piątek, 16 maja 2014

Bieg Nocny 16 maja 2014 - przed startem: Kraków zalany

Od rana pada. Właściwie to od dwóch dni pada. Albo trzech. Niedobrze. Śmialiśmy się z Maćkiem (a był to śmiech przez łzy), że jak tak dalej pójdzie to zaleje Bulwary i będziemy te 10 km biec trzy razy dookoła Błoń. Tak naprawdę bardziej martwię się, co z Maratonem. Ja sobie 10 km przebiegnę nawet w deszczu. W deszczu szybciej mi się biega, bo wiem, że im szybciej dobiegnę, tym szybciej przestanę moknąć.

Źródło: własne
Pakiet startowy na Bieg Nocny odebrałam już dzień wcześniej. Koszulka jest czarna, bawełniana, dość ładna, chociaż do koszulki z maratonu jej trochę brakuje. W pakiecie startowym otrzymałam też mnóstwo ulotek głównie dotyczących biegania i jakiś kupon zniżkowy do Parku Wodnego. I oczywiście numer startowy z wbudowanych chipem i cztery agrafki. Myślałam, że chociaż jeszcze jakiegoś batonika dorzucą, ale niestety nie :(
Źródło: własne

Źródło: własne
 Nauczona poprzednimi doświadczeniami, czyli parkrunem po siłowni i 12 km przebieżką na dzień przed biegiem na 10 km, tym razem nie popełnię już tego błędu. Przed Biegiem Nocnym tylko dużo jem i dużo odpoczywam. Grunt to regeneracja i gromadzenie zapasów energii. W ramach tego gromadzenia zapasów energii zjadłam mojemu chłopakowi batonika, którego wcześniej sama mu dałam. I dojadłam wszystkie resztki chipsów, ale to bardziej w ramach sprzątania ;) Tak naprawdę nie mam żadnej specjalnej diety przed biegiem, ani w ogóle. Staram się jeść dużo białka, co nie zawsze mi wychodzi. Ale jakieś zalążki bicepsa już są.
Źródło: własne
Pamiętam, że kiedy zapisywałam się na Bieg Nocny (a było to bardzo dawno temu i mam dwucyfrowy numer) byłam pełna obaw, czy uda mi się pokonać dystans 10 km w regulaminowym czasie czyli maksymalnie półtorej godziny. I miałam co do tego poważne obawy. Mój pierwszy parkrun czyli 5 km biegłam prawie pół godziny. Razy dwa to daje godzinę, przy czym trzeba założyć, że drugie 5 km będę biegła już wolniej, niż to pierwsze. I z tych oto obliczeń i rozważań pojawiły się wątpliwości, czy uda mi się przebiec (albo przeczłapać) 10 km w ciągu półtorej godziny. Na chwilę obecną jestem pewna, że jeżeli nie przytrafi mi się żaden przykry wypadek losowy (odpukać) bez większych problemów powinna przebiec 10 km w czasie do godziny. Skoro w Skawinie pokonanie 10 km zajęło mi 55 minut, a byłam trochę zmęczona i absolutnie nie czułam się w pełni sił, to dzisiaj nie powinno być gorzej. A może być lepiej. Pomimo deszczu. Oby tylko nie wiało, a jak już musi to w plecy nie w twarz poproszę.

Pomimo tego, że moje przygotowania do Biegu Nocnego wyglądały tak, że właściwie w ogóle ich nie było, czuję się w dobrej formie, na siłach i gotowa zmierzyć się z 10 km. Biegałam i ćwiczyłam mniej, niż planowałam, aczkolwiek nie mogę powiedzieć, że siedziałam na tyłku i nic nie robiłam. Kilka razy byłam na siłowni, kilka razy wybrałam się pobiegać tak sobie rekreacyjnie, kilka razy pobiegłam parkrun. Oprócz tego wzięłam udział w Biegu Pamięci, Biegu w Skotnikach i Biegu Skawińskim. Prawie codziennie jeżeli tylko mi się chce robię pierwszy dzień a6w, czasami też pomacham hantelkami. Również prawie codziennie w dzień powszedni robię sobie poranny spacer z Placu Inwalidów na ulicę Gabrieli Zapolskiej. Niestety ostatnio bardzo zaniedbałam rozciąganie i nie wiem, czy mój szpagat jeszcze żyje. A z regularnych ćwiczeń to co sobotę chodzę na treningi BBL, a w każdy czwartek na ćwiczenia core stability. Jak tak sobie wypisałam to właściwie wygląda to prawie tak jakbym regularnie i dużo ćwiczyła. Ale w ogóle tak tego nie odczuwam. Raczej cały czas mam wrażenie, że nic nie robię i że mam w sobie niewykorzystane pokłady energii.

Dochodzą do mnie informacje, że część trasy już jest zalana. Zaczynam się coraz bardziej martwić i irytować. Na fejsbuku piszą, że informacje co dalej pojawią się na oficjalnej stronie po godzinie 14. Czekam w napięciu. Nie wiem, czy wolę biegać jak chomik dookoła Błoń czy może część trasy przepłynąć. Ja lubię pływać i umiem, a jeżeli dalej będzie padać to będę mokra tak czy inaczej. Właściwie całkiem możliwe, że i bez deszczu będziemy mokrzy od potu.

Edit: Jest już oficjalny komunikat w sprawie Biegu Nocnego na 10 km. Ze względu na warunki atmosferyczne i podniesiony poziom Wisły trasa została zmodyfikowana. Tak jak się obawialiśmy będziemy biegać dookoła Błoń jak chomiki. Trochę smuteczek. Ale przynajmniej się nie zgubię. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...