Cieszę się, że wzięłam udział w Biegu Skawińskim. Cieszę się, że przebiegłam. Skawina to bardzo ładne miasto. Mogłabym tam mieszkać. Jak każdy uczestnik biegu otrzymałam dyplom i bardzo ładny medal. Niestety nie udało mi się wygrać ani telewizora ani nic innego.

Źródło: własne
Po biegu każdemu uczestnikowi przysługiwał ciepły posiłek. Nie wiem, czemu zawsze to jest grochówka. A jak jedliśmy wszyscy tę grochówkę z plastikowych pojemniczków zagryzając kromką chleba siedząc gdzieś na krawężniku, trawie czy gdzie się dało, to trochę jak bezdomni wyglądaliśmy ;) I jeszcze te talony na ciepły posiłek. 

3 komentarze:

  1. Ładne te medale dostaliście! :) No i myślę, że to 12km dzień wcześniej mogło trochę wpłynąć na Twoje samopoczucie na trasie, albo po prostu miałaś gorszy dzień, ale i tak masz świetny czas! :) Gratuluję!

    Może kiedyś razem coś przebiegniemy? Będziemy się razem wspierać na trasie :D Biegniesz teraz w biegu RMF? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. łaaa ; ) jestem pełna podziwu! tyle kilometrów zrobić : ) gratuluję!

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...