czwartek, 20 marca 2014

Facet nigdy tego nie zrozumie

Mówi się, że mężczyźni w życiu kierują się raczej rozumem, a kobiety emocjami. Są jednak takie rzeczy, których facet po prostu nie zrozumie. I dzisiaj właśnie będzie o sprawach, których mężczyzna nie zrozumie.



Smarowanie się kawą i nakładanie kawy na głowę.

Osobiście rozumiem wagę i skuteczność kawowego peelingu skóry głowy oraz kawowego peelingu ciała, ale muszę przyznać, że opis brzmi naprawdę śmiesznie. Zaparzoną kawą masuj ciało lub zaparzoną kawę wcieraj w skórę głowy. Mój chłopak, kiedy przypadkiem trafił na blogu akurat na ten wpis o kawowym peelingu na pół minuty znieruchomiał, a później z niedowierzaniem spytał, czy ja nakładałam sobie jego kawę na włosy. Z miną będącą mieszanką skrajnego zadziwienia i odrobiny obrzydzenia. Facet nigdy tego nie zrozumie. Pewnie dlatego, że nie miewa cellulitu i nie zapuszcza włosów. On nawet odżywki do włosów nie używa.

Źródło: własne


Nakładanie oleju na włosy

- Co ty robisz? Nakładasz olej na włosy? Będziesz mieć tłuste.
- Umyję je przecież.
- A nie łatwiej byłoby ich nie tłuścić i nie musieć myć?



Makijaż

Kolega kiedyś skwitował mnie jednym stwierdzeniem, kiedy w rozmowie pojawił się temat makijażu. Po co to nakładasz, jak wieczorem i tak będziesz zmywać? Wiesz, ile pieniędzy co wieczór zmywasz z twarzy i spuszczasz do odpływu? Tak, wiem. Moja nowa paletka cieni z Oriflame kosztuje ponad 40 zł, szminka około 30 zł, baza ze 20 zł, podkład i tusz to samo. Ponad stówka. Chociaż biorąc pod uwagę, że starczają na dłużej niż miesiąc, a cienie na dłużej niż życie, to nie jest chyba aż tak źle.

Źródło: pixabay.com


Mój chłopak nie rozumie natomiast czemu się tym brudzę i brudzę przy okazji swoje ubrania. I jego brudzę, jeżeli akurat przytulę się do niego twarzą. I zawsze podczas demakijażu wyglądam jak po ataku gazem pieprzowym, bo nie umiem jednocześnie dokładnie i delikatnie umyć sobie oczu z tuszu i kredki.


Picie i jedzenie obrzydliwych rzeczy

Jakaś trawa zaparzona (skrzyp, pokrzywa), gluty (siemię lniane), breja (otręby zalane gorącą wodą), ty się dobrze czujesz? (żelatyna) albo o fuj ohyda! (drożdże). Co ciekawsze takie całkiem normalne rzeczy jak szpinak, groszek, ciemny makaron (to dla psa?), jajka bez soli czy biały ser bez cukru również pokutują w umyśle mojego mężczyzny jako coś niejadalnego dla człowieka, kara za grzechy i w ogóle jakieś nieporozumienie.


Brzuszki i inna gimnastyka

O ile ćwiczenia na siłowni mężczyzna jak najbardziej rozumie, to leżenie na podłodze i jakieś dziwne wyginanie się jak robak, który przewrócił się na plecy i nie może wstać (aerobiczna szóstka weidera) są poza zasięgiem rozumienia mężczyzn. Podobnie jak nie widzą oni sensu wykonywania wymachów ramion z obciążnikami (wolniej, większy ciężar i łokcie przy sobie, bo nic ci to nie daje jak tak sobie tylko machasz). Jak zaczynam robić bardziej skomplikowane asany jogi słyszę pytanie, czy dobrze się czuję.



Kupowanie ubrań

- Muszę sobie kupić tę zieloną bluzkę.
- Przecież już taką masz.
- Nie mam takiej.
- Jak to? A ta?
- Ta jest inna, ma okrągły dekolt.
- No to ta.
- Ta nie jest zielona.
- A jaka niby?
- Seledynowa.

I tak dalej.

- Muszę kupić sukienkę.
- Przecież nie nosisz sukienek.
- Ale właśnie mam zamiar zacząć.
- Przecież masz kilka sukienek.
- Ale ja potrzebuję mieć co najmniej sześć sukienek, żeby móc nosić sukienki.




Chodzenie po sklepach, żeby tylko popatrzyć

A skąd ja niby mam wiedzieć, co chcę i co mi potrzebne, jak nie znam asortymentu sklepów. Jak się przejdę to dopiero będę wiedzieć, czego mi brakuje. Bo na razie wiem tylko, że mi czegoś brakuje. Bo zawsze czegoś brakuje. I nie rozumiem w czym oglądanie kosmetyków lub jedzenia jest gorsze i nudniejsze od oglądania samochodów, których też się nie kupuje. A nie wszystkie od razu i na raz na pewno.


Sprząta się zanim jest brudno

- Po co sprzątać skoro jest czysto?
- Bo jak nie posprzątasz, to zrobi się brudno.
- To nie można wtedy dopiero posprzątać?
- Nie nie można.

Źródło: pixabay.com

To tak, jakbym chcieć zatankować samochód po tym, jak właśnie skończyła się benzyna. A little too late.


Oczywiście jest o wiele więcej spraw, których mężczyźni nie są w stanie pojąć. Myślę, że będę na bieżąco tworzyć kolejne takie zestawienia. Materiału mam aż nadto każdego dnia. 

8 komentarzy:

  1. Haha, no cóż - faceci nie potrzebują takiej pielęgnacji. Ostatnie to casus mojego (całe szczęści byłego) współlokatora - się sprząta, jak jest brudno. Szkoda, że ona nabrudził już tego samego dnia, a przez rok posprzątał może ze dwa razy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba jestem mentalnie facetem. :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie przedstawiłaś to w taki sposób. To jest śmieszne :D ale cała ta pielęgnacja ( ja jeszcze pomyślałam o glince- masce tak jakbym przed domem błoto zebrała i na twarz nalozyła) jest skuteczna! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej.... Mój TŻ na szczęście jest bardzo wyrozumiały od czasu kiedy własnoręcznie robionym mydłem i kremem wyleczyłam go z atopowego zapalenia skóry (a wcześniej nawet apteczne maści z witaminami od dermatologa nie pomogły). Ale tak, jak wyprowadzam coś nowego to zawsze muszę tłumaczyć bardzo dokładnie racjonalnie co dany zabieg mi da, w czym pomoże i jak działa....etc...

    OdpowiedzUsuń
  5. Wydaje mi się, że jednak trochę za bardzo generalizujesz i naciągasz wiele faktów... Mój chłopak na przykład jest bardzo za medycyną naturalną, więc picie "obrzydliwych rzeczy" typu zioła, siemię lniane itp. to dla niego nic dziwnego ani nowego. Ćwiczenia w domu, brzuszki, a6w to tak samo dla naprawdę wieeeelu facetów coś normalnego - robił to mój były, robił to mój brat i z pewnością nie oni jedyni na całym świecie ;) Co do makijażu z pewnością niemal każdy facet rozumie, że robimy to po to, by wyglądać ładniej (może jakiś nieopierzony gówniarz z mlekiem pod nosem nie wie, ale dorosły mężczyzna, który obudził się koło kobiety bez makijażu z pewnością wie, o co kaman) - na pewno wie to mój facet i wydaje mi się, że moi byli także kumali tego sens. A chodzenia po sklepach, żeby tylko popatrzeć sama nie rozumiem i uważam za stratę czasu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przede wszystkim trochę żartuję ;) i pozwoliłam sobie na użycie za przykład takiego stereotypowego faceta, który pewnie powoli już przestaje istnieć.

      Usuń
  6. Ja niektórych damskich rzeczy też nie pojmuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ile ja się musiałam natłumaczyć o co chodzi z olejowaniem włosów! Na szczęście jest to już normą w naszym domu :D

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...