poniedziałek, 10 lutego 2014

Mój pierwszy raz na siłowni

Pierwszy raz na siłowni zaliczony. Nie biorę pod uwagę oczywiście wuefu w szkole czy na studiach. Mam na myśli taką normalną siłownię. Oczywiście, że się trochę bałam i stresowałam. Nowe miejsce, obcy ludzie i te wszystkie dziwne urządzenia, które nie wiem, do czego służą. Oczami duszy widziałam taką typową mordownię, śmierdzącą potem, pełną dresów na sterydach, bez zębów i bez szkoły. Pierwsze wejście za darmo oczywiście co było głównym powodem, dla którego się przemogłam.
Źródło: czterysmaki.pl

Nie było aż tak źle. Trafiłam szczęśliwie na pustki, więc wszystkie sprzęty moje, chociaż w przypadku połowy nie miałam pojęcia do czego w ogóle służą. Tak naprawdę było super.  Wypróbowałam prawie wszystkie maszyny, a na pewno każdej dotknęłam. Zdecydowanie najwięcej czasu spędziłam na bieżni. Muszę w końcu trenować, bo jak zrobi się cieplej i jak kupię buty, zaczynam biegać. Jak na pierwszy raz nie obijałam się aż tak bardzo, chociaż treningiem jeszcze tego nazwać nie można. Raczej badałam teren i zapoznawałam się ze sprzętem i panującymi zasadami.

 
Źródło: sportsy.pl
Bardzo się cieszę, że mój chłopak wyciągnął mnie na siłownię. Nawet jeżeli nie zdecyduję się na zakup karnetu, to i tak to było bardzo miłe, i co najważniejsze, efektywnie spędzone popołudnie. Spaliłam mnóstwo kalorii, a uśmiech nie schodził mi z twarzy. Natomiast po ćwiczeniach, zamiast zmęczenie czułam ogromny przypływ energii. Naprawdę świetna sprawa z tą siłownią. W ogóle aktywność fizyczna od zawsze bardzo dobrze na mnie wpływała, niestety sama z siebie, w zaciszu swojego mieszkania mam problem ze zmotywowaniem się. Oczywiście wykonuję różne ćwiczenia, ale na siłowni mój trening był o wiele intensywniejszy, przyjemniejszy i ciekawszy.

Źródło: obrazki.jeja.pl
Trochę się obawiałam, że po takim treningu moje nieprzyzwyczajone ciało następnego dnia odmówi mi posłuszeństwa, ale na szczęście nic takiego nie miało miejsca. Właściwie prawie w ogóle nie czułam bólu mięśni ani zakwasów. Jedynie kiedy mocniej napięłam mięśnie łydek lub ramiona odczuwałam lekki ból. Mój pierwszy raz na siłowni był zdecydowanie udany, obyło się bez kompromitujących wpadek (nie spadłam z bieżni) i kontuzji (nie upuściłam sobie hantli na stopę). Jeszcze nie do końca jestem przekonana, czy siłownia to jest właśnie to czego szukam i czy akurat ta siłownia, ale chętnie bym jeszcze raz sobie poszła. 

1 komentarz:

  1. cieszę się, ze wypad na siłkę udany. Spodobało mi się porównanie do ogrodu którego u mnie użyłaś, piękna metafora :)

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...