poniedziałek, 26 września 2016

Cokolwiek myślisz, pomyśl odwrotnie

"Cokolwiek myślisz, pomyśl odwrotnie" to ciekawa i błyskotliwa książka, którą można pochłonąć w jeden wieczór lub podczas jazdy autobusem do pracy. Nie znaczy to wcale, że te tak łatwe i przyjemne w odbiorze treści nic nie wnoszą. Wręcz przeciwnie. Paul Arden napisał świetną książkę, która inspiruje i motywuje, a także zachęca do nieszablonowego myślenia. "Cokolwiek myślisz pomyśl odwrotnie" to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chciałby coś osiągnąć.

Paul Arden cokolwiek myślisz pomyśl odwrotnie


Paul Arden był dyrektorem kreatywnym Saatchi & Saatchi - jednej z największych i najpopularniejszych agencji reklamowych na świecie. Napisał dwie, cieszące się ogromną popularnością wśród czytelników pozycje: "Nieważne, jak dobry jesteś, ważne, jak dobry chcesz być" i właśnie "Cokolwiek myślisz, pomyśl odwrotnie". Obydwie książki były strzałem w dziesiątkę. Wielka szkoda, że Paul Arden zmarł 2 kwietnia 2008 roku, bo na pewno zaskoczył by nas czymś jeszcze.

Paul Arden cokolwiek myślisz pomyśl odwrotnie - cytaty

Uwielbiam takie książki, jak "Cokolwiek myślisz, pomyśl odwrotnie". Krótkie, błyskotliwe i trafiające w samo sedno problemu. To jedna z najbardziej inspirujących i motywujących lektur, jakie miałam okazję przeczytać w ostatnim czasie. W dodatku tak łatwa w obiorze, że pochłania się ją z przyjemnością i uśmiechem na twarzy. Co w niczym nie ujmuje jej wartości. Paul Arden zachęca do ryzykowania, spełniania swoich marzeń i wyjścia poza schematy. Jest szczery i oryginalny. "Cokolwiek myślisz, pomyśl odwrotnie" to skarbnica cytatów i złotych myśli oraz przykładów na to, że droga do sukcesu prowadzi poprzez kreatywność i roi się na niej od upadków. 

Paul Arden cokolwiek myślisz pomyśl odwrotnie - cytaty

Paul Arden cokolwiek myślisz pomyśl odwrotnie - cytaty

Jestem oczarowana tą książką i polecam ją każdemu. Szczególnie, że przeczytanie nie zajmie zbyt wiele czasu. A naprawdę warto. Warto spojrzeć na świat, swoje życie, plany i decyzje w trochę inny sposób. Oczywiście nie mówię, żeby wszystko rzucić i wyjechać w Beskidy, ale warto to chociaż rozważyć. Paul Arden stworzył fantastyczną lekturę przydatną każdemu bez względu na wiek czy życiowe aspiracje.

Zobacz też:

piątek, 23 września 2016

Zrobić sobie tatuaż...

Już jako nastolatka chciałam sobie zrobić tatuaż. Nie wiedziałam tylko co. Ani gdzie. Nie wiedziałam też po co. Właściwie nie można powiedzieć, że jakoś bardzo chciałam. Po prostu rozważałam taką metodę upiększania ciała. Do tej pory nie mam tatuażu, ale temat mnie interesuje. Może dlatego, że mieszkam pod jednym dachem z wielkim miłośnikiem tatuaży. I to jest ten czas i okazja, żeby stworzyć na blogu nową rubrykę poświęconą tatuażom. Ten wpis jest rodzajem takiego wstępu i krótkim opisaniem mojej tatuażowej historii, która się jeszcze nie rozpoczęła ;)

Zrobić sobie tatuaż...


Tatuaże kojarzyły mi się z czymś fajnym. Trochę zakazanym, jak papierosy. Z czymś dla dorosłych i z czymś, co by mnie wyróżniało. W końcu niezbyt wiele 15-latek może pochwalić się tatuażem. A przynajmniej tak było za czasów mojej wczesnej młodości, bo teraz to nie wiem. Teraz to zdarza się, że takie 15-latki wyglądają starzej, niż 27-letnia ja ;)

Tatuaż średnik (semicolon)

To jeden z motywów, które mogłabym sobie wytatuować. Średnik jest symbolem rezygnacji z popełnienia samobójstwa. Stawiany w miejscu, gdzie zdanie mogłoby się skończyć, ale jednak się nie kończy. Jestem metaforą życia, którego również postanawiamy jeszcze nie kończyć. Semicolon to nie tylko tatuaż robiony przez osoby, które zrezygnowały z popełnienia samobójstwa, ale również przez osoby pragnące okazać wsparcie. Bardzo podoba mi się ta idea i dlatego mogłabym wytatuować sobie średnik.  No i dlatego, że jest mały ;)


Znaczenie tatuaży można sprawdzić na stronie Kobiece Porady. Warto wiedzieć, co oznaczają konkretne motywy jeszcze zanim umieścimy je na stałe na swoim ciele. Mnie podobają się tatuaże z jaskółkami i motylami,  a także motywy kwiatowe.

Co mnie powstrzymuje przed zrobieniem sobie tatuażu?

Przed zrobieniem sobie tatuażu powstrzymuje mnie kilka rzeczy. Przede wszystkim moje niezdecydowanie. Nie jestem pewna co, ani gdzie mogłabym sobie zrobić. Najprędzej po wewnętrznej stronie nadgarstka. To jest takie miejsce idealne dla mnie. Raczej nie na ramieniu. Tatuaże na ramieniu wydają mi się mało kobiece. Wręcz męskie ;) Powstrzymuje mnie też strach. Boję się, że mi się później znudzi, zmienię zdanie, a tatuaż zostanie. Mam też obawy, że taka ozdoba mogłaby utrudnić mi kiedyś karierę zawodową. W ogóle natomiast nie boję się bólu. Wręcz przeciwnie, jestem niesamowicie ciekawa jakie to uczucie mieć robiony tatuaż. I jeżeli go sobie  w końcu zrobię to w dużej mierze właśnie z ciekawości, jak to jest. I czy boli bardziej niż depilacja ;) Może to głupie, ale strasznie nurtuje mnie to zagadnienie.


A Wy jaki macie stosunek do tatuaży?

środa, 21 września 2016

Moja codzienna pielęgnacja twarzy

Przeszłam wiele etapów pielęgnacja twarzy. Absolutny jej brak i niezmywanie makijażu na początku liceum. Używanie na oślep wszystkiego, co wpadło mi w ręce w gimnazjum. Agresywne próby walki z trądzikiem i zaskórnikami. Teraz, zgodnie z obecną modą, w pielęgnacji twarzy stawiam na naturalność i minimalizm. Im mniej kosmetyków, tym lepiej. Zwracam również uwagę na ich skład.


Na mojej półce w łazience, do pielęgnacji twarzy, mam tylko kilka najpotrzebniejszych kosmetyków: delikatny żel do mycia twarzy, płyn micelarny, nawilżający i delikatny krem do twarzy oraz lekki żel pod oczy i na powieki.

Flos-Lek, Eye Care,  Kojący żel-maseczka na okolice oczu 
Przynosi ulgę moim oczom i powiekom. Ma lekką konsystencję i przyjemnie się ją aplikuje, zwłaszcza w upały. Delikatnie nawilża skórę, likwiduje drobne obrzęki i przywraca świeżość spojrzeniu. Ten prosty kosmetyk bardzo dobrze się u mnie sprawdza.

Skład: Aqua, Glycerin, Glyceryl Acrylate/Acrylic Acid Copolymer, Propylene Glycol, Euphrasia Officinalis Extract, Chondrus Crispus Extract, Pelvetia Canaliculata Extract, Carbomer, Triethanolamine, Imidazolidinyl Urea, Methylparaben, Disodium EDTA, Allantoin

Green Pharmacy, Płyn micelarny 3w1 Owies
Oczyszcza i odświeża cerę bez potrzeby użycia wody i żelu myjącego. Świetnie sprawdza się w środku dnia. Nie powoduje świecenia się, ani nie zostawia lepkiej warstwy.

Skład: Aqua, Glycerin, Sodium Cocoamphoacetate, Polysorbate-20, Maltooligosyl, Glucoside/Hydrogenated Starch Hydrolysate, Propylene Glycol, Avena Sativa Kernel Extract, Panthenol, Citric Acid, Tetrasodium Edta, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate

Tołpa, Dermo Baby, Delikatny balsam do twarzy i ciała 
Podbieram synowi ;) Ma świetny skład, dobrze nawilża i łagodzi podrażnienia.Używam go do twarzy, bo do ciała trochę mi szkoda. O dziwo nie nadaje się do stosowania pod oczy i na powieki (podrażnia).
Skład:Aqua, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Orbignya Oleifera Seed Oil, Coco-Caprylate, Ethylhexyl Palmitate, Ceteareth-25, Sodium Polyacrylate, Luffa Cylindrica  (Seed)  Oil, Carbomer, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, Parfum, Sodium Levulinate, Potassium Sorbate, Glyceryl Caprylate

Ziaja, Oliwkowy żel oczyszczający cera sucha i normalna 
Skutecznie i delikatnie myje twarz. Nie wysusza. Nie pozostawia efektu ściągniętej skóry. Jeden z lepszych żeli do mycia twarzy, jakie miałam okazję wypróbować.
Skład: Aqua, Coco Glucoside, Disodium PEG-5 Laurylcitrate Sulfosuccinate, Sodium Laureth Sulfate, Propylene Glycol, Methyl Gluceth-20, Sodium Olivamphoacetate, Panthenol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Sodium Benzoate, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Parfum, Sodium Hydroxide

I to właściwie tyle, jeżeli chodzi o moją codzienną pielęgnację twarzy. Używam również szczoteczki do mycia twarzy Shiseido. Skutecznie oczyszcza i dzięki niej mogę zrezygnować z peelingu. U mnie sprawdza się zasada, że im mniej kosmetyków tym lepiej. Szczególnie, jeżeli pojawiają się jakieś problemy skórne.

Nasz wygląd w dużej mierze zależy od nas samych. Warto włożyć nieco trudu w pielęgnację, żeby później cieszyć się doskonałymi efektami. Zobacz, jak zadbać o siebie jesienią.

Zobacz też: 

poniedziałek, 19 września 2016

Jak zwiększyć swoją popularność na Instagramie?

Co zrobić, żeby mieć więcej followersów i lajków na Instagramie? Jak zwiększyć swoją popularność? Jak skutecznie prowadzić konto na Instagramie? Co zrobić, żeby mój Instagram był lubiany i licznie odwiedzany? Jeżeli zależy ci na popularności na Instagramie jest kilka dość prostych (i jeden trudniejszy) sposobów, aby to osiągnąć.

Jak zwiększyć popularność na Instagramie?

Tak, porady na temat popularnego Instagrama daję ja, która sama na swoim insta mam ledwie nieco ponad 200 obserwujących, ale wiecie jak jest: szewc bez butów chodzi ;) No to zaczynamy.

Jak zwiększyć popularność na Instagramie - dobry kontent

To po pierwsze i to jest ten najtrudniejszy sposób. Tworzyć dobre materiały. A co to znaczy dobre? Na szczęście tu robi się łatwiej. Dobre to znaczy ładne, wysokiej jakości, ciekawe, oryginalne,  inspirujące, pomocne lub wzbudzające kontrowersje. Niekoniecznie wszystkie naraz. Dobry kontent to podstawa. Bez tego nie ma co ruszać dalej. Nawet najlepsza reklama zadziała jedynie na krótką metę, jeżeli produkt będzie słaby. Nie ma jednej recepty, sami musicie znaleźć swój pomysł na dobry Instagram.

Jak zwiększyć popularność na Instagramie - hasztagi w kilku językach

To, że warto dodawać hasztagi wiedzą chyba wszyscy.  Ale jakie, oto jest pytanie. Ja zdecydowanie polecam dwujęzyczność, a nawet i wielojęzyczność. Oprócz polskich i agielskich hasztagów warto dorzucić również inne, popularne języki np. niemiecki, włoski czy francuski. W ten sposób znacznie zwiększamy grono swoich odbiorców i przy okazji poznajemy dużo nowych słówek.


Jak zwiększyć popularność na Instagramie - hasztagi popularne i niszowe

Dodając hasztagi warto zachować równowagę pomiędzy tymi najpopularniejszymi i całkiem ogólnymi, pasującymi praktycznie do wszystkiego (np. #instagood, #instamood, #instapic, #photooftheday czy #hello) a tymi całkowicie niszowymi. Dobrze jest stosować i jedne i drugie. Używając popularnych mamy szansę dotrzeć do ogromnej rzeszy odbiorców, ale mamy na to bardzo mało czasu. Szybko nasze zdjęcie spadnie gdzieś na sam dół. Stosując bardzo konkretne i rzadko używane hasztagi dotrzemy do niewielkiej grupy, ale zainteresowanej tematem naszego zdjęcia. Poza tym im mniej popularny tag, tym większa szansa na zajęcie miejsca w najlepszych zdjęciach. Decyzja należy do was. Można obrać jedną strategię, ale można też dodawać trochę takich i trochę takich hasztagów. Ja stawiam na urozmaicenie i złoty środek.

Jak zwiększyć popularność na Instagramie - odpowiednia częstotliwość publikacji

Ciężko jest ustalić jedną konkretną liczbę publikacji. Wszystko zależy od profilu i odbiorców. Najlepiej zdać się na intuicję i zastosować złoty środek. Ja staram się publikować średnio półtora zdjęcia dziennie ;) Czyli w praktyce czasami dwa dziennie, czasami co dwa dni. Rzadziej dodaję dużo na raz lub robię dłuższą przerwę. Najczęściej jednak mój Instagram jest aktualizowany nie rzadziej, niż co trzy dni i nie wrzucam jedno dnia więcej niż trzy foty.I oczywiście pamiętajcie: lepiej publikować rzadziej, ale dobre zdjęcia, niż często byle co ;) Byle co tylko zniechęca i skutek jest wręcz odwrotny.

Jak zwiększyć popularność na Instagramie - nienachalna reklama

Nie ukrywaj swojego Instagrama przed znajomymi. Oni w pierwszej kolejności będą zainteresowani, co u Ciebie słychać. Dodaj link w swoich profilach na forach czy w innych serwisach społecznościowych. Od czasu do czasu może zaprosić na swój Instagram na Facebooku czy na blogu. Nie wstydź się swojej działalności, ale też nie zanudzaj ludzi ani nie zmuszaj do polubień i obserwacji.


Jak zwiększyć popularność na Instagramie - odwiedziny u innych użytkowników

Instagram to serwis społecznościowy. Warto odwiedzać innych użytkowników, żeby się inspirować. A zostawiając po sobie ślad w postaci lajka lub komentarza sprawiamy przyjemność komuś i zwiększamy szansę na odwiedziny u siebie. Cz esc osób odwiedza profile, z których dostały lajka. Jeszcze większa szansa na odwiedziny i na rewanż mamy, jeżeli zostawimy ciekawy komentarz. Wtedy mamy szansę zwabić do siebie nie tylko autora Instagrama, ale również jego obserwatorów.


Jak zwiększyć popularność na Instagramie - nie tylko obrazki

Chociaż Instagram to serwis przeznaczony do prezentacji zdjęć i krótkich filmików warto pokusić się o coś więcej. Dodanie do zdjęcia dłuższego opisu może zaciekawić odbiorców lub skłonić ich do wejścia w dialog. Ciekawy opis znacznie zwiększa szansę na otrzymanie wartościowych komentarzy. 


Oczywiście nie trzeba wszystkich porad stosować na raz i przy każdym zdjęciu. Najważniejsze jest, żeby prowadzenie profilu sprawiało przyjemność, a nie było przykrym obowiązkiem. Instagram to świetny serwis, który pozwala uchwycić chwile i ochronić je przed zapomnieniem. To również niewyczerpane źródło inspiracji czy motywacji. Jeżeli mamy tam profil, warto o niego zadbać, a wprowadzenie kilku drobnych zmian, może zrobić ogromną różnicę. 

Zobacz też: 

piątek, 16 września 2016

Co mnie zaskoczyło w szpitalu?

Szpital - dziwne miejsce. Niezbyt przyjemne, nawet jeżeli czyste i nowoczesne. Była ciepła woda i ładna, funkcjonalna łazienka. Był telewizor i Internet za darmo. (Nie było sztućców ;)). Z wierzchu wyglądało spoko, jednak kilkoma rzeczami szpital mnie zaskoczył. Bardzo na minus.

  • Na korytarzu na oddziale mnóstwo aparatów do KTG. Wręcz cały korytarz nimi zawalony, tak że ciężko przejść. Używane kilka razy na dobę. Za to na izbie przyjęć tylko jeden. Używany praktycznie non stop. I oczywiście gigantyczna kolejka z tego powodu. 
  • Po przyjęciu na oddział nie dostałam drugiego dania, bo niby za późno przyszłam. A przyszłam o 9 rano. Zaraz po śniadaniu. To kiedy jest odpowiedni czas, żeby przysługiwało jedzenie? 
  • Picie jest tak bardzo słodkie, że nie da się go pić. Po co słodzić? To nie jest zdrowe.
  • Ograniczona ilość sztućców. Do obiadu dostajemy widelec, ale noża już nie. I jak mięso pokroić? Do deseru nie ma łyżeczki. Czym zjeść jogurt? Palcem?
  • Niby jest mikrofalówka i kuchenka, ale nie ma żadnych naczyń, więc w czym gotować? Swoje garnki wziąć na oddział?

środa, 14 września 2016

Pomysł na zdrowe śniadanie z aronią

Aronia nie cieszy się taką popularnością, jak inne owoce. Mnie kojarzyła się głównie z sokami. Kiedy jednak zobaczyłam w sklepie świeżą aronię postanowiłam zaryzykować i kupić. Dzisiaj pomysł na pyszne i zdrowe śniadanie z aronią w roli głównej. Warto wiedzieć, że ten owoc chociaż trochę obecnie niedoceniany ma wiele walorów zdrowotnych, a jej oryginalny, kwaśny smak świetnie orzeźwia. Wikipedia twierdzi, że świeża jest mało smaczna, ale to bzdura. Ewentualnie kwestia gustu.

Wygląda jak borówka, ale to aronia

Ja połączyłam aronię z jabłkiem, a do tego dodałam siemię lniane oraz nasiona słonecznika. Wszystko posypałam płatkami żytnimi i polałam jogurtem. Wyglądało całkiem nieźle, a smakowało jeszcze lepiej. Aronia świetnie komponuje się z jabłkiem. Moja kulinarna intuicja mnie nie zawiodła. Przygotowałam sobie pyszne, orzeźwiające śniadanie. Bogate w witaminy i minerały. Porcja energii, zdrowia i radości na nowy dzień.

Planowałam jeszcze dodać banana, ale już nie starczyło miejsca w miseczce ;)

Aronia - właściwości zdrowotne

Aronia jest przede wszystkim bogatym źródłem witaminy C oraz P. Dzięki dużej zawartości przeciwutleniaczy aronia ma działanie prozdrowotne. Chroni przed działaniem wolnych rodników. Zawiera też kwas foliowy, potas, fosfor czy jod, a także witaminę E. Aronia to naturalny sposób na walkę z przeziębieniem i na podniesienie odporności. Owoc ten może być przydatny przy nadciśnieniu. Ponadto aronia dobrze wpływa na wzrok. 

I jak? Przekonałam? Lubicie aronią? Wolicie świeżą czy pod postacią przetworów? Zachęcam również do dzielenia się swoimi przepisami na potrawy i przetwory z aronii.

Zobacz też: 

poniedziałek, 12 września 2016

7 cytatów, które pomagają mi iść przez życie

Cytaty, przysłowia i złote myśli. Krótkie, błyskotliwe i trafiające w samo sedno. Są tak proste i prawdziwe, że czasami łatwiej jest je wykpić, niż wziąć sobie do serca. Ja zawsze lubiłam aforyzmy. Zapisywałam je w specjalnym zeszyciku. Czasami nawet wymyślałam swoje własne sentencje i maksymy. Dzisiaj chciałam zaprezentować kilka bardzo ważnych dla mnie cytatów.

Źródło
1. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - Nie wiem, kto jest autorem. Ja usłyszałam tę myśl od mamy. Pamiętam z dzieciństwa, że często to powtarzała. I miała całkowitą rację. Ta sentencja to nie tylko sposób na pocieszenie się. To głęboka prawda życiowa. Z każdej sytuacji wynikają zarówno złe, jak i dobre strony. Każda porażka, każde przykre doświadczenie może nas wiele nauczyć i wzmocnić. Trzeba się tylko na to otworzyć. A to wynika pewnej dojrzałości. I siły. Żeby wziąć się w garść i zamiast skupiać na swoim bólu i problemie, spróbować wyciągnąć z tego naukę i korzyści. Ja zawsze tak robię.

2. Piękno się nie rodzi, piękno się robi (Autor: Osmel Sousa) - Dla mnie ten cytat znaczy, że nic nie powstaje ot tak sobie, nie spada z nieba. Wszystko co dobre, piękne i wartościowe wymaga pracy. Nikt nie jest po prostu brzydki ani głupi. Jedynie zaniedbany i niewyszkolony. A to jest do zrobienia,. Trzeba tylko zacząć robić.

3. Nie rezyngnuj z celu, tylko dlatego, że jego osiągnięcie wymaga czasu. Czas i tak upłynie - Świetny cytat, który skutecznie obala najczęstszą wymówkę. Wytrwałość  i cierpliwość to wspaniałe cnoty, dzięki którym można naprawdę daleko zajść. To, czy coś wymaga czasu czy nie wymaga nie ma znaczenia. I tak nic nie możemy przyspieszyć. Możemy jedynie zdecydować, czy chcemy coś osiągnąć po długim czasie, czy w ogóle. I lepiej chyba po długim czasie.

Źródło
4. Nie możesz zatrzymać żadnego dnia, ale możesz go nie stracić (Przysłowie wschodnie) -Sama prawda. Czas przemija, czy tego chcemy, czy nie. Nie można go zatrzymać ani powstrzymać. On nieubłaganie leci. Ale nie musi to znaczyć nic dobrego. Czas może przelecieć przez palce, ale może również zostać właściwie wykorzystany. Ten cytat łączy się z tym poprzednim. Mijający czas może być naszym atutem, jeżeli tylko właściwie go spożytkujemy, zamiast po prostu przyglądać się, jak ucieka. Bo to nie starość boli, a zmarnowany czas.

5. Szczęście jest zawsze tam, gdzie je człowiek widzi (autor: Henryk Sienkiewicz) - Takie proste, a takie celne. To od nas zależy, jakie będzie nasze życie. Od nas zależy, czy będziemy się skupiać na dobrym, czy na złym. Czy będziemy pielęgnować to co dobre, czy to co złe. Bo czymże jest szczęście? To coś tak subiektywnego, że nie da się tego ująć w żadnej konkretnej definicji. Każdy ma własne szczęście. Jeżeli zobaczysz szczęście, będziesz je miał. W postaci dwóch zdrowych nóg, w puchatym zwierzaku u boku czy w promieniach porannego słońce.

6. Każda łza uczy nas jakiejś prawdy (autor: Ugo Foscolo) - A przynajmniej powinna, jeżeli tylko jesteśmy otwarci na naukę i czerpanie korzyści, a nie tylko zamykamy się w swoim bólu i pławimy w nieszczęściu. Ten cytat dobrze uzupełnia cytat numer jeden. Z każdego złego wydarzenia można i należy wyciągnąć jakąś naukę na przyszłość. Trzeba się zmęczyć, żeby wejść na szczyt, tak samo jak trzeba pocierpieć, żeby odkryć to co ważne w życiu. Większość szczęśliwych ludzi sukcesu przeżyła swoje piekło na ziemi i dzięki temu są tam, gdzie są. 

Źródło
7. Dusza nie znałaby tęczy, gdyby oczy nie znały łez (autor: John V. Cheney) -Porównanie do praw natury jest idealne. Deszcz symbolizuje tutaj cierpienie i łzy, a tęcza to radość i szczęście. Tak jak w przyrodzie, żeby było cudownie musi wcześniej być źle. Chociażby po to, żeby dostrzec kontrast i docenić dobro. I żeby zachować równowagę, która jest niezbędna dla prawidłowego funkcjonowania. 

Cytatów i przysłów znam bardzo dużo, jednak te siedem jest dla mnie najważniejsze. Pełnią rolę drogowskazu życiowego. Są także motywatorem i wytłumaczeniem. Pomagają mi przetrwać ciężkie chwile i nakierować swoje myśli na właściwy tor. Wszystkie wykorzystane w tym wpisie zdjęcia pochodzą z mojego Instagrama: instagram.com/abakercja/
A jaki jest Twój ulubiony cytat?

Może zainteresują Cię również:
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...