niedziela, 16 lutego 2014

Kawowy peeling skóry głowy

Kolejny, drugi już, post w ramach akcji Niedziela dla włosów. Tym razem postanowiłam trochę poeksperymentować i nabałaganić. Zdecydowałam się w końcu na peeling kawowy. Kiedyś (raz w życiu) zrobiłam cukrowy peeling skóry głowy. Tak sobie myślę, może rzeczywiście warto regularnie peelingować skórę głowy. Ponadto słyszałam, że kawa dzięki kofeinie może nieco przyspieszać wzrost włosów, a ciemny kolor kawy może wpłynąć na blask i przyciemnienie włosów. Trochę mnie odstrasza wizja sprzątania po takim kawowym szaleństwie, ale postanowiłam się przemóc i spróbować.

Źródło: shutterstock
Kawa, które używam do peelingu to najzwyklejsza kawa mielona (taka nierozpuszczalna). Nawet nie wiem, która konkretnie, bo przesypuję zawsze do puszki i teraz już nie pamiętam. Co dziwne miałam spory problem, żeby znaleźć w Internecie jakieś proste i rzetelne informacje, jak wykonać peeling głowy kawą. Niestety mam dość wolny Internet, a na dodatek laptopa, który nie nadąża sam za sobą ;). Postanowiłam zdać się na siebie i improwizować. To nie może być zbyt skomplikowane ani niebezpieczne (mam nadzieję).


Źródło: własne

Mój przepis na kawowy peeling skóry głowy przedstawia się następująco:
  • 3 łyżeczki kawy zalewam niewielką ilością wody. Tak żeby poziom wody był o kilka milimetrów wyższy niż kawy.
  • Mieszam i czekam aż się zaparzy i ostygnie. 
  • Dodaję (na oko) szampon. Zdecydowałam, że wybiorę taki z SLeS, aby jeszcze dokładnie oczyścić włosy.
  • Włosy moczę, a właściwie płuczę dość długo, żeby usunąć samą wodą tyle zanieczyszczeń, ile się da.
  • Nabieram na dłonie przygotowany wcześniej peeling kawowy i wykonuję nim delikatny, ale dokładny masaż skóry głowy.
  • Dokładnie płuczę włosy i nakładam odżywkę.
Wrażenia po kawowym peelingu skóry głowy jak najbardziej dobre. Udało mi się nie upaprać całej łazienki, a ziarna kawy bez większych problemów wypłukały się spomiędzy włosów. Różnicy w kolorze włosów nie zauważyłam, ale to działa pewnie tylko na blondynki, ewentualnie te, które absolutnie nie chcą, aby coś im przyciemniło włosy ;).
Źródło: własne
Źródło: własne
Moje włosy, jak widać na powyższych zdjęciach wciąż prezentują się średnio, ale widać lekką poprawę w porównaniu z tym, co było tydzień temu. Dzisiaj wyglądają zdecydowanie lepiej, są też bardziej miękkie, gładkie i przyjemniejsze w dotyku. Ale przyznam szczerze bardziej zasługę przypisuję regularnej pielęgnacji przez cały miniony tydzień, niż dzisiejszemu kawowemu peelingowi skóry głowy.

1 komentarz:

  1. U mnie dziś zagościł peeling cukrowy do którego użyłam grubszego cukru trzcinowego :) Troszkę trudno było dostać się do skóry głowy i większość wplątywała się we włosy ;/

    OdpowiedzUsuń

W celu działań promocyjnych na blogu należy skorzystać z zakładki Kontakt. Więcej informacji o blogu w zakładce Informacje o blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...